oj to nie fajnie, no bo jeżeli powtorzy sie to jeszcze raz to pewnie bedą chcieli go oddać:( Madziu obserwuj go, i jezeli mieszkasz gdzies blisko Miska, to najlepiej jakbyś jeździla do niego częściej, żeby Ci ludzie czuli zainteresowanie i nie czuli sie pozostawieni sami z tym problemem.
mam nadzieje, że to uszczypniecie, to tak z radosci, a nie wynikajace z agresji.
Trzymam kciuki za Misia:), żeby wszystko było dobrze, tak baaardzo bym chciała i myślę, że tak będzie:).
Spróbuj Madziu z nim troszke popracować, moze on potrzebuje tego żeby ktos nim pokierował, napewno dlugo nikt sie nie zajmował i domaga sie kogoś, kto wskaże mu jakąś drogę:)
buziaczki