Pięć lat temu przeprowadziłem się z Kielc do małej wioski Zbrza k. Morawicy, więc niedaleko. Wcześniej miałem psa ale ktoś prawdopodobnie podał mu trutkę. Wszystko przez niezbyt szczelne ogrodzenie, przez które wymykał się w nocy. Ale teraz nie ma już z tym problemu, kończę właśnie nowe solidne ogrodzenie. Po tamtym psie pozostał kojec i buda.
Wspomnieć jeszcze muszę o tym, że obecnie posiadam psa. Znalazłem go przywiązanego na łańcuchu w jednym z gospodarstw. Okazało się że jego właściciel zmarł, a pies pozostał samotny i na uwięzi! Skontaktowałem się z rodziną zmarłego i dowiedziałem się, że pies ich nie interesuje, zainteresowani są tylko przejęciem posesji. Niestety tacy są niektórzy ludzie, i to nie tylko ze wsi, jak czasami na tym forum podkreślacie. Mieszkają w Skarżysku.
Bardzo lubię psy i chętnie przygarnąłbym obydwa, ale 3 psy w domu, to zdecydowanie za dużo.