Jump to content
Dogomania

akk

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akk

  1. Aha i jeszcze jedno:[b][color=red] uważam, że jest to najgorsza i najbardziej niebezpieczna hodowla na górnym śląsku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/color][/b]
  2. Szkoda słów dla sławiącego tą żmiję, która znęca się nad zwierzakami, bo jak można inaczej określić człowieka, który świadomie rozmnaża chore psy i jeszcze nielegalnie na tym zarabia, bo w końcu nikt z kupujących nie doczekał się potwierdzenia zakupu co świadczy o tym, że jest to handel "na czarno", zresztą tak samo trefny jak rzekomy hodowca.....zresztą myślę, ze ten zachwalający to tak naprawdę "hodowca "we własnej osobie.
  3. Witam Wszystkich Ja również mam wiele do powiedzenia na temat [B]OSZUSTA - HODOWCY Z MYSŁOWIC[/B]. Brat kupił u niego psa i wszystko miało być super, ale nie jest i nie było. Już w pierwszych dniach po zakupie z psem zaczęły się problemy żołądkowe, będąc z hodowcą w kontakcie wydawało nam się, że udziela nam porad, tymczasem już wiem, że były to próby zbycia nas. Słyszeliśmy, że dajemy nie taką wodę, nie takie mięso i ciągle było coś nie tak, a żadne rady nie skutkowały. Po badaniach okazało się, ze psina ma chorą trzustkę ( wada genetyczna ) i będzie musiała zażywać leki do końca swojego życia + odpowiednia dieta. Po kolejnych miesiącach zaczął się problem z dziwnym chodem - wynik to dysplazja stawów ( pies miał dysplazje już od urodzenia ). W tym tyg idzie na pierwsza operację, a czeka ją jeszcze jedna. Ponieważ co pewien czas informowaliśmy telefonicznie "hodowce", że z psem ciągle jest coś nie tak, to chcieliśmy aby pokrył przynajmniej jedną operację. Pojechaliśmy do niego, ale to była tylko strata czasu i naszych nerwów. Uznał, że lekarze wciskają nam kity, bo chcą zarobić - zdjęcie rtg też do niego nie przemawiało ( cytuje: zdjęcie robi aparat i moze różne rzeczy pokazywać). Uznał, ze pies jeszcze umie chodzić więc nie jest tak źle. Żałuje, że nie sprawdziliśmy wcześniej tej hodowli, ale mam nadzieje, że te wpisy kogoś ustrzegą przed zakupem u niego. Naprawdę serce się ściska jak widać cierpienie naszej psiny, a jak powiedzieli nam lekarze kolorowo nie będzie. Myślę, że sprzedaż chorych zwierząt nie jest na miejscu, ale gość najwyraźniej jest już odporny na reklamujących, bo nam na odchodne powiedział, że jak mu założymy sprawę to i tak nic nie zyskamy.
×
×
  • Create New...