Sporo tu tematów się przewinęło. Nie chcę odnosić się do wszystkich, ale może kilka komentarzy.
Bardzo mi szkoda tych, którzy dali się złapać na tytuły "najlepszej hodowli" i boleśnie się sparzyli, a takich osób jest więcej niż te, które zabrały w tym wątku głos. Wyjaśnię tylko, że tytuł najlepszej hodowli niestety może trafić do grup przypadkowych, bo jedyne kryterium to pokazanie na wystawie klubowej swojej grupy hodowlanej, dokładnie tak jak ma to miejsce na finałach innych wystaw. P.Nakonieczna jest wyśmienitym handlerem potrafiącym zgrabnie pokazać swoje psy, stąd też kilkakrotnie została zauważona i wyróżniona. Siłą rzeczy te wyniki trafiały na stronę Klubu Charta, oczywiście znalazły się też na stronie hodowli Meradith. Z pewnością p.Nakonieczna jest wielką pasjonatką wystaw i tytułów, jak można wnosić z pierwszego postu, część tytułów zdobyła niestety nie za swoje pieniądze. Tutaj można tylko dywagować jak osoba, która podobno nie ma stałego źródła utrzymania, żywi stado kilkudziesięciu psów (ponad trzydzieści figuruje na liście hodowli, do tego kilka miotów rocznie, niesprzedane szczenięta), jaką opiekę weterynaryjną im zapewnia... W wielu rozwiniętych kynologicznie krajach nakładane są odgórne limity ile psów może posiadać jedna osoba, u nas jest wolna Amerykanka, a cierpią na tym najbardziej zwierzęta.
Nie sposób też odmówić p.Nakoniecznej siły perswazji, dzięki której potencjalni nabywcy nie zważali na to, że szczenięta zawsze są proponowane z dowozem, aby uniemożliwić wizytę w hodowli. Szkoda, że niewielu osobom zapalała się już wtedy czerwona lampka ostrzegawcza. Bo co to za hodowla, gdzie nie jest w zwyczaju obejrzenie matki szczeniąt i spokojna rozmowa z hodowcą przy herbacie, tylko przekazanie psa z samochodu, albo na wystawie...
A charciarze milczą, i zapewne będą milczeć, bo nasz związek już nieraz otrzymywał sygnały, że w tej hodowli dzieje się bardzo źle i skończyło się jak zawsze, pogrożeniem paluszkiem, krótkotrwałą karą. A p.Nakonieczna kilka lat po zawieszeniu trafia do władz oddziałowych i jest przewodniczącą komisji rewizyjnej oddziału Radom. Przecież to jest parodia, a nie dbanie o wysoki poziom hodowli i przede wszystkim dobro psów.