Nie trzeba zgłaszać jeśli ktoś posadził pasujące krzaczki w okolicy, bo zieleni nigdy dość a wykoszony trawnik to jednak nie synonim ogrodu :) Rozwiązaniem mogłoby być ustalenie i postawienie elementów dekoracyjnych martwych - czy to kamienia czy faktycznie hydrantu jak z kreskówek, żeby w kontrolowanym miejscu psy mogły podnieść nogę na terenie osiedla. Tak na marginesie to dziwię się, że jeszcze nie ustalono zasad w danych ogrodzonych enklawach - że np. nie są "pet friendly" i nie można mieć tam psów czy kotów. Wtedy byłoby wiadomo że są miejsca gdzie ludziom ze zwierzętami będzie się mieszkało dobrze i miejsca gdzie ludzi którzy są kategorycznie przeciw i też będą mieli komfort.
Najgorzej jest gdy z właśnie takich wypicowanych ogrodzonych osiedli wychodzą ludzie i niestety rzadko kiedy sprzątają - na nieogrodzonym osiedlu obok ;>