Sunia jest przekochana. Niestety są objawy złego traktowania :( Boi się nagłych ruchów, podniesionego głosu, nie ma zaufania do dzieci i facetów. Wczoraj chciała capnąć moją córkę za rękę, bo za gwałtownie się ruszyła. Powoli przyzwyczaja się do szelek, nawet ładnie zachowuje się na smyczy, ale załatwia się niestety w domu. Będziemy nad tym pracowały. Jak na tak krótki czas u nas i tak jest bardzo dzielna :) Upatrzyła sobie mnie i ciągle za mną chodzi, taki mały uszaty cień :) Jest ogromną zazdrośnicą, mam nadzieję, że jak już poczuje się bezpieczna to jej to przejdzie, inaczej trzeba będzie szukać domku, w którym będzie jedynym zwierzakiem. Uwielbia spać na łóżku, siedzieć na kolanach. Z głaskaniem i mizianiem się oswajamy, wyciągana ręka wywołuje złe wspomnienia... Będziemy informować o postępach. Najważniejsze, że jest już bezpieczna i nikt jej krzywdy nie zrobi. Jest też młodziutka, więc złe nawyki możemy nareperować. Troszkę pracy i czasu i "Myszka" ( na Psotka reaguje podkulonym ogonkiem i trzęsącym ciałkiem - może ma ktoś pomysł na fajniejsze imię ...) zapomni o wszystkich złych rzeczach, które ją spotkały. Da komuś dużo szczęścia. Trzymajcie kciuki :)