Jump to content
Dogomania

mega1

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

mega1's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam, przepraszam, że radzę nie mogąc zaproponować mu domku, ale czy nie można by było chociaż do czasu znalezienia jakiegoś rozwiązania zgłosić tą sytuację w schronisku, z prośbąo przeniesienie go do psów o "łagodniejszej naturze" Myśłe , że chyba będą musieli zareagować.
  2. Witam, dzisiaj zadzwoniła do mnie Pani z działek z Ząbek, że wczoraj pojawiła sie u niej na działce sunia w pieskiem (najprawdopodobnie nastepnym ptomkiem). Na działkach było dużo ludzi. Nie uciekała. Spokojnie zjadły i poszły.
  3. Może skontaktuj się z z Azylem PSI ANIOŁ w Falenicy. Aktualnie wypieniają budyi myślę, że coś by się znalazło. Telefon do Ani pracownika Azylu 510052991 Telefon do p.Agnieszki właścicielki Azylu (jeśli nie odbierze telefonu to oddzwoni) 502385264
  4. Paula w "PSIM ANIELE" jest bardzo podobna sunia do Soni, może byłby zainteresowany.
  5. Ale, Paua ten Twój piękny tekst zostanie niewykorzystany. Oczywiście żartuję niech sie zmarnuje ale tekst naprawdę dobry, nieźle wyciska łęzke w oku. Oczywiście trzymam kciuki za adopcję.
  6. Witam, w sobotę pojawiły sie na parkingu na działkach rude psy (5), z którymi podobno sunia wyemigrowała na drugą strone Chełmżyńskiej. Suni nie było. Ciapciak się ich boi. Obserwował ich z daleka. A więc twierdzenie, że na noc chodzi do suni jest niemożliwe.
  7. Zgłaszam deklaracje stałą 20 zł. miesięcznie. Wiem, że to mało ale mam już jedną adopcję wirtualną w schronisku i szykuje mi się następna (myślę o Ciapciaku z Ząbek nie mogę go tam zostawić.). Proszę o numer do wpłat od stycznia.
  8. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiem, że schronisko to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale chyba lepsze niż koczowanie przy ruchliwej ulicy. Tym bardziej , że sama widziałaś, on nawet ucieka przed szczeniakami. Uważam też, że to samo dzieje się jak chce się zbliżyć do suni i innych psów, z którymi ponoć ona obecnie przebywa (tak uważa Pani Maria, mówiła mi , że on tam do niej chodzi). Na teren dzialek też nie może wchodzić zauważyłam , że ogrodzenie od Chełmżyńskiej zostało uszczelnione, żeby psy nie przechodziły. Potwierdziła to Pani Maria, podobno jeden z działkowców został pogryziony przez jakiegoś psa (a więc kwestia umieszczenia budy wątpliwa). [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Biorąc to wszystko pod uwagę myślę, że schronisko byłoby lepsze niż ulica ale i tak droga do niego daleka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po pierwsze p. Agnieszka z Psiego Anioła na dzień dzisiejszy nie ma miejsca, jej propozycja umieszczenia w klinice wymaga sporych środków finansowych, o czym już pisałam, po drugie trzeba go złapać a to nie będzie łatwe.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I to by było na tyle, bardzo mi go szkoda.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Życzę Wam samych szczęśliwych chwil w Nowym roku i aby wszystkie nasze bidy znalazły domy.[/SIZE][/FONT]
  9. Witam, chciałabym przekazać na te biedaki jakieś pieniążki, proszę o dane do przelewu
  10. Byłyśmy z Abrą w niedzielę w Ząbkach tak jak sie umówiłyśmy. Niestety suni nie widziałyśmy. Był tylko Ciapciak koczujący przy Chełmzyńskiej (on nie tylko boi sie ludzi, ucieka też przed szczeniakami ). Rozmawiałam też z p.Agnieszką z Psiego Anioła w sprawie odłowienia Ciapciaka. Jest gotowa go zabrać i umieścić np. w ELVECIE celem kastracji szczególnie na okres wystrzałów sylwestrowych ale brak funduszy (zapropopnowałam pewną wpłatę okazała się za mała). Sugerowała żeby może zrobić ogłoszenie na faceboku ale myślę, że mamy zbyt mało czasu przed sylwestrem i pewnie tam zostanie. 24 grudnia też pojechałam do Ząbek zawieźć jedzenie dla Ciapciaka, tym razem go nie nie było. Spotkałam się z p.Marią. Ona twierdzi, że Ciapciak chadza do mamusi czyli naszej suni, która według tej Pani przeniosła sie na drugą stronę ulicy. Trochę w to wszystko wątpię. Sprawa więc pozostaje nie rozwiązana.
  11. Ok, więc wstępnie jesteśmy umówione na niedzielę. Jeśli można wolałabym rano, tj. 10-11.
  12. Byłam dzisiaj w Ząbkach i zawiozłam jedzenie. Ciapciak leżał w krzakach niedaleko bramy wjazdowej do bazy samochodowej. Jak mnie zobaczył zaczął szczekać, merdać ogonem i powoli zbliżać się do jedzenia. Ale podszedł i zaczął jeść dopiero wtedy kiedy weszłam do samochodu. Byłąm też dzisiaj w "PSIM AZYLU". Rozmawiałam z p.Adamem , który zajmuje sie interwencjami i teren Chełmżyńskiej dobrze zna. Rozmawialiśmy o możlwościach złapania Ciapciaka i Suni (uważam, że Ciapciakiem też trzeba się zajać on śpi w krzakach). Mówił, żeby przywozić jedzenie mniej więcej w tym samym czasie i w jedno miejsce, żeby się przyzwyczaił i przychodził w to miejsce , potem spróbować z klatką pułapką. Z tego co zrozumiałam pomogą ztą klatką. JA mogę niestety jeździć tylko w niedzielę. Czy ktoś byłby chętny.
  13. Trzeba porozmawaić z ludzmi co pilnują tej firmy transportowej, przy której Ciapciak często leży i twierdzą , że go dokarmiają. Może coś wiedzą.
  14. Byłam dzisiaj rano w Ząbkch. Zawiozłam jedzenie i myślałam, że porozmawiam z dozorcą z Firmy przewozowej. Ciapciak leżał niedaleko bramy wjazdowej. Oczywiście jak wyszłam z samochodu zaczął się oddalać. Zostawiłam jedzenie koło ogrodzenia. Jak weszłam do samochodu przyszedł i zaczął jeść. Z dozorcą się nie spotkałam, chyba poszedł na obchód bazy. Pomyślałam, że dam mu swój numer telefonu i poproszę żeby zadzwonił jak pojawi sie mamuśka. Oni przecież są tam cały czas. Niestety nie udało sie, może za tydzień.
×
×
  • Create New...