Witam,
zwracam się do Was z prośbą o radę w sprawie mojego psa.
Piesek (wielorasowy, mały ok. 9kg - normalnie) ma w tej chwili około 17 lat (wzięty z ulicy kiedy miał około roku - zdaniem weta z lecznicy).
Około 1,5 roku temu zaczął tracić wzrok, potem słuch (przestał reagować na wołanie, jest całkowicie odporny :) na odgłosy sylwestrowo-noworoczne). Od lutego tego roku ma nowotwór w okolicach odbytu (nie powiększa się od marca).
W lipcu tego roku miał w nocy atak padaczki (trzęsło nim ok. 10 min.) - weterynarz (do którego pojechaliśmy po ataku) stwierdził, że trzeba go uśpić, na co się nie zgodziliśmy, inny (znajomy) następnego dnia dał psu lek przeciwpadaczkowy (Orfiril 150) i na jakiś czas mu to pomogło - do września - miał dwa ataki, dwa dni pod rząd (zwiększenie dawki leku).
Na początku października zaczął załatwiać się w domu - na początku tylko siku, teraz robi wszystko na dywan, pomimo wychodzenia (a właściwie wynoszenia, od czasu pierwszej padaczki) co 1-1,5 h na dwór. Potrafi zrobić kupę w domu 10 minut po powrocie z podwórka. W związku z tym mam pytanie o pieluchy dla psów czy to się sprawdza?
Nie chce jeść - stracił na wadze, teraz waży 5-6kg.
Niektóre dni przesypia, w pozostałe biega w kółko, przewraca się tracąc równowagę, czeka chwilę i biegnie dalej, itd.
Budzi się w nocy lub w dzień i piszczy (nie wiemy czy go coś boli czy to tylko zagubienie??).