Jump to content
Dogomania

Barbara Aumer

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Barbara Aumer's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Klaudus__'][I]U BUDRYSKA miała kotów pod dostatkiem :lol:[/I][/QUOTE] Liska pokazuje swoje prawdziwe oblicze - goni koty na spacerze, w domu tylko kłapie, czyli straszy. Czuje się coraz lepiej. W poniedziałek idziemy na zdjęcie szwów. Domek, który jest zainteresowany Liską, nie ma kotow...To psi domek... Co do kasy to mam gdzieś te rachunki, ale może poproszę w poniedziałek niech mi to wydrukują, zeskanuję i Wam prześlę... Liska ma teraz świetny apetyt, humorek, wygłupia się, gryzie zabawki, warczy na koty, na spacerze ciągnie, chyba do Katowicz. Jest b urocza, wydaje się odnowiona. Zobaczymy co powie wet w poniedziałek. Pozdrawiam Na moim profilu, pod moim imieniem nazwiskiem na Fb w zdjęciach jest album Lisi. Tu jestem zagubiona, nie umiem wkleić :) BA
  2. Lisia coraz młodsza, wyładniała, szczeka, kłapie i chce mnie ugryźć przy robieniu zastrzyku. Koty ją wkurzają. Muszę jeździć na zastrzyk antybiotyk, bo nie pozwoli mi zbliżyć się ze strzykawką. Boję się o szwy. To są tzw. stample metalowe. Brzuszek jest pospinany takimi ciniutkimi drucikami, jakby zszywkami. Liska chce jeść. Muszę uważać, żeby się nie przejadła, żeby nie było kłopotów żołądkowych, przynajmniej do zdjęcia tych stampli. Na Fb odzywa się pani, która chce Liskę wziąć po 19 XI. Nie będę protestować, bo Liska nie lubi kotów, a ja się kotów nie pozbędę. Lepiej, żeby trafiła do domu bez kotów. Ale jest słodka i kochna i coraz ładniejsza i coraz młodsza - wet powiedziała, że ma 5 lat. pozdrawiam :)
  3. Zaplaciłam 640, to mniej niż zapowiadali. Są b mili i starają się. Była anestezjolog, to chyba już rano pisałam. ide spać, bo nie wiem jak się nazywam...
  4. Operacja była poważna, przychodnia też chce się pokazać. Zęby suni wyczyścili, rozumiem, że w prezencie. Operowali parę godzin, potem jeszcze ją wybudzali i obserwowali. Zawiozłam sunię przed 11, odebrałam o 20. Wysikałam na dworze i w koc i do jej wyrka. Koty pozamykałam, bo to egoiści i tylko myślą jak się pokazać ze swoją indywidualnościa. Moje to są rozwydrzone. Sunia drzemie, wytarłam pyszczek wodą dałam popić, ale niee. Jutro ma jesc i chodzić. A, dostała kieckę, jutor zrobie fotki. Liska waży niecałe 7 kilo, chyba ją ostrzygli, tak malutko pieska w tej kiecce. Guz zniknął, futro przycięte, sunia maluteńka. B kochana i dzielna, jutro c.d.n. To był denerwujący dzień... Około 16 wybrałam się po sunie, a oni dzwonią, że nie teraz po 19, bo pies na środkach uspakajających leży w ciemnym pokoju...
  5. Lisia już po. Jeszcze jej nie odebrałam, kazali przyjechać po 19. Rozmawiałam z panią chirurg. Mówiła, że wszystko dobrze poszlo. Lisia jest po sterylizacji, wycięto cztery guzy i przepuklinę - b dużą. Operacja trwała parę godzin, 3-4. Będę dawała środki przeciwbólowe, zaraz jadę po nią. Jest wybudzona. Pani wet nie chciała dać mi Lisi wcześniej, bo mówiła że Lisia dużo ostatnio przeszła i leży w cimnym pokoju na środkach uspokajających... To tyle...Resztę napiszę jak już sunia będzie wdomu. Dzieki za wsparcie duchowe...
  6. Lisia wywraca oczkami, ma żywą mimikę, ale nie boi się. Jest nawet trochę władcza. Spojrzenia mówi, poproszę - ja znam prawa zwierząt, teraz pójdziemy tam gdzie ja zaplanowałam. I idziemy, tam gdzie chce Lisia. Śliczna mordka, taka z bajki...Jutro jeszcze spacery, a w piątek rano naczczo operacja. O 11-tej. Pomyślcie o Lisi ...
  7. Dziękuję za wklejenie fotki. Wróciłyśmy z wieczornego obchodu. Sunia najchętniej je ciastka i słodycze! Narazie mam dla niej jarzynową z kawłkiem kury i z siemieniem lnianym. Śmieszna jest i robi minki. Zaczepia obcych ! Już nie boi się, jest dosyć władcza. Oczekuje pomocy i obsługi. Buzię ma prześliczną, coś ma z lalki...żeby tylko operacja już się udała, to sobie poszalejemy...Będą zdjęcia z prawdziwego zdarzenia, już umówiona jest profesjonalistka :)
  8. [url]http://www.dogomania.pl/image.php?u=127047&dateline=1318363820&type=profile[/url]
  9. Lisia coraz lepsza, szuka swojego domu. Zaczepia panie na ulicy, gdzieś mnie prowadzi... Naszczekała na moje koty podwórkowe. I jak weszłam do sklepu też głośno protestował, mimo że mnie cały czas widziała. Siusianie w normie, qupki też. Sięgneła po zabawkę, uszko do gryzienia, A, zjadła kotom chrupki... Wraca do życia. Wszystko jest na moim profilu na Fb, wynik krwi też. Dzwonila pani wet, która będzie operować, że wyniki pozwalają na operację. Mi się wydawały marne... Napiszcie mi kiedy i jak Lisia trafila do schronu. Czy to jest jakaś tajemnica, do jakiego schronu? Sunia podobna jest do pieska Boo z Fb, coś ma z chow chow. Oczekuje opieki, czeka żeby ją wziąć na ręce...jest baaardzo miła. Chyba nie przepada za kotami. Nic im nie robi, ale budzą jej niesmak...Mam jedno zdjęcie, ale nie wiem jak wkleić, taka jestem trąba...Jest na Fb :)
  10. Zaraz na salpny, mialam umowione spotkanie ze znajomymi i nie zdążyłabym odwieźć Lisi do domu. A tak zażyła światowego życia w Stolicy...idziemy na spacer, jutro też jest dzień
  11. [quote name='Natka72']Oj,strasznie drogi ten wet...ale cóż,prawo wielkiego miasta.Z mojego bazarku uzbierało się 180zł,jak tylko będę miała całą sumę na koncie to się odezwę:) A tymczasem może nowa tymczasowa pani pstryknie parę fotek sunieczki i wrzuci na wątek?Byłoby miło...[/QUOTE] Nowa tymczasowa, pstryknie rankiem, teraz podpieram się nosem. Jutro poprawię się, Sunia jest z tych najsłodszych...Coś ją denerwuje w tym "guzie". Do ju...
  12. Lisia jest u mnie, od wczoaraj. Rano byłyśmy u weta, pobrał krem jutro wyniki. Mam termin operacji 14 piątek. To jest rozległa przepuklina plus cztery guzki. Sprawa jest poważna, chociaż nie beznadziejna. Sunia jest miła, kontaktowa, wdzięczna. Wczoraj wykąpałam ją, o północy, bo późno dojechała. I cale szczęście, dziesiaj po wecie bylam umówiona w kawiarni, sunia siedziała przy stoliku, na kolanch, przytulała się do moich znajomych, była b zadowolona. W domu zjadła, staram się dwawć tylko gotowane jedzenie w małych porcjach. Jest drożna, qpka byla normalna. Moje koty próbują ogrzać się sunią, bo u nas nie grzeją, jest cholernie zimno. Teraz pójdziemy na spacer, dostanie malutkie conieco i spadulki. Przykryję ją kocykiem. Rano idę do pracy,wracam o 16.30. Muszę wyprowadzić, nakarmić... Operacja wstępnie jest wyceniona na 700 zł. To poważna operacja sterylka, likwidacja przepukliny i wycięcie guzów. Pewnie wstawią taką siatkę trzymającą trzewia razem... Sunie czasami nie trzyma moczu leje się i kapie, szybko sprzątam i nic nie mowię, bo ona stara się. Jak chce wyjść to przychodzi, prosi. Jest to urocza delikatna, przemila sunia, nawet moje koty to przyznają, wszystkie cztery...
×
×
  • Create New...