A to pisałam akurat na priv :) Niestety, na nadziejach się skończyło. Piękny podwarszawski domek z ogrodem, ale pani uznała, że jednak Zuzia to nie to. Szkoda, bo wyglądało to jak prawdziwy, psi raj. Szukam dalej, wieszam ogłoszenia też papierowe. Chcę powiesić kilka w dzielnicach, gdzie są domy jednorodzinne, może ktoś przechodząc zakocha się w Zuzi. Szczególnie, ze ona po sterylizacji niesamowicie się zmieniła - jest dużo spokojniejsza, skończyły się ataki agresji, pięknie chodzi na smyczy od kiedy używamy szelek.