Hej Wojna, jak to fajnie, że postanowiłam tu dzisiaj zajrzeć (nudzi mi się w pracy - znaczy mam dużo do roboty i robię sobie co chwilę przerwę hehe). Jak chodzi o forum molosy, to tam się już prawie nic nie dzieje, pojedyncze wątki żywe.
Ja też z Poznania - także zapraszam na wspólny spacer, pokażę ci ładnego molosa i zobaczysz sobie z czym się je takie duże osiołki :) Jak chodzi o twój dobór ras, to nie do końca mój klimat. Ja mam tosa inu. Na pewno poszukaj na FB grup tematycznych, wiem że cane corso mają chyba jakąś poznańską grupę - popytaj, jak da radę pospotykaj się z ludźmi, zaproś do siebie kogoś z psem itd. U tos jest tak, że każdy zachwala swoją hodowlę, więc warto się szerzej rozeznać, bo nieraz psiaki potrafią się różnić (np charakterem, typem itd). U nas np są zloty - najbliższy pewnie będzie wiosną - wtedy jest super bo masz w jednym miejscu sporo właścicieli z psami z różnych hodowli.
Większość molosów jest w miarę dziecioodporna - oczywiście przy rozsądnym prowadzeniu psa i dziecka hehe. Można też uczyć psa, żeby zdawał sobie sprawę z masy i siły i był delikatny - znaczy starał się we własnym zakresie.
Czy "tego typu rasy" są łatwiejsze czy trudniejsze w prowadzeniu to chyba zależy trochę od naszych cech psychicznych. Ja np nie chciałabym mieć owczarka, bo nie lubię tych wszystkich ćwiczeń i pracy z psem (w takich ilościach), dla mnie molos jest łatwiejszy. Pod pewnymi względami oczywiście. A miałam i owczarka, yorki dwa i tosę mam drugą.
Łisper - ja bym nie chciała amstafa, za duże adhd dla mnie. Mam taką znajomą w parku, która ma amstafkę w tym samym wieku co moja suczka - super psiapsióły są i rewelacyjnie się męczą we dwójkę. To powiem ci, że już wolę mojego mastifa hehe. Do dzieci bym nie wzięła psa na tymczas - dorosłego molosa - są najczęściej nie sprawdzone (pod względem zachowania), często mają kłopoty z zachowaniem, które dopiero dom tymczasowy (najlepiej doświadczony) - prostuje. Moim zdaniem najlepiej pochodzić trochę na takie wspólne spacery z wybraną rasą.
Wojna - to nie tak, że ludzie celowo zniechęcają cię do posiadania tego typu psów. Właśnie chodzi o to, że jest mnóstwo "Kowalskich", którzy naoglądają się filmików i sweet foci dzieci i molosów i co zrobią? Kupią pieska i bach do dzieciaka. A to nie jest tak. Życie z takim psem, tak jak i z dzieckiem, jest bardzo przyjemne, jeśli to lubisz i "czujesz". Ale to także praca codzienna - którą jeden odbiera jaką miłą codzienność, a inny jako przykry obowiązek. I to właśnie trudno jest ocenić - czy ktoś zdaje sobie sprawę że to jest olbrzymia odpowiedzialność. Hodowczyni od której brałam teraz suczkę powiedziała mi, że jej zdaniem tylko 1 piesek z tego miotu nadaje się do dzieci - jej zdaniem. Ja do tej pory jestem zdziwiona, bo moim zdaniem większość z nich się nadawała, na pewno moja :)
Zawsze jest ten pierwszy molos hehe. Ja miałam wcześniej owczarka (15lat miałam), potem 2 yorki - wymogi lokalowe, potem tosę. Normalnie dobrze, że wtedy tyle internetu nie czytałam, bo bym se nigdy nie kupiła hehe. I nie mówię, że nie było problemów, bo były, bo też nie do końca się wszystkiego spodziewałam. U nas w rasie też jest takie przekonanie - tosa to tylko dla kogoś kto już wcześniej miał doświadczenie z innym molosem. A prawda jest taka, że zawsze musi być ten pierwszy raz. Tylko grunt to się dobrze przygotować ;)