Ciężko z kasą, jak na wszystkich wątkach. Ale jakoś musimy sobie dać radę.
Dobrze, że wet przychylnie spogląda na sytuację Remika.
Powoli, bo powoli ale wszystko idzie chyba w dobrym kierunku. Pchełka-Zuza znalazła dom, Remik ma kumpla, chyba tylko kot Franek z wizyty u weta niezbyt zadowolony... :) Żeby jeszcze u nowego pieska się poprawiło.
A jak łapka Remika, już się wygoiła?