[quote name='kora78']zmieniam tytul! Boston zaaklimatyzowany na calego! widzialam na wlasne oczy, a Wy nie ;P
odwiedzila mnie w piatek Ania z Bostonem. chlopak normalnie wpatrzony w swoja pancia, jak ciele w malowane wrota!
a ile komend zna! moj zaden pies tyle komend w calym zyciu nie poznal, a boston zalapal je w 3 tygodnie zaledwie!
wiec tak:
daje lapy, obie, na zmiane
siada
waruje
czolga sie :D
rowna do nogi
szok!
jak weszli do mnie do domu, to boston mial mni gleboko w d.. oczywiscie... a ja myslalam,ze sie rzuci do mnie z radoscia, itp. jakas glupia bylam totalnie i nienormalna. on musial obwachac wszystkie katy, dopiero sobie przypomnial, ze "skads zna te pania".
wiekszosc czasu byl podekscytwany, chodzil po pokoju, a do drugiego raczej nie chodzil. oczywiscie poszedl za pancia do lazienki.
oczywiscie wielki lakomczuch na smakolyki, wyciaga delikatnie z zacisnietej piesci. oczywiscie zjadlby wszystko, co tylko sie da
oczywiscie staranowal swoim cielskiem moja lawe, byl wyzszay, niz ona. a ogonem by rozlal herbatke.
no i cmoknal moje dziecko w sam srodek nosa :D
ma taka fajna siersc, wykapana po tych 2 latach prawie, swieci sie, jak choinka i mieciutki, jak kaczuszka.
bardzo chcial isc juz do domu swojego, bal sie, ze u mnie zostanie, cholera... sprzedany, sprzedany no... mnie ma w nosie, ja sie nie licze. tylko pancia ancia wciaz i wylacznie.
aha, jakby mogl to by zjadl moje papugi, bo mu sie strasznie podobaly i zywo reagowal, na jakikolwiek ich ruch lub dzwiek, ale karny jest i reaguje ladnie na odwolanie.
kolejny fuksior dla psa, taki domek, ktory potrafi tak szybko psa doprowadzic do takiego obledu z milosci do swojego czlowieka :D[/QUOTE]
Dopiero dziś przeczytałam i serce mi się śmieje!!! Bostonek kochany!