Dzięki Becia :)
Tu tego nie widać ale takich rundek z wbieganiem i zbieganiem było kilka... miałam wrażenie że Zorro czeka tylko kiedy padnę ;P z jednej strony dla nas to świetna zabawa a z drugiej;> można robić zakłady które z nas szybciej padnie [niestety, Ci którzy obstawią mnie wcale się nie pomylą;)]. Chciałam go zmęczyć choć trochę a efekt był taki że ja miałam dość a on mógłby tak jeszcze przynajmniej z 2 godziny:D Beata zresztą widziała... w pewnym momencie stanęłam sobie z boku i tylko zachęcałam Zorra do wbiegania i zeskakiwania lub zbiegania. Bawiliśmy się przy tym fantastycznie;D