Jump to content
Dogomania

pchelka

Members
  • Posts

    19
  • Joined

  • Last visited

pchelka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. W koncu Kuba nie mial robionych zadnych badan, bo koszt... A cos bylo, skoro weci kazali zrobic badania.. Czekam jak cos na info, ech..
  2. Kuby nie widzialam, Pani stwierdzila, ze jest z nim lepiej, ze moze to bylo tylko zatrucie, ona nie wie.. Powiedzialam, ze jak tylko bedzie sie cos dziac, ma mi dac znac koniecznie, jakos pomozemy..
  3. Wet nie zrobił na kredyt, bo w przychodzi przyjmowali akurat jacys starzyści-powiedzieli Pani, ze oni nie mogą nic sami decydować. Kuba na razie jakos funkcjonuje, nie ma mnie w Bstoku do piątku, ale dowiadywałam się tel. Stoi wszystko tak, jak było. Jak Pani zabrała go do weta, podobno była już tam założona jego karta-Pani, która zmarła widocznie prowadzała go w to samo miejsce, wywnioskować można, że Kuba ma najprawdopodobniej już jakieś 12 lat.. Bede w pt w Bstoku, dowiem sie dokladnie co i jak
  4. SŁUCHAJCIE, z Kubą jest źle.. Pani nadal go ma, opiekuje się, czasem zanosimy coś do jedzenia, generalnie było ok. więc się nie odzywałam. Ostatnio dostał strasznej biegunki, jakieś uwypuklenie, poszła Pani z nim do weterynarza, chyba coś z jelitami... CHYBA, bo Panią kompletnie nie stać na usg i usługę weterynaryjną-koszt całkowity ok. 100zł. Pomożcie, jak nazbierać pieniążki od dobrych dusz ? oczywiście na wszystko będzie dokumentacja itd. Nie robiłam nigdy zbiórek publicznych, pomożcie proszę....
  5. Ponawiam pytanie, czy na Zielonogórskiej można zapisać do sterylizacji koty ? czy tylko psy ? Pani ogólnie bardzo zakompleksiona nie chce żadnej pomocy,ale jeśli już to prosiła o pomoc w sterylizacji tych kotów, które ma w domu. Koty co prawda przygarnięte z ulicy, ale już jej, więc pomoc Kotkowa odpada..
  6. Na razie noszę jedzenie dla Pani i przyznam szczerze, że specjalnie nie pytam ile jeszcze da radę.. Póki mąż pomaga jej w wyprowadzaniu i sterowaniu ruchem ( 4 koty, 3 psy razem z Kubusiem, maleńkie mieszkanie ) jakoś dni lecą. Liczę naiwnie na to, że jeśli finansowo jakoś będą to ciągnąć ( tak jak mówiłam, mąż stracił pracę, Pani była bez pracy, szukają póki co czegokolwiek ) to może przyzwyczają się już na tyle do Kubusia, że nie będą chcieli go oddać. Zdjęć na razie nie robiłam, bo doszłam do wniosku, że jeśli Pani zobaczy, że dalej szukam, może będzie chciała go oddać. A tak póki jest to go nie wyrzucą na pewno. Któregoś dnia wezmę go na spacer i wtedy zrobię mu fotki. Na razie na tyle sytuacja jest ok.,że jeśli Pani dojdzie do wniosku, że nie dają rady pogodzić wszystkich istot do tego w tak małym mieszkaniu to na pewno nie wyrzucą go na ulicę, tylko będą do mnie alarmować. Nie mówiłam Pani, że poszukiwania domku na stałe nadal są, bo pewnie wtedy by już inaczej podeszła do sytuacji a tak z litości wzięła i się opiekuje nim. Zdjęcia na pewno będą, ale jak będę sama z Kubusiem. Muszę czegoś szukać awaryjnie, gdyby Pani jednak zmieniła zdanie. Dziękuję Wam bardzo serdecznie za zainteresowanie. Proszę, odwiedzajcię ten wątek, bo gdyby-nie daj Boże coś, będę tu od razu pisać.
  7. Nie miałam możliwości zrobić zdjęcia Kubusiowi. Zrobię po weekendzie. Mąż tej Pani zachorował, ona sama ledwo daje radę. Do tego oboje nie mają pracy. Dzisiaj zaniesiono jej znowu karmę dla Kubusia. Zrobię mu zdjęcia bez kagańca po weekendzie. Na razie Pani trzyma Kubusia, ale póki jakoś daje rade nie pytam ile jeszcze tylko nosimy jej karme, zeby odciazyc troche finansowo.Co do kotow.. Pani na pewno by chciała je wysterylizowac, ale brak pieniążków.. :( Czy na Zielonogórskiej można zapisac w kolejce do sterylizacji akze koty czy tylko psiaki ? Zapisalabym jej kotki. Jak bede cos wiedziala od razu napisze. Nie mialam dostepu do komputera prawie tydzien, stad to milczenie.Przepraszam.
  8. Nie wiem jak to dalej będzie.. 3 psy, suki średnio akceptują Kubusia, 4 koty w tym 3 z rujką.. oby Pani miała dużo cierpliwości w sterowaniu ruchem w dwupokojowym mieszkaniu..
  9. Witam Was. Przepraszam,że dopiero piszę.. nie miałam dostępu do internetu. Sprawy mają się tak. Kubusia TYMCZASOWO wzięła kolejna sąsiadka.. Wzięłam go dziś na spacer-biedak ciągnie wciąż do klatki, w której mieszkał do tej pory całe życie.. Ze zdjęciami nowymi mogę oczywiście zrobić, ale w po Wszystkich Świetych, bo fizycznie mnie tam kilka dni nie będzie - do rodziców przyjechałam, ale jak wrócę mogę zrobić. Póki co może wymyślę jakiś tekst i wstawimy na razie te ? żeby chociaż coś było... I dlaczego niektórzy nie widzą zdjęć? ja je widzę.. Kochana PIPI wstawiła na samym początku.. Kubuś tęskni, średnio chce jeść, ale ta nowa sąsiadka wyprowadza go bez kagańca, chce go oduczyć, bo będzie mu wygodniej. Wymiziałam Kubusia, oczy okropnie smutne.. Póki co jednak ma dobrze ( tak myślę, Pani nie znam dobrze, ale tamta poprzednia sąsiadka stwierdziła, że juz nie może się opiekować Kubusiem i ta z następnej klatki zdecydowała, że teraz ona weźmie ). Ma już dwa swoje psy i 4 koty w małym mieszkaniu, ale dla Kubusia znalazło się miejsce.. Zagubiony okropnie, już nie wie gdzie kto z kim... ale ze mną, chociaż mnie zna od 3 dni, szedł na smyczy bez problemu. Zaniosłam wczoraj wieczorem karme, Pani wygląda na ok. póki co opiekują się z mężem i Kubusiem, na razie dołączył do ich stada.
  10. Dodam jeszcze z kwestii technicznych.. Kubuś został nauczony przez zmarłą Panią, że ostatni raz wychodzimy o 16.. i on wytrzymuje do rana.. Wychodził z nią 2-3 razy dziennie.. Stąd nadaje się dla starszej osoby, która niekoniecznie ma ochotę pół dnia przebywać na dworzu.. Dużo też zostawał sam w domu-jest do tego przyzwyczajony. Że nie niszczy, nie rozrabia mówić już nie muszę. Szaleństwa dawno mu nie w głowie. Spał z panią w łóżku, więc nie wyobrażam sobie schroniska... . Nazwałąbym go jednak psem uniwersalnym, nadaje się też na pilnowanie posesji.. wychodząc na dwór rozgląda się jak mały dozorca, potrafi obszczekać.. Może być na podwórku, aby był wpuszczany też do domu lub do jakiegoś ciepłego miejsca..
  11. Już tłumaczę dlaczego kaganiec.. Pani, która zmarła Jego właścicielka przyzwyczaiła go tak od zawsze. Zawsze jak wychodziła na spacer, zakładała kaganiec. Robiła to bo piesek wychodził z nia często luzem ( na smyczy tez umie chodzić ), ale uważała, że tak należy.. Poza tym w parku przy Proletariackiej często jeździ Policja z uwagi na fakt istnienia tam pomnika żydowskiego, przy okazji za brak smyczy bądź kagańca jeśli luzem jest mandat.. Jest to nagminne i wszyscy, którzy mamy tu psy tego pilnujemy.. Kubuś już się przyzwyczaił, że spacer=kaganiec na mordkę.. Dlatego wczoraj robiąc mu zdjęcia sąsiadka od razu wyprowadzając go założyła mu.. Na innych zdjęciach jak jesteśmy w bloku widać jak go trzymam za mordkę.. wchodził mi strasznie między nogi, pode mnie.. wręcz odpędzić się od tego nie można.. Kubuś okropnie chce mieć człowieka na wyłączność.. Z moim psem wczoraj biegał bez żadnej agresji.. Ale znał mnie od kilku minut osobiście a już był zazdrosny jak mój pies do mnie przybiegał.. Kochany jest, uwierzcie..Zagubiony strasznie w tym wszystkim co się teraz dzieje. Kto go bierze np. na spacer to pilnuje się bardzo. Chyba czuje, że coś złego może się niedługo wydarzyć....
  12. Zdjęcia są - dziękuję [B]PIPI[/B]. Oby tylko nas było więcej, a wśród zainteresowanych losem Kubusia może ktoś, kto go pokocha na żywo ?
  13. Dołączam się do powyższej prośby całym swoim sercem.. Kubuś jest spokojnym psem, bardzo poczciwym, siedzi obecnie sam w mieszkaniu po zmarłej. Dookoła ma ciemność i kurtkę po swojej właścicielce, na której odkąd przywieziono ze szpitala śpi. Czuje już, że Pani nie wyszła na chwilę, ale na zawsze..Uwierzcie mi, został sierotką, której nikt z sąsiadów, dotąd "przyjacieli" właścicielki nie chce. Jedyna sąsiadka, która ma klucze od mieszkania, wyprowadza go i karmi, ale to też dosłownie na krótką przyszłość. Sytuacja jest beznadziejna, serce mi pękało jak przechodzi obok swoich drzwi i łepek spuszcza w dół. Może ktoś, może gdzieś przytuli go u siebie. Jest zdrowym, dokarmionym psem.. Nie mogę znieść jak siedzi sam w pustym ciemnym mieszkaniu.. Czuje zapach swojej Pani i już poza tym nic mu nie zostało. Dlatego nie proszę o pomoc, ale błagam.. Rodzina zmarłej wymyślila sprytnie, że może by go uśpić ? a jeśli nie, to schronisko lub wywiezienie gdzieś....
×
×
  • Create New...