Jump to content
Dogomania

nowypanmisia

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nowypanmisia

  1. Pani Małgosiu, zapraszam serdecznie na jakąś wizytę "po adopcyjną" u Misia no i oczywiście na serniczek...:lol: Czekam na telefon i pozdrawiam
  2. Ostatnio Miś przegania kotkę coraz bardziej od niechcenia i pomachuje jej ogonem, więc nie wiem czy nie dojdzie do jakiegoś porozumienia w niedługim czasie.;)
  3. Jakoś się zebrać nie mogę i powstawiać foteczek, zawsze coś wypada... Miś świetnie znosi mrozy, nie chce, poza nocą oczywiście, kiedy śpi sobie na tapczaniku jak król :lol: w ciepełku, siedzieć w domku. Woli przebywać na zewnątrz pomimo kilkunastostopniowych mrozów... Wręcz wyleguje się na śniegu... Odkryliśmy też pasję Misia- grę w piłkę nożną, czy raczej "łapną"... Problemów wychowawczych żadnych. Z kotką podział terytorialny: ona na górze, a on na dole... Pozdrawiam
  4. Jak w tytule, gwoli informacji dla wszystkich fanek Misiaczka...:lol:... Wszystko idzie jak najlepiej...Pozdrawiam
  5. Misio czuje się już u siebie, jest spokojny i nie ma z nim najmniejszych problemów. No, może poza tym, że zdarza mu się podkraść jedzenie ze stołu...:lol:... A co fotek, to są tylko czasu brak na wgranie z aparatu do komputera... Pozdrawiam
  6. Misio od wczoraj już w domu, z powrotem... Wszystko jest OK
  7. Nie pisałem z powodu braku czasu... Wszystko idzie dobrze, Miś jest bardzo grzeczny... Ostatnio ulubioną zabawą jest lizanie policzków i uszu moim synom... Ma nową budę, w której jeśli chce to sobie siedzi w ciągu dnia, bo wtedy biega po podwórku... W nocy śpi z nami w domu... Je już normalnie, ale ma też więcej ruchu i troszkę schudł, co zresztą na dobre mu wyszło... Pani Małgosi dziękuję za obróżkę. Już Miś ją nosi... Martwi nas tylko, że musimy teraz odwieźć Misia na tydzień do pani Magdy... Zdaje nam się, że on będzie już za nami tęsknił... Poza tym czy nie zakłóci to procesu adaptacyjnego Misia??? Pani Magda twierdzi, że nie... Ale ja nie wiem...:-(
  8. Było trochę problemów z Misiem, ale to raczej z mojej winy... Po szczegóły do pani Magdy... Już wszystko chyba OK... Fotki we czwartek- piątek...
  9. Fotki pewnie po niedzieli. Z kotką na razie mijanka...
  10. Misio już sam się przeniósł wczoraj w nocy na tapczanik w pokoju obok...:lol:
  11. Dzidziuś, tyle że bardzo duży...:lol:
  12. Myślę, że akurat w tym przypadku nie... Miś wybrał sobie przedpokój jako swoje miejsce w domu. Tam najchętniej śpi, bo od drzwi wejściowych ciągnie chłodkiem i tak się właśnie układa, żeby ciągnęło... Poza tym pewnie strzeże wejścia do domu... Widzę to raczej jako dowód tego, że się poczuł bezpiecznie, gdyż wczoraj reagował trochę nerwowo na nasze przejścia koło niego, a dziś był taki raczej zrelaksowany... Żona mówi, że Misio jest jak taki wyrośnięty dzidziuś... :lol:
  13. Dziś rano Misio leżał sobie wyciągnięty na cały przedpokój. Przechodziliśmy nad nim chcąc dostać się do łazienki, a on jakby nigdy nic... W końcu przyszła kotka i odważyła się powąchać mu tylną łapę... A Misiu nic... Martwi mnie tylko, że już drugi dzień nie chce nic jeść, ale pani Magda mówi, że spokojnie... Oczywiście, jak jest częstowany paróweczką, lub szyneczką, to tak... Poza tym Misio ma już nową obrożę, szeroką, skórzaną w kolorze czerwonym i nową smycz... Do twarzy mu w czerwonym...:lol:. Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerze... Chyba on to lubi, a poza tym oczywiście biega sobie po ogrodzie, gdy chce... Ale przeważnie chce siedzieć w domku...:lol:. Za kilka dni będzie miał nową budę na zewnątrz, aby mógł się tam schować czasami... Aha, próbuje już ze mną zabawy, która ja nazywam "międlenie dłoni"... Na razie bardzo ostrożnie... Tyle na razie "misio-newsów" :lol:
  14. Witam, jestem nowym panem Misia:lol:... Miś ma się dobrze, wczoraj był oczywiście nerwowy, ale bez przesady. Noc przespał spokojnie, wybrał sobie miejsce w przedpokoju, bo tam chyba najchłodniej... Z chłopakami się dogaduje bez problemów, parówki zrobiły swoje ;)... Kotka na razie mieszka z chłopcami na poddaszu domku. Poddasze jest adaptowane i tam mieszkają moi synowie. Schodki prowadzą na nie strome, Pani Małgosia widziała, to wie, że Miś nie da rady się wspiąć na nie... Jego misia tusza na to nie pozwoli...:lol:... Kotka na spacery wychodzi przez okno na dach, albo takim zewnętrznym wyjściem z poddasza bezpośrednio na dwór, więc z Misiem nie styka się, jeśli nie chce... Ale dziś rano, gdy wstałem, zastałem ją bawiącą się moją ładowarką w odległości może 1 metra od leżącego Misia... Miś ją poczuł, wstał i węsząc zrobił krok w je stronę. Wtedy ona dała dyla na górę... Zobaczymy, może się polubią z czasem, a jeśli nie, to będą musieli się tolerować... Albo żyć jak Paweł i Gaweł z wiersza... On na dole, ona na górze...:lol:... W każdym bądź razie: "Misia już nie oddamy!!!"...:lol:
×
×
  • Create New...