Witam
Na początku wyjaśnię, że piszę ten post bo na własne oczy widziałem tą fabrykę psów jak napisałem w temacie. Oto co widziałem na własne oczy kiedy miałem kupić od tej pani pieska (ja go nie kupiłem bo dowiedziałem się , że tak naprawdę to ona nie wie który pies jest ojcem i obawiałem się chowu wsobnego - piesek niestety 3 tygodnie później zdechł:placz:).
Co do ilości psów to około 30 widziałem na dworze, a jeszcze w dwóch budynkach słyszałem szczekanie. Psy są trzymane w warunkach gorszych niż w schronisku. Zastanawiam się jak wytrzymują sąsiedzi ciągłe ujadanie i smród. Hodowla jest zarejestrowana w Puławach a w rzeczywistości psy mieszkają w Gołębiu ok 15 km w stronę Dęblina.
A jeśli chodzi o kasę to nie udało jej się wyłudzić ode mnie 1000 na rzekome leczenie psa.
Przepraszam, że się nie podpisuję, ale też wystawiam pieska (nie wippeta ani charta) a ta pani jest bardzo mściwa.