Jump to content
Dogomania

arkada

Members
  • Posts

    20
  • Joined

  • Last visited

arkada's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. gdzie sie cos wplaca dla Asa? nigdy tego nie robilam, gdzie jest jakis numer konta? moge dac tez 50.
  2. Dziekuje Holminie ze mnie troszke wziela w obrone, na kontrole do mnie juz zapraszalam, myśle że wtedy będzie też okazja porozmawiac i wyjaśnić nam pewne rzeczy, a mariamc to wyjscie awaryjne, taka furtka, wcale nie PLANUJĘ go gdzies oddawać. Moze nie uwierzycie, ale nie jest łatwo znalezc fajnego psa jak sie nie mieszka w łodzi, Krakowie czy Warszawie. Jak pytam w schronisku to najchetniej biorą kogos z pobliża, własnie ze wzgledu na wizyte przedadopcyją, niedawno przeżylam to ze schronem z Lodzi, jest tam super mix-Yorka, ( TEGO PIESKA NA PEWNO BYM SIE NIE BAŁA, GDYBY WARCZAL POGLASKALABYM GO I POPROSILA ZEBY SIE NIE WYGŁUPIAŁ) [URL]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=psy&nr=7011[/URL] nie mam szansy, jest dosć zapytań z łodzi, wiec nie musza sobie robić klopotu i jechac do mnie... a ja moge tylko spędzic urlop niedaleko schroniska, przekonac sie do jakiegos pieska i na koncu go zaadoptowac, druga opcja to ten pomysł z dt. moze teraz lepiej mnie zrozumiecie.
  3. zebym nie byla tak daleko juz bym go przywiozla, kazdy dzien jest dla niego taki dlugi, biedak
  4. no to zrobcie jakis plan , ja moge zapytac w szczecinku na wszelki wypadek?
  5. arkada

    pudle szukaja domu

    chetnie wzielabym takiego malego pieska
  6. Jesli ten Hotelik w szczecinku jest na ulicy rybackiej to go znam, jest bardzo dobry. myslicie ze jesli bym miala ?klopoty? mozemy sie obwarowac ze moznaby bylo Amorka tam oddac? To straszne co ja pisze, jakby on był jakims meblem !
  7. Czy to jest na rybackiej? jesli tak to znam. jak tam zdjecia Amorka?
  8. nie mamy innych zwierzakow, ogrodek jest malutki, taki jak przed szeregowcem, ale zawsze cos, za to sa ogromne mozliwosci spacerowe, lasy, jeziora, sama natura. moze do 4 miesiecy moze byc u nas, ale ew co potem? stresuje mnie ze go nie znam, to co zdzir pisze o swoim psiaku wcale mnie nie pocieszylo, wrecz przeciwnie, jakby byl taki to bylby chyba koszmar.
  9. Jeszcze cos odemnie prywatnie. Ten piesek z mojego zdjecia tez mi sie przyplątal, nie moglismy znalezc wlasciciela, wszyscy sie dziwili ze takie śliczne stworzonko ktos mogł wyrzucić.. mial ok 10 lat.. potem okazalo sie ze mial padaczke i inne problemy, nieważne, dla nas zostal skarbem, byl kochany, pieszczony i nigdy nikt na niego nie krzyknąl, nawet z czasem te napady padaczki sie troche zmniejszyly, moze to wlasnie ta nasza milosc i brak stressu.. ale zmierzam do tego, ze Timeczek byl tak nieprawdopodobnie łagodnym pieskiem, wręcz potulnym, moglam z nim zrobic wszystko, wyjmowalam mu kleszcze, dawalam tabletki, strzyglam, obcinalam pazurki, myłam i wycieralam łapki po spacerze, w zimie smarowalam mu opuszki wazeliną, a nawet zakladalam skarpetki przed mrozem, takie zawiązywane, a on pozwalal na wszystko i cierpliwie czekał az skonczę - ciekawe co sobie myslał?? i dlatego troszke boje sie czy dam sobie rade z Psem z Charakterem, bo jednak jest to pewne wyzwanie dla kogos, kto do tej pory mial zwierzątko tak bezgranicznie oddane i łagodne jak Timeczek. To są moje obawy, dlatego pisałam ze chcialaby "poznac" swojego przyszlego pieska, i myśle ze dlatego docelowo szukam takiego przytulmisia jak Timeczek. Bardzo za nim tesknie..
  10. nie musicie specjalnie prosic, bede go karmic, chodzic na spacery, bać się, czy na mnie na nawarczy itd, ale co bedzie jak sie ds nie znajdzie?
  11. Moje Miłe, zdecydowalam sie ze musze miec psa na zawsze i w tym celu musze go przeżyc, najlepszym na to sposobem jest, jak mi zaproponowala kierowniczka schroniska w Szczecinku, poznałysmy sie latem, zebym sobie jakiegos futrzaczka upatrzyla i wychodzila z nim na spacer itp. wtedy też decyzja adopcji bedzie łatwiejsza. Lomża jest mi za daleko, nawet gdybym tam przenocowała nie wiele mi to daje. Jednoczesnie nadal bardzo chetnie w czymkolwiek pomoge, jak bedzie cos do zrobienia w mojej okolicy. Mam tez samochod, i co pare tygodni jeżdze do W-wy (piesek powinien lubic tez takie wyprawy..) wiec moge pomóc w jakims transporcie, zboczyc z drogi itd, jesli któras z Was w drodze potrzebuje oazy, zapraszam. Jak komunikujecie sie? tylko przez dogomanie? I wymyślcie mi coś, co moge zrobic, bo z Amorkiem to nie odmawiam, ale nawet jesli przetrzymam go pare tygodni czy to o to chodzi?
  12. Tak, jak najwiecej, a na marginesie, nie wychodzi mi cos z glowy: kto strzygł Amorka, jak jeszcze biegal po ulicy? bo na zdjeciach wyglada taki zadbany.. mam nadzieje ze nikt mu nie zrobil niedzwiedziej przyslugi tym schroniskiem, jesli od pazdziernika tak "obrósł" w futerko, to w łomży powinien je juz miec do ziemi.. co o tym myslicie?
  13. Jutro zastanowimy sie jak to zrobic, ok?
  14. Aha, ok, nie widze problemu. chcialabym jeszcze wiedziec jak to funkcjonuje z DT, podejrzewam, ze w dalszym ciagu poszukuje sie stalego domu, ale przeciez nikt nie wie jak dlugo to potrwa, czesto mozna psiaka tak pokochac ze sie go potem adoptuje, ale jesli nie - to co dalej? i czy jemu (temu pieskowi) nie robi sie "wody z mózgu" ? ?
×
×
  • Create New...