Jump to content
Dogomania

Mroow

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mroow

  1. Owszem, wujek jest bardzo nieodpowiedzialny. Szkoda mi psów, szczególnie Reksa, bo to naprawdę kochane stworzenie. A Majka.. no cóż, niedawno miała cieczkę i próbowałam je rozdzielić z moim tatą, jednak Reks uciekał z drugiego boksu, rozwalił całą siatkę. Wujek nie naprawił i po prostu wsadził z powrotem do jednego boksu. Więc jest duża możliwość szczeniaki w tym wypadku.. Zbytnio nie mam wpływu na to, co on robi z psami.. próbował mój dziadek rozmawiać, ale nie dało rady, przyjechał dzisiaj, dał psom jeść i pojechał. Czyli jak zawsze. A co do oddania Majki.. niestety ja nie zadecyduje o tym, bo to decyzja dziadka i wujka. Oddałabym z chęcią, jednak bałabym się, że zrobi komuś innemu krzywdę. A swoją drogą to z Majki taki pies ochronny... :/ Psy które są u mnie w domu więcej szczekają i alarmują niż ona. Z rodziną podjęliśmy decyzje, że jeśli Saba nie przeżyje tego to pies ma zniknąć z naszego podwórka. Ciężko cokolwiek zrobić mi w tej sytuacji, staram się zajmować Sabą, bo bardzo cierpi, a zarazem znaleźć jakąś pomoc dla Majki.. Saba ogólnie ledwo się rusza, próbowała się obrócić to prawie upadła. Sam widok na nią sprawia, że mam łzy w oczach.. [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/844/spa0032m.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/3427/img71331.jpg[/IMG]
  2. Reks ustępuje zawsze. Obowiązki związane z tymi psami należą do mojego wujka, a z nim bardzo ciężko jest rozmawiać. Próbowaliśmy, jego zdaniem zaatakowała Saba, gdzie ona przed Majką ucieka. Jak na mnie skaczę, to zazwyczaj stawiam krok do tyłu i się cofam. Sama boję się tego psa, jest nieobliczalna szczerze mówiąc.. Reks jest całkiem inny, nie skacze tak jak ona, jest spokojny. Z nim sama się bawię codziennie. Nawet moje dwie suczki - Lucy i Saba, biegają po dworze gdy on jest. Mamy też kota, on jest przyzwyczajony do psów, ani Saba, ani Lucy, ani nawet Reks go nie atakują. Majka jednak ostatnio ją pogoniła, i gdybym jej nie złapała i nie uciekła do domu, to pewnie by ją zagryzła... A i Majka nie jest sterylizowana, Reks również. Wujek powiedział, że szkoda mu pieniędzy na ten zabieg.
  3. Mam 3 suczki i jednego psa. 2 suczki są w domu, pies z Majką są na dworze. Zawsze atakowała, zabierała jedzenie Reksowi (pies który jest na dworze). Atak nie został jednak spowodowany poprzez pożywienie, bo Saba chodziła po drugiej stronie podwórka przy moim tacie. Kiedyś na siebie strasznie szczekały, jednak od roku Saba w ogóle w tamto miejsce nie podchodzi. Co do wychodzenia z psem, to tym zajmuje się mój wujek, więc nie wiem jak to dokładnie jest z tym wychodzeniem. Ale na pewno 2 razy w tygodniu chodzą na spacery, jednak ze smyczy nie jest spuszczana - bo nie ma nawet takiej możliwości przez jej nieposłuszeństwo.
  4. Witam. Mam ogromny problem z psami, a dokładniej z jednym. Mam 4 psy, dwa w domu, dwa na dworze. Psy na dworze mają swoje wybiegi, jednak od dłuższego czasu - od pojawienia się pierwszego psa podwórkowego, mieszańca husky - mam okropny problem, który powtarza się bardzo często... Mianowicie, ta suczka (Majka) jest okropnie agresywna. Skacze na ludzi, atakuje inne psy, często ucieka. Już kilka razy pogryzła jedną z moich suczek które mam w domu, 7 letniego kundelka, Sabę. Majka w porównaniu do Saby jest ogromna. Dzisiaj jednak przeszło już to wszelkie granice. Majka uciekła z boksu podczas dawania pożywienia jej i jej towarzyszowi - po raz kolejny - i zaatakowała ponownie Sabę. Starsza suczka, ledwo to przeżyła.. pare godzin temu przeszła poważną operację, ma połamane 3 żebra (oderwane i skruszone), pęknięte płuco, pełno głębokich ran. Na podwórku w tamtej chwili było 4 starszych mężczyzn, i od razu rzucili się na pomoc Sabie. Jednak Majka zamiast puszczać, zaciskała szczękę mocniej i szarpała Małą jakby była jej gryzakiem.. Nie wiadomo czy suczka przeżyje. Nie wiem też co robić z Majką. Razem z rodziną boimy się, że zrobi komuś krzywdę. Ucieknie i zaatakuje dziecko, kogoś dorosłego.. Jak pisałam, to nie pierwsza taka sytuacja. Ostatnim razem wciągnęła Sabę do boksu przez niewielką szparę, łapiąc ją za nogę i szarpiąc, rozharatała jej całą nogę - na szczęście Mała się wylizała. Ale teraz już nic nie wiadomo.. Weterynarz powiadomił nas, że to bardzo ciężka sprawa.. Ach, i jeszcze jedno. Majka była bita przez poprzedniego właściciela, uratowaliśmy ją przez zagłodzeniem. Nie wiem, czy to ma jakiś związek, ale może.. Psy od zawsze się nie lubiły, 3 lata już Majka jest u nas. Czy jest może jakaś możliwość, aby zmienić agresywne zachowanie psa? Nie chcemy jej usypiać mimo wszystko, a oddanie do schroniska nie jest przez moją rodzinę uznawane. Po prostu wzięliśmy za psy odpowiedzialność więc musimy o nie dbać, a to nie jest żadnym wyjściem. Prosiłabym o pilną opinie na ten temat.. :(
×
×
  • Create New...