16.09.2011 odeszło moje słoneczko -Moj Zorbus , 7lat tylko był ze mna , pokonal nas glejak mózgu złosliwy
po prostu pęklo mi serce , dom to teraz jedna wielka pustka
mam wrazenie ze oszaleję z bolu bo walczyłam o niego do konca a ostatnie 2mce byłam z nim 24h na dobe , spałam z nim na podlodze , tulilam zeby nie bolała głowa ,codziennie szukalismy pomocy u weterynarzy , w pazdzierniku mialam z nim jechac na radioterapie do słowenii ale ukochany psiaczek nie dal rady , orgaznizm sie poddal 16-09-2011 o 21.35 mimo ze reanimowalam go jeszcze pomagal weterynarz
odszedl na moich rękach a ja jedyne co moglam mu jeszcze dac to godny pochówek -tęczowy most w szymanowie -nic wiecej juz nie moge zrobic a tak bym chciala
czuje sie jakby ktos mi wyrwał serce ..................
tak bardzo za nim tęsknię, na razie nie wiem jak te wszystkie emocje wyciszyc