Jump to content
Dogomania

xxxjaxxx

Members
  • Posts

    221
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

xxxjaxxx last won the day on February 6 2016

xxxjaxxx had the most liked content!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

xxxjaxxx's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

31

Reputation

  1. No i moja cushingowa suka nadal żyje i jak na swój wiek ma się całkiem dobrze. To ta co miała kiedyś kokcydiozę. Magda, twoja suczka mogła mieć nosówkę postać skórną. W tych pseudo często psy na to chorują, bo są nieszczepione regularnie. Jak jej się polepszyły warunki zycia u ciebie, to wyzdrowiała. Skorupę na nosie dają dwie choroby: nosówka postać skórna, oraz leiszmanioza.
  2. Gdzie prawie robi wielka różnicę
  3. Zmuś weta i niech ci opowie o tym co sam zdiagnozował
  4. Ja pierniczę, jeszcze kałem psa wysmaruj podgrzanym na patelni
  5. Ja z tobą bou nie dyskutuję, skoro ty uważasz, że glistnica to toksokaroza i jeszcze toksokarę chcesz znaleźć w kale. Jak się kto leczy, to już nie twoja sprawa. Lekarze w Polsce mogą zaoferować tylko Zentel, który nie wyleczy. Może szpital sprowadzić dietylokarbamazynę na import docelowy, ale to będzie długo trwać, a matka dziecka ma możliwość sprowadzenia leku na własny użytek dużo szybciej. Sprowadzałam, więc wiem
  6. Jeśli pies miał glisty, to nie szukaj ich w kupie dziecka, bo nie znajdziesz. Zrób dziecku za jakiś czas badanie w kierunku toksokarozy. Zarażenie człowieka psią lub kocią glistą to toksokaroza. Jeśli wynik wyjdzie pozytywny, to przypadkiem nie wydawaj kasy na albendazol - Zentel, bo tym nie wyleczysz. Sprowadź od razu dietylokarbamazynę. To jest jedyny lek działający na toksokarę
  7. Lepiej się zajmijcie prawidłowym diagnozowaniem i leczeniem, a nie bzdurami
  8. Gdzieś widziałam te zdjęcia, chyba na krakvecie. To nie żmija psa ugryzła, tylko prawdopodobnie zarażone komary pokąsały, ewentualnie dawny i zapomniany kleszcz coś podarował i teraz się odezwało
  9. Tak, to prawda. Milteforan podany w prawidłowej dawce działa rewelacyjnie. Miło jest patrzeć, jak leżący i stękający pies, co nie miał siły chodzić zmienia się w pasa pełnego życia i energii. Wracają siły, pies staje się wesoły, chodzi na spacery, biega, a nawet bawi się jak szczeniak. Teraz to właściciele nie nadążają chodzić z nim na spacery, a przed podaniem Milteforanu musieli wnosić go po schodach, bo nie miał siły wejść i do tego ten zanik mięśni, zwłaszcza w tylnych łapach. Sierść narosła i zniknęły wszelkie problemy skórne. Ratujcie swoje psy, bo z tym choróbskiem idzie sobie poradzić. Wystarczy sprowadzić Milteforan i podawać go psu raz dziennie prze miesiąc. Sprawdzony sposób, gdzie w 100% unika się wymiotów to podanie leku 10 minut po jedzeniu, bezpośrednio do pyszczka psa tylko tak, żeby nie wypluł
  10. Prawie pół roku i pies dalej niezdiagnozowany dlaczego tak się drapie, że wydrapał sobie dziurę. Całe szczęście, że to tylko problem skórny, bo gdyby było coś poważniejszego, to pies nie dożyłby prawidłowej diagnozy
  11. Nie wiesz o co chodzi? Widocznie jesteś głupsza niż ustawa przewiduje :D Według ciebie wetka wyleczyła świąd u psa podając steryd, choć właściciel psa dalej pisze, ze problem skórny powrócił i pani Karaś Tęcza znów go nieudolnie leczyła :D A ten spec na skalę europejską nie wiedział dlaczego pies ma powiększoną śledzionę? To jaki z niego spec i od czego? Jak bardzo trzeba być prymitywnym człowiekiem, zeby na publicznym forum wyśmiewać zrozpaczonego właściciela chorego psa tylko dlatego, że zrobił literówkę. Celowo i tylko dla ciebie kilka razy napisałam z zamiast ż, żebyś się miała z czego śmiać, niedojdo Pani Karaś Tęczy nie polecam nikomu. Byłam u niej kiedyś 2 razy. Problem widziała, ale nic nie zdiagnozowała i podawała psu te same antybiotyki, co dostawał wcześniej, tylko pod inną nazwą handlową. Na drugiej wizycie już nie była taka milutka, jak na pierwszej. Nie miała nagle czasu, bo usłyszała ode mnie prawdę, ze po jej leczeniu nie ma poprawy, tylko jest pogorszenie. Psa uratowałam sama, w ostatniej chwili mengia.ratun, jeśli twój pies dalej potrzebuje pomocy, to zapraszam do mojego weta. Sama bym ci psa wyleczyła, ale nie jestem weterynarzem, więc mi nie wolno
  12. Może już była u takiego jak ty dlatego suka pomocy na forum :D
  13. A ty co się tak pienisz? Wetem jesteś i boisz się, że ludzie przeczytają, skojarzą objawy, zaczną leczyć psy i już nie przyjdą z tysiącem dziwnych problemów? Na takim pseudo leczeniu można nieźle zarobić, prawda? Sam/a się doucz do czego doprowadza nieleczona leiszmanioza i nie histeryzuj, bo ktoś zrobił prowokację - zarejestrował się na dogo, założył temat i się więcej nie odezwał. :D
  14. No według mnie wygląda to na erlichioze albo leiszmanioze. Ja tam nie jestem wetem, ale skoro weterynarze nie wiedzą co psu jest, to trochę podpowiem
  15. Nie inaczej tylko dokładniej i mają duże doświadczenie zwłaszcza w wyszukiwaniu pierwotniaków.
×
×
  • Create New...