Jump to content
Dogomania

Sarna170

Members
  • Posts

    23
  • Joined

  • Last visited

Sarna170's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Fela'] [B]Sarna, jak długo trwa ten stan?[/B][/QUOTE] Pierwszy atak był w czerwcu, sierść zaczęła wypadać w sierpniu, chudnąć zaczęła w październiku. Odrobaczana była w czerwcu 2011r, razem ze szczepieniem p/wściekliźnie. Resztę napisałam w poprzednich postach. także nt właściciela psa. Została wyeliminowana ze stada po ostatnim pogryzieniu mojej suki w październiku. No taka dziwna jestem, że chciałam zabezpieczyć drugiego psa i konie przed pogryzieniem. [quote name='Fela'] [I](więcej nie piszę, bo obiecałam być powściągliwa, choć naprawdę nie jest to łatwe, po tym, jak zobaczyłam sukę, która jest od ponad roku pod opieką)[/I][/QUOTE] Wiesz, możesz pisać w nawiasach, tłustym drukiem, kursywą i czym tam uznasz za słuszne. Możesz też wielkimi literami wykrzyczeć, co tam sobie wymyśliłaś na mój temat. Ale to i tak nie zmieni faktów, że zajęłam się psem, którego jak zachorował widziało trzech weterynarzy i żaden z nich nie wiedział co trzeba zrobić, aby psa zdiagnozować. Więc bardzo Cię proszę, nie marnuj energii na domysły. Chcesz, zadzwoń do mnie, chętnie porozmawiam z Tobą na temat Diny. W razie wątpliwości zapraszam na inspekcję dobrostanu pozostałych zwierząt. I nawet książeczki zdrowia i paszporty hodowlane dam do wglądu. [quote name='DONnka'] [B]Sarna170,[/B] Ty proponowałaś 50 zł / miesiąc - czy to jest aktualne ???[/QUOTE] Tak.
  2. [quote name='DONnka'][B]Sarna170[/B], mogłaś zasugerować chociaż, że stan suni raczej nie nadaje się, żeby Ją już ogłaszać Teraz okazało się, że moje starania były daremne a pieniążki źle wydane...[/QUOTE] Wiesz, ja nie ukrywałam niczego. Wysłałam obfotografowaną sukę, żeby było jasne, jak wygląda. Nie wiem, jakie macie wytyczne dotyczące ogłoszeń. Powiem więcej, zaznaczałam wyraźnie, że wygląda źle, że jest źle, że chuda. A wtedy dostałam prośbę, żeby dosłać lepsze zdjęcia, bo na tych wygląda źle. Więc proszę, nie zarzucaj mi, nie sugeruj, że cokolwiek chciałam ukryć, albo zachowałam się nie fair, bo przyczyniłam do zmarnotrawienia pieniędzy. W świetle prawa Dina jest psem bezdomnym, który przybłąkał się, więc jest w gestii gminy zajęcie się takim psem. Tego samego dnia po potrąceniu pojechałam z nią do lecznicy i zgłosiłam, że się przybłąkała. Zabrałam do domu - miałam wyrzucić na ulicę? Szukałam właściciela, który nie odnalazł się. Było oczywiste, że będzie musiała mieć inny dom, jeśli będzie niebezpieczna dla mojej suki. I po kilku miesiącach tak właśnie się stało. Po pogryzieniu została zgłoszona do gminy, a z tamtąd do hycla, więc tym samym gmina przyznała, że jest jej "właścicielem." Zanim ten ją odebrał, skontaktowałam się z weterynarzem, który prowadził jej obserwację zleconą przez Sanepid. W trakcie obserwacji było dwóch weterynarzy i cztery wizyty. Dina była przez nich oglądana pod kątem diagnozy choroby skóry. Została oceniona na "wyglądającą źle" i zalecane: odpchlenie w celu wyleczenia uczulenia od pcheł. Następny pomysł to Biodylon do smarowania skóry. Kolejno był Panthenol. Wszystkie te działania nie dały rezultatu. Jeszcze w trakcie ostatniej próby leczenia (Panthenol) zaczęły się toczyć działania adopcyjne. Nie była zostawiona bez opieki weterynaryjnej, jak myślą lub sugerują niektóre z Was. Inną rzeczą jest skuteczność diagnostyczna weterynarzy. W sumie widziało ją trzech lekarzy i efekt jest taki, jak widać. Żaden nawet nie wspomniał o pobraniu krwi. Ja nie jestem weterynarzem, nie wiem, jak i co powinno się badać u takiego psa. To idiotyczne, że ktoś, kto zajmuje się chorą znajdą musi się z tego tłumaczyć, w dodatku za weterynarza. Przecież mogłam zachować się jak kołtun bez uczuć i wywieźć ją, zostawić w lesie, bo zrobiła się brzydka, rozchorowała, ba! ZNUDZIŁA MI SIĘ. Również problemem nie jest znalezienie hycla. Każdy kij ma dwa końce. Zapewne mogłam zrobić więcej, lepiej, zrobiłam ile wiedziałam, mogłam, umiałam. Powtarzam raz jeszcze - nie oddałabym Diny, gdyby nie jej agresywne zachowanie w stosunku do zwierząt, szukałabym innego weterynarza.
  3. [quote name='auraa']Nie, suka jest w złym stanie psychicznym i fizycznym.Jest przerażona, niezwykle pobudzona i bardzo chuda.[/QUOTE] Właśnie cały czas o tym mówiłam. Suka przyszła do mnie bardzo chuda, szybko nabrała masy, a potem zaczęła chudnąć. Codziennie dostawała ok.3 kg jedzenia - gotowane mięso, warzywa, ryż, witaminy, 3x w tygodniu dodatkowo surowe mięso, korpusy ok 1.5 kg a mimo tego wygląda tak źle. Wygląda, jakbym nie karmiła psa... Dina była odrobaczana i szczepiona.
  4. [quote name='DONnka']Czy to znaczy, że nie miałaś ani jednego zapytania o Dinkę z ogłoszeń i dwóch aukcji allegro :crazyeye: Ostatnio wykupiłam Jej kolejną aukcję [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2051399702[/URL] Miej telefon przy sobie :)[/QUOTE] Mój telefon milczy :-( , a śpię z nim :-)
  5. [quote name='bela51']Czy ona po ewentualnej sterylce wraca do Sarny, czy jedzie do hotelu ?[/QUOTE] Na dzień dzisiejszy - tak.
  6. Dina właśnie pojechała z [B]sylwija[/B] i Jej mężem. Biedna, jak Ich zobaczyła uciekła. Nie chciała nawet zbliżyć się. Jak podeszłam do niej cała się trzęsła, przywarła do mnie i do ziemi, za Chiny nie chciała iść. Patrzyła na mnie błagalnie. Strasznie to wyglądało :-(. Skusił ją dopiero smakołyk od [B]sylwiji[/B]. Dziękuję. Idę sobie :-(.
  7. [quote name='sylwija']co to znaczy?[/QUOTE] Jak już zapewne zorientowałaś się, Dina nie lubi zamknięcia i tutaj jest właśnie problem, bo w transporcie musi być w bezpiecznym dla kierowcy miejscu, tzn. w bagażniku kombi najlepiej z kratą lub klatce do przewożenia. Nie zdecydowałabym się wieźć jej na tylnym siedzeniu, bo wskoczyłaby na kolana kierowcy. A do SGGW jest kawałek... Problem dla mnie, bo jeżdżę sedanem. Agresji w stosunku do człowieka żadnej.
  8. Niestety, jest coraz gorzej. Już nie mam możliwości trzymania Diny. Wyskakuje absolutnie dowolnie, co dziś o mało nie skończyło się tragedią, bo powiesiła się na ogrodzeniu, nogi nad ziemią. Wisiała tak parę minut zanim nie została odcięta, zaalarmował nas sąsiad. Nie może być na łańcuchu, bo musiałby być tak krótki, że nie wejdzie do budy, inaczej skacze na ogrodzenie. Inaczej niż do ogrodzenia przypiąć jej nie mam jak. Wyrwała rynnę z dachu stajni, skaleczyła łapę. Napada na moją sukę. Jest tak zdeterminowana, że prędzej się zabije, niż pozwoli zamknąć się w kojcu lub uwiązać, a luzem nie może chodzić! Mam czas tylko do czwartku, potem wyjeżdżam. Tragedia... :-(
  9. Dziewczyny, jestem ZA, żeby tylko pomóc psicy. Odległość nie jest problemem, dużo jeżdżę, ale z psem nie mam jak. Ona musi jechać w kombi, najlepiej z kratą a ja teraz jeżdżę sedanem, a wiecie już jak reaguje na zamknięcie. Z tylnego siedzenia wskakuje na kierowcę, więc odpada. Po sterylizacji może do mnie wrócić na czas rekonwalescencji i znalezienia domu.
  10. [quote name='DONnka']A to byłaby stała czy jednorazowa deklaracja ???[/QUOTE] dla Diny stała, jeśli oczywiście da radę jednak dać jej hotel. Płakać mi się chce, jak ją widzę. Nieszczęśliwa jest :-( Miesięcznie?
  11. Nie jestem pewna jak powinna odbywać się deklaracja na hotel, ale z mojej strony 50zł. Podrzucicie, co mam zrobić dalej?
  12. [B]DONnka, :kiss_2:[/B]
  13. [quote name='Czy [B']sarna170[/B] wyraża zgodę, żeby to Jej namiary umieścić w allegro i kolejnych ogłoszeniach ??? Mogę zamówić suni mega pakiet 120 ogłoszeń, ale to chwilę potrwa[/QUOTE] Wyrażam, oczywiście, tak jak rozmawiałam z [B]auraa. [/B]Niestety, Dina znowu zerwała się z łańcucha, wyskakuje. A moja starsza suka musi mieszkać w zamknięciu, w stajni :-(. Za dużo czasu nie mam, niestety :shake:. Pomóżcie...
  14. [quote name='auraa']Co na to sarna170?[/QUOTE] Nie widzę przeszkód :-). Nie wiem tylko, co z jeżdżeniem samochodem, bo trzeba ją zapakowywać, sama nie wskakuje. Robi się guuuumooowaaa i "wnoś mnie, ja nie wchodzę", ale jest spokojna podczas jazdy. Myślę, że to kwestia jej przeżyć - najprawdopodobniej została wyrzucona z auta, a potem jeszcze przecież potrącona. Tylko co z jej skórą? Trzeba ją dalej diagnozować, a pewnie potrzebne będą leki przez dłuższy czas (najprawdopodobniej zaburzenia w obrębie nadnerczy i/lub tarczycy). Pan nie przestraszy się?
  15. [quote name='DONnka']To tym bardziej zrozumiałe, że jest zdeterminowana, żeby się uwolnić :shake:[/QUOTE] Ja to wszystko wiem. To, że chce się uwolnić jest absolutnie zrozumiałe, najgorsza jest jej agresja wobec innych futrzaków i zazdrość. Jak i to, że u mnie NIE MA SZANS na występy solo (pies, kot, 18 koni, psy "bywające"). A nie chcę, żeby zginęła, szkoda jej. Dla człowieka jest bezpieczna, jeśli będzie PSEM PROWADZONYM przez właściciela o silnej osobowości. Tego jestem pewna, bo widzę jaki ma stosunek do mnie i do innych. Przy dzieciach znak zapytania. Nigdy śladu niepokojącego zachowania, ale jestem nieobiektywna po tym, jak widziałam, co zrobiła z moją suką.
×
×
  • Create New...