Jak czytam to mam gęsią skórkę...kurza twarz nie znasz dnia ani godziny... w zeszłym roku jak lecieliśmy na wakacje to miałam jakiegoś pietra i pierwsze co zostawiłam siostrze nr do Ani jakbyśmy nie dolecieli z powrotem
Pati, ty tak po częściowo przyczyniłaś się do tego, że zołza została u nas :-P a zapraszamy zapraszamy byle nie z żółtym, bo będę zazdrościć i nie oddam ;-)
Ania go przygwoździła :-) zadzwoniła, że jest jakiś dom zainteresowany, to usłyszałam "ale ja nie wiem czy ją chcę oddać, bo zobacz jaka ona do Ciebie przyklejona" , a i "może Ania by się nie rządziła jego psem " ;-)
Ania Lidzbark to te co chleb żrą i w garażu siedzą.... Ten gruby merlak taki, kojarzysz??? To tam co w zeszłym roku 10 psów chcieli wyciągnąć, ale nic z tego nie wyszło....Jaśminka nie z Gołdapa czy jakoś tak jest????
i znowu ten Lidzbark...http://olx.pl/oferta/dogi-niemieckie-szczenieta-CID103-ID9NnhF.html#5cf0a908b4dziady cholerne...co roku nowy miot ..a psy tłuste i chu....bombki strzelił..........
Taaaa na bank :-) i tak miała ubaw ganiając po całej chałupie z tapetą w pysku :-) fajne to dziewcze jest, ale diable z niej zaczyna wychodzić. Mała jutro pozna Nema i Rastę chociaż Rastka pewnie mało towarzyska będzie bo ma sterylkę :-)
Ja miałam niemoc do czwartku, a teraz chcąc nie chcąc muszę mieć :-) żeby odreagować nawet tapetę zerwałam do której 2 miesiące się zabierała ;-)
u nas też zawsze Megi prowokowała zadymy... Dyź jakoś na jej prowokacje nie szczególnie reaguje, ale Gizmo jak ta mała franca na jakiegoś psa na spacerze naburkała to zawsze był gotowy do ataku