Dziś miałam przyjemność rozmawiać z panią, która w maju adoptowała Mohera. Psiak jest oczkiem w głowie całej rodziny, śpi z mężem w łóżku, podczas kolacji Sylwestrowej miał nawet swój talerz przy stole :D Jego pani ma kilkaset zdjęć na telefonie z nim w roli głównej, widziałam sporą część :). Myślę, że dobrze trafił i oby więcej takich domków.