Jump to content
Dogomania

Itta

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Itta's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. nie musisz na mnie krzyczeć. ja tylko napisałam, że czuję się z tym nie najlepiej i zastanawiam się, czy dałoby się to zmienić. rozumiem, że się do mnie przywiązała i tak to okazuje... z łażeniem za mną wszędzie jest już trochę lepiej. ogólnie Sonia zaadaptowała się natychmiast. teraz wychodzi, jaka była zaniedbywana przez poprzedniego właściciela. problem z uczeniem jej jest taki, że ma bardzo silną alergię i nie wolno mi jej dawać nic poza karmą hipoalergiczną i ew odrobiną ryżu do rozdrobnionej tabletki (zaczęła dostawać encorton). zostaje więc tylko głos, pochwały lub nagany. ogólnie wszystko było w miarę ok, poza moimi załamaniami (ale to u mnie 'normalne'), tylko dzisiaj nie wiem czemu ugryzła mojego najmłodszego (10 lat) brata. a on się najbardziej angażuje w opiekę nad nią, bawi się z nią, daje jej jeść, wychodzi na spacery. było mi tak przykro, że płakałam razem z nim. nawet nie chodziło o ból, bo chwilę pobolało i przeszło (nie zrobiła mu nic poważnego), ale o sam fakt, że go zaatakowała. on ją tylko delikatnie głaskał... oberwała oczywiście ode mnie słownie po uszach, od tej pory chodzi jak struta, ale nawet mi jej za bardzo nie szkoda... nie potrafię zrozumieć o co chodziło i boję się, że to będzie się powtarzało... a nie chcę nikogo narażać na taki stres, zwłaszcza Małego... i jeszcze zaczęłam się bać, że mnie też kiedyś ugryzie...
  2. nie chce zakladac nowego tematu,dlatego zapytam tutaj. SOnia zaadaptowala sie blyskawicznie i natychmiast przylgnela do mnie cala soba. szczerze mowiac nie wiem, co mam zrobic, bo wykancza mnie to psychicznie. ani troche nie zajmuje sie soba, chodzi za mna krok w krok, jak tylko wyjde z domu skomli i szuka mnie a potem lezy pod drzwiami. szkoda mi jej strasznie, ale czasem zamkne drzwi pokoju, by nie wchodzila. lezy wtedy przygaszona pod drugiej stronie... chcialabym ja przyzwyczaic do tego, ze to moja siostra (ktora chodzi do szkoly) jest jej 'glowna' wlasciwielka, ale zupelnie nie wiem zsy jest to jeszcze mozliwe i jak to zrobic. na razie udalo jej sie wczoraj spac u siosry, bo przenioslysmy tam jej poslanie, a sama zamknelam drzwi pokoju. ale naprawde mi jej wtedy strasznie szkoda... jak to zrobic, zeby nie byla dla mnie takim obciazeniem psychicznym, bo naprawde nie daje juz sobie rady, a to dopiero dwa dni...? nie zniose tego dlugo...
  3. na poczatek witam wszystkich :) mam taka sprawe. wlasciwie martwie sie tym juz od poltora tygodnia, odkad sie zdecydowalismy. bedziemy kupowac dorosla (rok i dwa miesiace) suczke Westie (przynajmniej w typie westie, jest bez rodowodu, a nie jestem w stanie sama dokladnie okreslic, czy jest stricte rasowa, mam nadzieje, ze jest, ale jak nie to i tak bedzie kochana). teraz pytanie: jak sie przygotowac na przyjecie doroslego psa? Sonia (bo tak sie nazywa) mieszkala do tej pory z innym wlascicielem, nie w hodowli. myslalam o tym, zeby jej ulatwic to wszystko bierac od wlasciciela jej miski, jej legowisko, zabawki, jesli ma jakies. nie wiem, czy to dobry pomysl? potem i tak bede chciala jej zmienic na nowe, ale moze niech sie przyzwyczaja do nowego miejsca ze strarymi rzeczami, ze swoim zapachem. druga sprawa to przywiazanie do wlasciciela. jak bylismy ja ogladac, to widac bylo, ze jest bardzo towarzyska, ale i przywiazana. czy moge liczyc na to, ze w miare szybko sie 'przestawi'? to w koncu juz mlody, ale dorosly pies... boje sie, ze nie bedzie chciala dobrze ze na/z nami zyc... trzecia sprawa to spacery.do tej pory nie byla wyprowadzana na smyczy, tylko wypuszcza na ogrodek, tez mieszkamy w domku jednorodzinnym, ale mysle, ze chcialabym ja nauczyc chodzic na spacery normalnie. czy dwa razy dziennie jej wystarczy dluzszy spacer (chodzi mi o kwestie zalatwiania sie)? tym bardziej, ze czasem bedziemyjezdzickomunikacjamiejskai musi umiec poruszac sie na smyczy. kolejna sprawa - byla szczepiona i odrobaczana ponad rok temu. kiedy isc z nia do weterynarza? nie przejmowac sie przywiazaniem i isc do razu, czy poczekac az zaadaptuje sie do nowego miejsca i dopiero wety zajac sie opieka weterynaryjna? do tej porynie byla trymowana, ale mysle ze to akurat moze poczekac, az sie ze soba poznamy i zzyjemy (mam nadzieje). ostatniepytania, to czy lepiej kupic jej transporter do przewozenia w komunikacji miejskiej, czy jednak postawic na kaganiec i wtedy jaki? (wolalabym osobiscie kaganiec...)/ sa te takie materailow (czy jakto sie tam nazywa) i metalowe... ktore lepsze? one ma taki maly pyszczek, boje sie, ze bedzie jej przeszkadzal bardzo... odbieramy ja juz w niedziele. bede BARDZO wdzieczna za odpowiedzi na choc kilka pytan. martwie sie bardzo, boje ze cos zrobie zle i bedzie zle sie u nas czula...
×
×
  • Create New...