Zgubiliśmy kiedyś naszego kochanego zielonego Starmarka i długo nie mogłam się zebrać żeby kupić kolejną taką piłkę. Ale nareszcie nadszedł ten piękny dzień; to jest nasz niekwestionowany hit :) Duża już funkcjonuje jako miska/zabawka do memłania, mniejsza czeka do świąt.
I tak przy okazji. Jak widać kupiłam też Hoko Funny. Wszyscy wszędzie tak chwalili, chyba większość psiarzy ją ma/miała, to pomyślałam, że będzie fajny prezent dla psiaka, ot taka piłka do pobawienia się, aż jej nie zniszczy. No właśnie... Nie wiem czy ją w ogóle psu dać. Tak koszmarnie śmierdzi sztucznością, że ten zapach aż zostaje na rękach, gdy się ją chwilę potrzyma. Ktoś ma pomysł jak się tego pozbyć? Wrzątek, płyn do zmywania naczyń, wielokrotne mycie mydłem i namaczanie - to nic nie daje :/