U nas było chyba 15 psiaków, ale podzielili nas na dwie grupy.
My byliśmy w większości początkujący, więc takich podstawowych rzeczy szybko się nauczyliśmy. Moim zdaniem najtrudniej nauczyć psa takich mniej spektakularnych rzeczy jak chodzenie na luźnej smyczy na przykład. No i oczywiście Facet nie nauczył się tego podczas obozu, ale dziewczyny pokazały nam jak ćwiczyć i teraz to już chodzi pięknie:)
W programie było ogólnie posłuszeństwo + węchówka, agility, elementy masażu psa, kształtowanie, a także sporo ciekawej teorii. Ja się najbardziej cieszyłem z zajęć z pierwszej pomocy, bo wcześniej to bym nie wiedział co zrobić w razie W.
A przede wszystkim to ludzie byli fajni. Żadnych wymądrzających się właścicieli idealnych czworonogów, którzy by pouczali itd. Sami normalni ludzie dbający o swoje zwierzęta:) Super!