Jump to content
Dogomania

alhaja86

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by alhaja86

  1. Zna ktoś może godnego polecenia behawiorystę ze Szczecina lub okolic?
  2. NIe ma niestety u mnie w domu możliwosci ustawienia klatki tak, żeby pies wszystko widział, ale po świętach zobacze może coś uda mi się wykombinować z ta klatka. Albo ja zwariuje od jego wycia albo jemu siądą struny głosowe. Macie może namiary na jakiegos dobrego behawiorystę z moich okolic?
  3. Klatka nam nie potrzebna chyba(chociaż mam sztuke w piwnicy, ale zaciągnąc do niej psa to sukces). Pies ma swój pokój do którego praktycznie nikt nie wchodzi, a już napewno nikt poza nami. Robiłam tak. Był zamykany, tłumaczone było, wydawane były jasne polecenia, ale dla niego goście są lepsi niż kilo wołowiny :) Skończyło się na 10 minutowym szczekaniu, piszczeniu, wyciu i drapaniem w drzwi :) W końcu żeby sąsiedzi nas nie zabili trzeba było go wypuścic, on poskakał z radości 10 min i był spokój.
  4. Nie reaguje na ludzi. Czasami obwącha na szybko komus torbe z zakupami np na przejsciu. Jak ktoś chce go pogłaskać nie ma problemu. Mieszkam w centrum miasta, także jego spacery odbywają się w najtłoczniejszym parku w naszym mieście, więc do ludzi jest przyzwyczajony. Własnie ja nie wiem do końca jak jest z tym dojrzewaniem u kastratów. On miał niecałe 12 miesięcy jak został wykastrowany. Weterynarz nie miał żadnych przeciwwskazań (chociaż podobno dopiero 2 latki można kastrować). Od kastracji stał się trochę mniej ufny w stosunku do zwierząt, ale nigdy nie agresywny.
  5. Nauczyliśmy go podstawowych komend. Siad, waruj, podaj łapę czy do mnie nauczył się w jeden dzień. Jak byl mały strasznie niszczył, ale tylko gdy zostawał sam w domu. Poza tym trochę ciągnie nam na spacerach, ale nie jest tragicznie. Jeżeli chodzi o zakazy, czy ewentualne zwracanie mu uwagi to piesek jest bardzo karny. Na niewolno reaguje od razu, jeśli ma w pysku coś czego mieć nie powinien to od razu puszcza i się kładzie. Na spacerach często biega luzem, nie ma problemu z przywolywaniem go. Pies pod koniec tych wakacji spędził 3 tygodnie na wsi. Po powrocie stał się o wiele bardziej czujny, zaczął intensywniej reagować na sąsiadów na klatce schodowej i częściej szczekać. I jest bardzo wyczulony na dzwięki, gdy tylko zadzwoni telefon, włączy się radio czy nawet pralka zacznie wirować on od razu znajduje źródło hałasu i stoi obok.
  6. Jestem ze Szczecina, Kontaktowałam się już z jednym trenerem ze Szczecina, ale nie jestem pewna co do wyboru. Na internecie opinie na temat behawiorystów są różne, a i sama posiadałam kiedyś psa który po szkoleniu na psa-towarzysza stał się bardzo agresywny (wczesniej byl ostoją spokoju). OD tamtych zdarzeń do domu zwołałam już chyba wszystkie bliskie mi osoby i pies reagował normalnie, zwyczajnie się cieszył. ON siedzi przy obcych przy nodze, sam się do nich nie wyrywa. Dopiero jak obcy cos do niego powie albo próbuje się zbliżać to pies się wycofuje i warczy. Ja zazwyczaj siadam na dywanie a pies prawie na mnie wchodzi, ale już nie warczy.To był dojrzały mężczyzna o dość donośnym grubym głosie, który strasznie gestykulował. On też nie szczeka dopóki ludzie się nie odezwą.
  7. Nikt z gości nigdy psu krzywdy nie zrobił, wręcz przeciwnie. Mały się zawsze bardzo cieszył i leciał po wszystkie swoje zabawki. Nawet obcym podawał piłkę czy podrzucał ręke żeby go głaskali. Domofon i pukanie w drzwi strasznie go podnieca, skacze pod drzwiami i się cieszy, jakby wiedział, że przychodzi ktos kto się z nim pobawi.Gościom zazwyczaj nie daje się rozebrać zanim go porządnie nie wygłaskają. Pierwsza taka akcja miała miejsce z 2 miesiace temu. Odwiedził nas znajomy męża po raz pierwszy. Pies pobiegł podniecony, ale gdy go zobaczył cofnął się za mnie i zaczął warczeć i szczekać. Do gościa nie podchodził, a gdy ten zaczął się odzywać w jego kierunku pies sie najeżył i zaczął warczeć stale cofając się do tylu najpierw za męża później za mnie. Następna sytuacja miała miejsce gdy odwiedziła nas kolejna nowa osoba (ok tygodnia temu) pies na nia szczekał, ale nie warczał. założylismy mu kaganiec, przyszli jeszcze ludzie ktorych znał i pies się uspokoił. Trwało to może z 5 minut. zaczął bez agresji podchodzić do ,,starych i nowych" znajomych. Ostatnia sytuacja, ktora skloniła mnie do szukania pomocy miala miejsce 4 dni temu. Przyszła do mnie znajoma, ktorej on nie widzial 4 miesiace, ale z ktora 4 miesiace temu sie bawił i nie było problemu. Przyszła z tzw,,starymi znajomymi". Pies był bardzo wystraszony, warczał, szczekał, nawet próbował ugryzc, chociaz sam się cofnął. Próbowaliśmy ,,patentu" z kiełbasą, podszełd, zjadł i dalej był niespokojny, nie chciał się bawić, krążył tylko niespokojnie siadając co chwile albo na mnie (siedziałam na podłodze), albo za mna. Nie wiem co mam robić w takiej sytuacji, bo moja matka mieszka za granicą i przyjezdza do Polski co pol roku. Nie chce żeby pies zrobił jej krzywdę, bo jej nie pozna czy zapomni kim ona jest.
  8. Od dwóch miesięcy mam straszny problem z psem. Rzuca się na każdego nowego gościa w naszym domu. Nigdy nie było z tym problemów,pies zawsze akceptował nowych ludzi i cieszył sie na ich widok, a od jakiegos czasu reaguje warczeniem a nawet skacze. Nikogo na szczęście nie ugryzł, ale zaczynam sie bać o stałych lokatorów. Pies był zawsze pupilkiem wszystkich gości, nigdy nie wykazywał agresji ani w stosunku do ludzi ani w stosunku do zwierząt. Przygarnęliśmy go jak mial 3 miesiące, przyjamniej tyle było wpisane w książeczce. Pies od małego był strasznie jakby to nazwać ,,straumowany". Piszczał gdy musiał usiąśc i poczekać na zielone światło, gdy zatrzymałam się na chwile podczas spaceru, u weterynarza, czy nawet bez żadnego powodu chodził i popiskiwał po mieszkaniu. Uspokajało go tylko ciagłe głaskanie. Pies jest bardzo żywy, uwielbia sie bawić. Nigdy nie był agresywny na ulicy w stosunku do przechodniów. Jest dośc szalony ciężko nam niekiedy uporać się z nim na spacerze. Piesek ma obecnie ponad 1.5 roku. W kwietniu ( jak miał 12 miesiecy) został wykastrowany. W ciagu ostatniego czasu nie doszło do żadnych zdarzeń, które mogłyby jakkolwiek wpłynąć na jego zachowanie. Nie wyjeżdzaliśmy nigdy bez niego, nikt go nie uderzył ani nie wdał się w walke z żadnym psem.Pies jest miksem labradora prawdopodobnie z husky. Również żaden z naszych gosci nigdy go nie uderzył.Dzisiaj o mało nie ugryzł koleżanki z którą nie widziałam się pół roku, chodził przy niej duzo wolniej, zgarbiony i mocno biło mu serce. Zaczął także dużo agresywniej reagowac na domofon czy ludzi chodzących po klatce.Proszę o pomoc, bo nie wiem co mam robić w tej sytuacji, szcególnie, że większość mojej rodziny mieszka za granicą i pies nie ma mozliwości widywania ich co tydzien.
×
×
  • Create New...