mam psiaka, ma 3 miesiace. I dwa koty. To wszystko w bloku, na 65 m2.
Niby wszystko ok, problemow nie ma, gryzienia nie ma, wrecz nawet sie bawic z kocurem zaczyna ( z kotka gorzej bo ona taka nie rusz nie dotykaj ) , ganiaja sie , szafa gra. Ale....
dwa razy zauwazyłam cos co mnie zmartwiło.
Sutuacja zdarzyła sie w nocy. Psiak lezał w legowisku kotka podeszła ten na nia warknał. To samo dzisiejszej nocy- tym razem kocur chciał podejsc, powachac, pies rzucił sie na kota, warczał. Dopiero moje spokoj - pomogło.
Dodam ze w dzien tego nie ma. Nawet kiedys kotka weszła mu do legowiska i luz.