Witam,
mój pięcioletni Malamut ostatnio nie może spać w nocy. Chodzi po całym mieszkaniu, dyszy, jakby się zmęczył, czasami nas specjalnie budzi. Nie zdarza mu się to codziennie, ale ostatnio jakby częściej. Uspokaja się dopiero jak go głaszcze. Kładzie się wtedy obok łóżka i zasypia, ale tylko do czasu aż przestane albo gdy po prostu zabiorę rękę. Potem znów zaczyna maraton po mieszkaniu. Zasypia normalnie dopiero nad ranem, gdy zaczyna się robić jasno. W dzień zachowuje się normalnie. Na razie nie mam możliwości wybrania się do weterynarza. Może ktoś tutaj miał takie problemy ze swoim pupilem?