Witam.
Mam ogromny problem z psami, a dokładniej z jednym. Mam 4 psy, dwa w domu, dwa na dworze. Psy na dworze mają swoje wybiegi, jednak od dłuższego czasu - od pojawienia się pierwszego psa podwórkowego, mieszańca husky - mam okropny problem, który powtarza się bardzo często...
Mianowicie, ta suczka (Majka) jest okropnie agresywna. Skacze na ludzi, atakuje inne psy, często ucieka.
Już kilka razy pogryzła jedną z moich suczek które mam w domu, 7 letniego kundelka, Sabę. Majka w porównaniu do Saby jest ogromna. Dzisiaj jednak przeszło już to wszelkie granice.
Majka uciekła z boksu podczas dawania pożywienia jej i jej towarzyszowi - po raz kolejny - i zaatakowała ponownie Sabę. Starsza suczka, ledwo to przeżyła.. pare godzin temu przeszła poważną operację, ma połamane 3 żebra (oderwane i skruszone), pęknięte płuco, pełno głębokich ran. Na podwórku w tamtej chwili było 4 starszych mężczyzn, i od razu rzucili się na pomoc Sabie. Jednak Majka zamiast puszczać, zaciskała szczękę mocniej i szarpała Małą jakby była jej gryzakiem..
Nie wiadomo czy suczka przeżyje. Nie wiem też co robić z Majką. Razem z rodziną boimy się, że zrobi komuś krzywdę. Ucieknie i zaatakuje dziecko, kogoś dorosłego..
Jak pisałam, to nie pierwsza taka sytuacja. Ostatnim razem wciągnęła Sabę do boksu przez niewielką szparę, łapiąc ją za nogę i szarpiąc, rozharatała jej całą nogę - na szczęście Mała się wylizała. Ale teraz już nic nie wiadomo.. Weterynarz powiadomił nas, że to bardzo ciężka sprawa..
Ach, i jeszcze jedno. Majka była bita przez poprzedniego właściciela, uratowaliśmy ją przez zagłodzeniem. Nie wiem, czy to ma jakiś związek, ale może..
Psy od zawsze się nie lubiły, 3 lata już Majka jest u nas.
Czy jest może jakaś możliwość, aby zmienić agresywne zachowanie psa? Nie chcemy jej usypiać mimo wszystko, a oddanie do schroniska nie jest przez moją rodzinę uznawane. Po prostu wzięliśmy za psy odpowiedzialność więc musimy o nie dbać, a to nie jest żadnym wyjściem.
Prosiłabym o pilną opinie na ten temat.. :(