Witam barfowiczów,długo was czytam ale zalogowałam się tylko dla tego wątku.Mam buldogi angielskie(rodowodowe zarejestrowane w związku z uprawnieniami)Przeszłam chyba przez wszystkie suche karmy bo to wygoda wsypać miarkę karmy, ale to sraczki,żygaczki,matowa sierść i jakiś czas temu powiedziałam dość.Z dorosłymi barfuję od 3 lat i psy zdrowe szczęśliwe.Ze szczeniakami też od 3 tygodnia dostają surową skrobaną wolowinę(startera RC namoczonego,ale to z powodu przyszłych właścicieli.chcę aby wszystko jadły jak trafią do nowych domków)Teraz mam 2 dziewczynki,które zostaja u mnie i to są dopiero mięsożercy.Korpusy chrupią aż miło,szyje indycze też wieprzowiny nie lubią,ale co jakiś czas ponawiam próby,kefi,jogut,biały ser mniam,najgorzej z tymi papkami warzywnymi.Jak karmie z łyżeczki to jeszcze jakoś wcisnę ale z miski nie ma mowy.Ale się rozpisałam jak na pierwszy raz,ale teraz będę zaglądać i pisać częściej.Pozdrawiam bubina.