Mojego labkozaura kąpałam 3 razy do tej pory. Posiadacze tej rasy wiedzą czym to pachnie, zwłaszcza u bardzo młodych osobników. Bardzo towarzyski Pie złapał pchełki bawiąc się ze stereotypowym wiejskim pieskiem. Albo przynajmniej tak to wyglądało. Drugi raz potrzebował kąpieli po wizycie u weterynarza, kiedy to miał opróżniany gruczoł znajdujący się w/na odbycie z mega śmierdzącej cieczy, która to niegdyś służyła psom to znaczenia terenu. Trzeci raz mój mały labrador kąpany był przed wystawą. Przed drugą, na pierwszej był brudaskiem i nie wpłynęło to raczej na ocenę. A tak ogólnie to praktycznie po każdym deszczowym spacerze potrzebuje spłukania wodą, do czego podchodzi coraz chętniej. Cudna rasa, bo sierść krótka, jak jest sucho i pobrudzi się podczas zabawy w górnika, to po powrocie do domu już jest czysty. :)
Jeśli chodzi o szampon to używam Beaphar provitamin shampoo. Bardzo sobie chwalę, sierść świetna, gładziutka, delikatna nawet bez żadnych odżywek. Cena około 30zł, ale naprawdę warto.
PS. Pie ma 5,5 miesiąca, u mnie jest od 2 miesiąca. w 3,5 miesiąca zaliczył 3 kąpiele. Dość dużo, ale taka była konieczność. :)