Pierwsza noc była ze spacerem o drugiej w nocy, wode tak pił jak na pustyni. Teraz odnalazł się w 100% , kot wogóle nie zwraca uwagi na psy, a pod Rochem przechodzi jak pod mostem. Nauczył się do jedzenia o stałej porze, tylko żołądek musi się przyzwyczaić. Dziś po odwiedzinach w schronisku zrobiliśmy spacer po lesie. Teraz śpi jak suseł. Bardzo jego interesuje co ktoś robi. W nocy jak leże w łóżku to podbija głową moje ręce żeby opadły na jego głowe- jest to samogłaskanie. Brak czułości i miłości powoli zniknie. Wczoraj wieczorem po kąpieli, najedzony jak leżał to łezki ze wzruszenia jemu poleciały.W domu jest grzeczny, a na spacerach ideał !!!:multi::multi::multi::lol::loveu::loveu::loveu: