-
Posts
313 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alice88
-
[IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/chicko/02/IMG_1671.jpg[/IMG] Chicko to młodziutki, niespełna roczny psiak (urodzony jesienią 2010). Najprawdopodobniej został wyrzucony z samochodu w jednej z malutkich wsi koło Byczyny, gdzie spędził całą zimę błąkając się przy kilku gospodarstwach. Bez budy i bez żadnego schronienia, dokarmiany przez kilku gospodarzy doczekał aż do teraz, kiedy zaczął przeszkadzać mieszkańcom ponieważ biega za ludźmi jadącymi na rowerach i próbuje łapać ich za nogawki. Chicko był nieco nieśmiałym psiakiem, jednak szybko dał się przekupić i pokochał ludzi. Jest bardzo młodym, miłym psiakiem, który potrzebuje odrobinki serca i dobrej woli. Uczymy go spokojnego chodzenia na smyczy oraz grzecznego zachowywania się w domu. Chicko jest nieduży, sięga przed kolano, nie powinien już większy urosnąć. Oczywiście jest drobniutki i chudziutki, nigdy wcześniej pewnie nie był odrobaczany ani szczepiony. Przed adopcją zostanie wykastrowany. Chicko został wykastrowany. Po zabiegu czuje się świetnie i szybciutko wraca do formy. Opuszcza go już nieśmiałość, jaką żywił jeszcze niedawno do wszystkich ludzi - teraz ciągle domaga się pieszczot i uwagi. Jest bardzo miłym, grzecznym psiakiem, ogromnie stęsknionym kontaktu z ludźmi, nie opuszcza mnie nawet na krok, na spacerach także się nie oddala. Chciałby być stale przy człowieku, piszczy kiedy kończy się spacer lub bieganie i zostaje znowu sam w kojcu. [LEFT]Chicko bardzo potrzebuje kochającego domu, w którym będzie rozpieszczany. Został już odrobaczony i odpchlony, czekają go jeszcze tylko szczepienia. Powoli przybiera na wadze i jego kosteczki ukrywają się pod coraz zgrabniejszym ciałkiem. [IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/chicko/IMG_1271.jpg[/IMG] [/LEFT]
-
Malutka Mutka również pochodzi od staruszki z interwencji "Stado". Suczka po przejściach, łagodna, delikatna i całkowicie uległa. Jest już po zabiegu sterylizacji, odrobaczona i odpchlona. Ma ok. 5 lat. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Nie ma wielkich wymagań, nie prosi o wiele. Wystarczy kawałek podłogi w ciepłym, kochającym domu, obecność człowieka, jego dłoń dająca strawę. Tak mało potrzebuje, a jak wiele może dać w zamian. Miłość, wdzięczność, bezgraniczne oddanie, to nas czeka od tej małej psiny, w zamian za szansę na nowe życie. Podaruj jej dom, sobie - najwierniejszego przyjaciela. [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/388094_227494023990827_100001906930868_550336_546532866_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/381705_227493640657532_100001906930868_550332_1240160038_n.jpg[/IMG]
-
Chou-chou również pochodzi z interwencji Stado. Staruszka chcąc chronić maleństwo przed nami, w swoim mniemaniu, ukryła ją w tapczanie...To 8 miesięczny drobiażdżek, o ciekawym umaszczeniu, dość nieśmiała ale bardzo miła. Jest wielkości psa rasy Shih Tzu, ale nie wymaga tak specjalistycznej opieki. Do szczęścia potrzeba jej tylko krótkiego spacerku, ciepłego kącika, malutkiej miseczki i dużo miłości. Zostań jej domem stałym lub tymczasowym. Nie pozwól by jej maleńkie ciałko pozbawione ciepłego futerka marzło w zimnym kojcu. [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/405499_252474264826136_100001906930868_615360_265120119_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/382650_252473998159496_100001906930868_615355_1969418483_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='dexterka']dokończyłam tablicę. Na stronie fundacji są też psiaki bez zdjęć, gdyby znalazł się czas to proszę o uzupełnienie. Na ogłoszenia bez zdjęcia nikt nie zwraca uwagi:([/QUOTE] Postaram się tutaj na bieżąco wrzucać psiaki z porządnymi zdjęciami, a jeśli chodzi o zdjęcia na stronie, to też już zgłosiłam to komu trzeba i lada chwila powinny się pojawić zdjęcia. Dziękujemy!!:)
-
[quote name='dexterka']a ja dzisiaj zrobiłam tym pieskom ogłoszenia na tablica.pl [url]http://tablica.pl/oferty/uzytkownik/mJn9/[/url] jutro wrzucę resztę:)[/QUOTE] Wielkie dzięki! Jesteście cudowne! Dzięki Waszej pomocy możemy zająć się najpilniejszymi sprawami Fundacji bez wyrzutów sumienia:) Dzięki Waszym ogłoszeniom te psy mają szansę na nowy dom:)
-
[quote name='Madzialenos']te 3 psiaki są już ogłoszone na [url]www.lento.pl[/url] [url]www.e-gratka.pl[/url] i na [url]www.gumtree.pl[/url] :)[/QUOTE] Super, wielkie dzięki!! Postaram się wrzucać tutaj na bieżąco kolejne:) Jeśli chodzi o zbyt małe zdjęcia na naszej stronie, to już się tym zajmujemy i lada chwila wszystko będzie działało:)
-
Nadia to młoda, ładna suczka - szczuplutka, zgrabniutka i zwinna jak kot. Jest wiecznie chętna do zabawy, bardzo ruchliwa i energiczna, uwielbia kontakt z innymi psami i z każdym dogaduje się świetnie. Nadia od zawsze jest bezdomna. Urodziła się w polach, jej matka była przeganianą z miejsca na miejsce porzuconą suką. Pierwsze trzy-cztery miesiące spędziła bez żadnego kontaktu z człowiekiem, po czym została wyłapana i przewieziona do schroniska w Klembowie, pod Warszawą. Nowe otoczenie było dla niej przerażające, paraliżujące. Nie wiemy jak to się stało, że nie została wyłapana cała psia rodzina - do schroniska jednak Nadia trafiła samotnie. Spędzała wiele dni wtulona w ciemny kąt bydy, a w zasadzie "budokojca", jak została ta konstrukcja nazwana - coś pomiędzy dużą budą a małym kojcem. W schronisku nie było nikogo, kto mógłby pokazać Nadii inny świat, komu mała, zagubiona sunia mogłaby zaufać. Ludzie przynosili jedzenie i sprzątali, nikt jednak nie miał czasu na oswajanie dzikiego szczeniaka, na poświęcenie jej czasu. Czas mijał. Nadia nauczyła się żyć wśród zwierząt, z którymi błyskawicznie zaiwera przyjaźnie, nie poczyniła jednak postępów w kwestii kontaktów z ludźmi. Jej los obchodził jedną tylko osobę - wolontariuszkę przyjeżdżającą czasem do schroniska, która wypatrzyła suczkę, zrobiła jej zdjęcia i na internetowym forum Dogomanii poszukała pomocy. Sunia dostała imię "Nadzieja", które z czasem przerodziło się w "Nadine" i "Nadia". Trafiła do nas jesienią 2009. Miała około siedmiu-ośmiu miesięcy i była kompletnie dzikim zwierzęciem. Początkowo Nadia mieszkała z nami w domu, co pozwoliło nawiązać nam kontakt i przełamać pierwsze lęki. Krok po kroku przełamywaliśmy wspólnie bariery - pierwszy dotyk, pierwsza obroża, spacer na smyczy, jedzenie przy człowieku i jedzenie z ręki. Były to dla Nadii wielkie i bardzo trudne kroki, jednak zrobiła je wszystkie, przeszła ciężką i długą drogę. Teraz Nadia ma dwa lata. Wyrosła na klasyczną, smukłą piękność, której powagi odbierają może jedynie duże i zabawne uszy. Nadia nie jest już dzikim psem, zachowuje się całkiem normalnie, ma jedynie dystans do osób których nie zna. Potrzebuje opiekuna który da jej czas na odnalezienie się w nowym życiu, który pozwoli jej przywyknąć do innego otoczenia i innych ludzi. Z czasem odwdzięczy się bezgranicznym zaufaniem. Może mieszkać zarówno w domu, jak i na zewnątrz, doskonale byłoby gdyby miała kontakt z innymi psami. Jest doskonałym stróżem, bardzo czujnie śledzi co się dzieje na podwórku i jest pierwszym psem w całym naszym stadzie, który reaguje na obce osoby wchodzące za bramę. Sunia jest wysterylizowana, zaszczepiona, regularnie odrobaczana i zabezpieczana przed insektami. [IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/nadia/IMG_4947.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/386773_217571698316393_100001906930868_526190_720590003_n.jpg[/IMG]
-
Usha to młoda suczka w typie owczarka niemieckiego, nieco drobniejsza. 08.10.2011 została w stanie skrajnego zagłodzenia odebrana właścicielom podczas interwencji w jednej z podkluczborskich wsi. Taki wpis został dodany 8 października: W tej chwili walczymy o jej życie, mamy nadzieję, że wycieńczony układ pokarmowy będzie zdolny trawić przyjmowane jedzenie i Usha zacznie wracać do zdrowia. Suczka praktycznie cały czas przesypia, jest zmarznięta, skulona i słaba. Usha zawalczyła o swoje życie i je wygrała! Jest teraz pięknym psem, mądrym, spragnionym ludzkiej miłości, domu w którym może liczyć na pełną miskę oraz dobre serce swojego właściciela. Interwencja dotycząca Ushy: [URL="http://greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=271&Itemid=97&lang=pl"]USHA[/URL] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/311759_216678851739011_100001906930868_524217_567097351_n.jpg[/IMG]
-
Dziewczyny, jesteście cudowne!! Wszystkie zwierzaki, aktualne opisy i zdjęcia są tutaj: [url]http://greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=41&Itemid=97&lang=pl[/url] [B]Kasia Sokołowska [/B]adopcje psów i kotów, adopcje wirtualne, [EMAIL="kasia.sokolowska@greyanimals.org"]kasia.sokolowska@greyanimals.org[/EMAIL] tel. 503-11-77-99 Dziękuję za zainteresowania!! Przepraszam, że nie mogę się teraz skontaktować z każdą z Was z osobna, ale ciągle brakuje mi czasu:(
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/220765-Obro%C5%BCe-szampony-szelki-dla-ps%C3%B3w!!-Zapraszamy!!-Dla-GA-do-15.01.2012-godz.-21[/url] Tutaj można dostać obroże i smycze firmy 3rd pole. Bazarek dla fundacji Grey Animals. Może ktoś się skusi? ?:)
-
[CENTER][B] TIWI[/B] [/CENTER] [B] Tiwi [/B]to piesek wzięty początkowo za suczkę. Mały, skulony, szorstkowłosy drobiażdżek, wyłapany jako suczka do sterylizacji, ze stada staruszki, które stanowi poważny problem dla gminy. Pierwszą dobę spędził skulony w nowym miejscu, nie chwaląc się swą męskością. Dopiero na porannym spacerze przyznał się, że jest psem ! Stąd jego imię - potoczne określenie transwestyty. Piesek jest trochę nieśmiały ale udaje mu się przekonać do ludzi. Tak naprawdę nie miał nigdy z nimi bliskiego kontaktu, będąc jednym z wielu w na wpół dzikim stadzie. W tej chwili Tiwi przebywa w domu, gdzie uczy się manier i współżycia z ludzkim stadem. Jest już wykastrowany. To piesek okruszek, bo waży tylko 4,5 kg, ma ok. 2 - 3 lata. Mamy nadzieję, że przed zimą uda mu się trafić do przytulnego domku, którego będzie ozdobą. [IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/tiwi/DSC00059.JPG[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/382755_239441319462764_100001906930868_578284_1269878184_n.jpg[/IMG] Nowe zdjęcie Tiwiego: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/388698_252474434826119_100001906930868_615363_1674669900_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/380839_252473954826167_100001906930868_615354_490180244_n.jpg[/IMG] [B]---------------------------------------------------------------------------------------------- [/B][CENTER][B] USHA[/B] [/CENTER] [B] Usha[/B] to młoda suczka w typie owczarka niemieckiego, nieco drobniejsza. 08.10.2011 została w stanie skrajnego zagłodzenia odebrana właścicielom podczas interwencji w jednej z podkluczborskich wsi. Taki wpis został dodany 8 października: W tej chwili walczymy o jej życie, mamy nadzieję, że wycieńczony układ pokarmowy będzie zdolny trawić przyjmowane jedzenie i Usha zacznie wracać do zdrowia. Suczka praktycznie cały czas przesypia, jest zmarznięta, skulona i słaba. Usha zawalczyła o swoje życie i je wygrała! Jest teraz pięknym psem, mądrym, spragnionym ludzkiej miłości, domu w którym może liczyć na pełną miskę oraz dobre serce swojego właściciela. Interwencja dotycząca Ushy: [URL="http://greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=271&Itemid=97&lang=pl"]USHA[/URL] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/311759_216678851739011_100001906930868_524217_567097351_n.jpg[/IMG] ---------------------------------------------------------------------------------------------- [CENTER][B] NADIA[/B] [/CENTER] [B]Nadia [/B]to młoda, ładna suczka - szczuplutka, zgrabniutka i zwinna jak kot. Jest wiecznie chętna do zabawy, bardzo ruchliwa i energiczna, uwielbia kontakt z innymi psami i z każdym dogaduje się świetnie. Nadia od zawsze jest bezdomna. Urodziła się w polach, jej matka była przeganianą z miejsca na miejsce porzuconą suką. Pierwsze trzy-cztery miesiące spędziła bez żadnego kontaktu z człowiekiem, po czym została wyłapana i przewieziona do schroniska w Klembowie, pod Warszawą. Nowe otoczenie było dla niej przerażające, paraliżujące. Nie wiemy jak to się stało, że nie została wyłapana cała psia rodzina - do schroniska jednak Nadia trafiła samotnie. Spędzała wiele dni wtulona w ciemny kąt bydy, a w zasadzie "budokojca", jak została ta konstrukcja nazwana - coś pomiędzy dużą budą a małym kojcem. W schronisku nie było nikogo, kto mógłby pokazać Nadii inny świat, komu mała, zagubiona sunia mogłaby zaufać. Ludzie przynosili jedzenie i sprzątali, nikt jednak nie miał czasu na oswajanie dzikiego szczeniaka, na poświęcenie jej czasu. Czas mijał. Nadia nauczyła się żyć wśród zwierząt, z którymi błyskawicznie zaiwera przyjaźnie, nie poczyniła jednak postępów w kwestii kontaktów z ludźmi. Jej los obchodził jedną tylko osobę - wolontariuszkę przyjeżdżającą czasem do schroniska, która wypatrzyła suczkę, zrobiła jej zdjęcia i na internetowym forum Dogomanii poszukała pomocy. Sunia dostała imię "Nadzieja", które z czasem przerodziło się w "Nadine" i "Nadia". Trafiła do nas jesienią 2009. Miała około siedmiu-ośmiu miesięcy i była kompletnie dzikim zwierzęciem. Początkowo Nadia mieszkała z nami w domu, co pozwoliło nawiązać nam kontakt i przełamać pierwsze lęki. Krok po kroku przełamywaliśmy wspólnie bariery - pierwszy dotyk, pierwsza obroża, spacer na smyczy, jedzenie przy człowieku i jedzenie z ręki. Były to dla Nadii wielkie i bardzo trudne kroki, jednak zrobiła je wszystkie, przeszła ciężką i długą drogę. Teraz Nadia ma dwa lata. Wyrosła na klasyczną, smukłą piękność, której powagi odbierają może jedynie duże i zabawne uszy. Nadia nie jest już dzikim psem, zachowuje się całkiem normalnie, ma jedynie dystans do osób których nie zna. Potrzebuje opiekuna który da jej czas na odnalezienie się w nowym życiu, który pozwoli jej przywyknąć do innego otoczenia i innych ludzi. Z czasem odwdzięczy się bezgranicznym zaufaniem. Może mieszkać zarówno w domu, jak i na zewnątrz, doskonale byłoby gdyby miała kontakt z innymi psami. Jest doskonałym stróżem, bardzo czujnie śledzi co się dzieje na podwórku i jest pierwszym psem w całym naszym stadzie, który reaguje na obce osoby wchodzące za bramę. Sunia jest wysterylizowana, zaszczepiona, regularnie odrobaczana i zabezpieczana przed insektami. [IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/nadia/IMG_4947.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/386773_217571698316393_100001906930868_526190_720590003_n.jpg[/IMG] --------------------------------------------------------------------------------------- [LEFT][CENTER][B]CHOU-CHOU (szu-szu)[/B] [/CENTER] [B]Chou-chou [/B]również pochodzi z interwencji Stado. Staruszka chcąc chronić maleństwo przed nami, w swoim mniemaniu, ukryła ją w tapczanie...To 8 miesięczny drobiażdżek, o ciekawym umaszczeniu, dość nieśmiała ale bardzo miła. Jest wielkości psa rasy Shih Tzu, ale nie wymaga tak specjalistycznej opieki. Do szczęścia potrzeba jej tylko krótkiego spacerku, ciepłego kącika, malutkiej miseczki i dużo miłości. Zostań jej domem stałym lub tymczasowym. Nie pozwól by jej maleńkie ciałko pozbawione ciepłego futerka marzło w zimnym kojcu. [/LEFT] [INDENT] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/405499_252474264826136_100001906930868_615360_265120119_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/382650_252473998159496_100001906930868_615355_1969418483_n.jpg[/IMG] [/INDENT]------------------------------------------------------------------------------------------------- [CENTER][B]MUTKA[/B] [LEFT]Malutka Mutka również pochodzi od staruszki z interwencji "Stado". Suczka po przejściach, łagodna, delikatna i całkowicie uległa. Jest już po zabiegu sterylizacji, odrobaczona i odpchlona. Ma ok. 5 lat. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Nie ma wielkich wymagań, nie prosi o wiele. Wystarczy kawałek podłogi w ciepłym, kochającym domu, obecność człowieka, jego dłoń dająca strawę. Tak mało potrzebuje, a jak wiele może dać w zamian. Miłość, wdzięczność, bezgraniczne oddanie, to nas czeka od tej małej psiny, w zamian za szansę na nowe życie. Podaruj jej dom, sobie - najwierniejszego przyjaciela. [/LEFT] [/CENTER] [INDENT] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/388094_227494023990827_100001906930868_550336_546532866_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/381705_227493640657532_100001906930868_550332_1240160038_n.jpg[/IMG] [/INDENT]------------------------------------------------------------------------------------------- [CENTER][B]CHICKO[/B] [LEFT]Chicko to młodziutki, niespełna roczny psiak (urodzony jesienią 2010). Najprawdopodobniej został wyrzucony z samochodu w jednej z malutkich wsi koło Byczyny, gdzie spędził całą zimę błąkając się przy kilku gospodarstwach. Bez budy i bez żadnego schronienia, dokarmiany przez kilku gospodarzy doczekał aż do teraz, kiedy zaczął przeszkadzać mieszkańcom ponieważ biega za ludźmi jadącymi na rowerach i próbuje łapać ich za nogawki. Chicko był nieco nieśmiałym psiakiem, jednak szybko dał się przekupić i pokochał ludzi. Jest bardzo młodym, miłym psiakiem, który potrzebuje odrobinki serca i dobrej woli. Uczymy go spokojnego chodzenia na smyczy oraz grzecznego zachowywania się w domu. Chicko jest nieduży, sięga przed kolano, nie powinien już większy urosnąć. Oczywiście jest drobniutki i chudziutki, nigdy wcześniej pewnie nie był odrobaczany ani szczepiony. Przed adopcją zostanie wykastrowany. Chicko został wykastrowany. Po zabiegu czuje się świetnie i szybciutko wraca do formy. Opuszcza go już nieśmiałość, jaką żywił jeszcze niedawno do wszystkich ludzi - teraz ciągle domaga się pieszczot i uwagi. Jest bardzo miłym, grzecznym psiakiem, ogromnie stęsknionym kontaktu z ludźmi, nie opuszcza mnie nawet na krok, na spacerach także się nie oddala. Chciałby być stale przy człowieku, piszczy kiedy kończy się spacer lub bieganie i zostaje znowu sam w kojcu. Chicko bardzo potrzebuje kochającego domu, w którym będzie rozpieszczany. Został już odrobaczony i odpchlony, czekają go jeszcze tylko szczepienia. Powoli przybiera na wadze i jego kosteczki ukrywają się pod coraz zgrabniejszym ciałkiem. [IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/chicko/IMG_1271.jpg[/IMG] [IMG]http://greyanimals.org/img_zwierzeta/psy/chicko/02/IMG_1671.jpg[/IMG] ----------------------------------------------------------------------------------------------- [/LEFT] [/CENTER]
-
W tym temacie umieścimy ogłoszenia psów gotowych do adopcji, znajdujących się w Fundacji Grey Animals. Sytuacja Fundacji jest dramatyczna, mamy "prze-psienie":shake: a wciąż czekają kolejne interwencje, psy do odebrania, wykastrowania, sterylizacji, wyleczenia... Psy poniżej przeszły już to wszystko i dziś są gotowe do tego, by trafić do nowego, kochającego domu. Prosimy o rozgłaszanie wątku, rozmieszczanie ogłoszeń. Mamy niewielu wolontariuszy, a pracy jest mnóstwo i wciąż brakuje czasu, by porządnie się do tego zabrać... Jeśli znajdzie się dobra dusza, która chciałaby nam pomóc przy ogłaszaniu naszych fundacyjnych skarbów :loveu: to bardzo proszę o odezwę!!
-
[INDENT] [B]Zbieramy na pokrycie kosztów trudnej interwencji. [/B] [B]Pomóż nam pokryć koszty sterylizacji psiaków z interwencji "Stado" [/B][URL="http://www.greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=article&id=275%3Astado-112011&catid=44%3Ainterwencje&Itemid=100&lang=pl"]Opis Interwencji TUTAJ[/URL][B] Ciastka, ciasteczka, smakołyki dla psów!! Do 15.01.2012, godz. 21!! [/B][URL="http://www.dogomania.pl/threads/220747-Ciastka-ciasteczka-smako%C5%82yki-dla-ps%C3%B3w%21%21-Do-15.01.2012-godz.-21%21%21"][IMG]http://www.greyanimals.org/images/bazarek/bazarek.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT]
-
Zaczęło się zupełnie niewinnie.... Pewnego dnia zastanawialiśmy się nad "powiększeniem naszej rodziny" o kolejnego lokatora. Wiodącym pomysłem pomysłem było... kupno chomika. Po chwili z ust mojej drugiej połówki padło pytanie "A może by tak psa?" Hm... psa, czemu nie? Oboje mieliśmy przez całe życie psy, trochę o nich wiedzieliśmy, kochaliśmy je, no to właściwie czemu nie? Będziemy mieć psa! Decyzja zapadła. Teraz tylko...wyszukać odpowiedniego, pokochać i już! Och błoga naiwności. Następnego dnia oboje w doskonałych nastrojach spakowaliśmy pudełko z kocem, miską, karmą do samochodu i w drogę! Do schroniska wybrać tego jedynego. Hmm... tylko jak tu wybrać, skoro każdy taki słodki, cudny, patrzy ślepkami i mówi "mnie wybierz"? Miny nam zrzedły i rozglądaliśmy się trochę nieporadnie dookoła licząc na jakiś znak. Aż nagle jest! Widzę go, stoi z boku, pod ścianą, najpiękniejszy pies na świecie. Cud miód i orzeszki po prostu, bierzemy tego! Imię? Karat, piękne. Odczekaliśmy wymagane 7 dni, szykując dom na przyjęcie Karata, drepcząc w miejscu czekaliśmy na wizytę przedadopcyjną, później podpisać papierki i już. Mamy go, takiego cudnego, naszego jedynego Karata:) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-J7lLgvjlSlA/TwDRcqXVrPI/AAAAAAAAAXk/gTYyXK6z0KI/s640/IMG_0965.jpg[/IMG] Teraz wystarczy tylko pokochać, wychować i już, cieszyć się każdym wspólnie spędzonym dniem. Tak miało to wyglądać:) Szybko okazało się, że Karat jest samcem alfa, nie zsocjalizowanym, ze skłonnościami do agresji, a nasza wiedza o takich psach bardzo nikła. Mówi się trudno, stało się: kobyłka u płotu:) Kolejny etap opiszę przy kolejnym poście. Pozdrawiam!:)
-
Witam! Karat dzisiaj ma 2,5 roku, zabraliśmy go ze schroniska gdy był szczeniakiem. Od tego czasu przebyliśmy wspólnie bardzo trudną, długą drogę, która wycisnęła z nas sporo łez, potu i dała nam wiele szczęścia. Postanowiłam założyć tę galerię, by móc podzielić się z kimś historią Karata i jednocześnie pokazać Wam go. Postaram się tutaj opisywać nasze wspólne przejścia i codziennie przygody:) Mam nadzieję, że przypadniemy Wam do gustu :) Pozdrawiam! [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6QsxBnCCbjA/TwDSx4BsFrI/AAAAAAAAAYA/PSPI6bFcRew/s640/IMG_3094.JPG[/IMG]
-
Pozwolę się wtrącić. Paula przeczytałam ten wątek i uważam, że dostałaś MNÓSTWO wartościowych i mądrych rad od doświadczonych osób. Szkoda, że tego nie wykorzystałaś, bo wiele możesz stracić. Jestem właścicielką 2,5 letniego mieszańca "sznaucera", którego wzięłam ze schroniska gdy miał 8 tygodni. Możesz mi wierzyć, że proces socjalizacji i intensywnej pracy nad nim z behawiorystą zaczęliśmy gdy miał 3 miesiące. Z konieczności! Okazało się, że to bestia nadpobudliwa, agresywna, atakująca i nietolerująca mnie w zupełności. Nie będę się nam nim rozpisywać, może gdzieś opiszę naszą historię. W każdym razie, intensywna praca z Karatem trwała ok roku! (w tym 6 miesięcy codziennego! zawożenia psa przed pracą do behawiorysty i odbierania go po pracy- coś na kształt psiego przedszkola, w którym socjalizował się z innymi psami, po powrocie do domu non stop praca, praca, praca z psem). Dzisiaj ma 2,5 roku i widzę po nim i po nas, że przeszliśmy dobrą, choć potwornie trudną drogę. Wciąż wiele pracy przed nami, ale pies jest ułożony i wie, że to my jesteśmy jego przewodnikami, a nie on naszym. Dlaczego o tym piszę? Bo chcę Ci uświadomić, że nie ma złotej metody, która pozwala zmienić zachowania psa. Tu trzeba pracy, czasu, pieniędzy, mnóstwo wiedzy. Musisz sobie uświadomić, że zamykając się w swoim przeświadczeniu, że to z Twoim psem jest coś nie tak, odbierasz mu szansę na normalne życie. Problem nie istnieje w dyskomforcie Twojej sąsiadki, Twoim, innych psów na spacerze (to zagrożenie). Problem jest w dyskomforcie Twojego psa i Tobie. Błędy Twojego psa są Twoimi błędami. Twój pies będzie i jest nieszczęśliwy. Nie ma odpowiedniego przewodnika, ustalonych zasad a jego zachowanie pokazuje, że coraz bardziej się w tym zatraca. Ja dzisiaj wiem, że pies szczęśliwy to pies zrównoważony. Szkoda, że odbierasz mu tę szansę zamykając się na to wszystko, co Ci ją stwarza. Mam nadzieję, że mimo wszystko dasz mu szansę na normalne funkcjonowanie. Inaczej za kilka lat będziesz mieć w domu kilkuletniego frustrata, którego będziesz musiała izolować od innych psów i ludzi. Nikt na tym nie skorzysta. Pozdrawiam