Jump to content
Dogomania

ostr

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

ostr's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. dziękuję za zainteresowanie :) jutro zostanie przeprowadzony zabieg. Dużo nas to kosztuje emocjonalnie ale musimy wybrać mniejsze zło. W tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania. Bardzo potrzebujemy domku dla suni. Ogłaszamy gdzie się da, wiele osób mówi że popyta ale jak do tej pory niestety nic z tego nie wynika. Suczka ma nieprawdopodobnie cudowne usposobienie. Gdybyśmy mieli warunki, gdyby nasza Luna nie miała z "nową" problemu to by u nas została. Gdyby...Jest cudowna, wiecznie uśmiechnięta mimo doznanej krzywdy.
  2. Witam, Bardzo dziękujemy za chęć pomocy. Obecnie jesteśmy w Olsztynie, wpadliśmy tu na weekend ale w związku ze znajdą plany uległy zmianie. Jutro sunia będzie miała zabieg. Zdecydowaliśmy że zrobimy to w Olsztynie gdyż mieszkanie jest na parterze i wygodniej i sprawniej będzie wyglądać kwestia spacerów po zabiegu niż byłoby to z 4p. bez windy w Warszawie. Pomoc odnośnie sterylizacji (zwrot 100%), zapłacenie za czipowanie i szczepienie aż nas wzruszyła. Cudownie że są ludzie, instytucje które tak prężnie działają. Cudownie że jesteście! Nie powiem pomogłoby to nam i odciążyło ale możemy sobie pozwolić na finansowanie suni. Przeznaczcie proszę te wszystkie możliwości dla ludzi, zwierząt w dużo gorszej sytuacji od naszej. My potrzebujemy pomocy jak najbardziej! [B]Nasz problem to brak domu dla psiny[/B]. Rozgłaszamy wszędzie gdzie się da, dużo ludzi obiecuje popytać itd. ale nic niestety z tego nie wynika. W tej chwili jesteśmy w małym mieszkaniu (kawalerka) z dwoma suczkami, nasza Luna atakuje "nową" , jesteśmy wiecznie napięci, czujni czy nic złego się nie stanie. Do końca tygodnia zostaniemy w Olsztynie. Później wyjazd do Warszawy i to będzie sytuacja dramatyczna. Jeśli do tego czasu nie znajdziemy dla niej domu to prawdę mówiąc nie mamy pomysłu co zrobić. Nie ma możliwości aby ona u nas została. To że absolutnie nie mamy warunków to jedno a drugie to fakt że 2 lata temu uratowaliśmy naszą Lunę która jest przepełniona wszystkimi możliwymi lękami, jest pod opieką behawiorysty, dostaje leki a obecność innego psa wpływa na nią druzgocąco. Do tego stopnia że ma odruchy obronne na zapas, staje się agresywna. Jej osobowość to mix wszystkich możliwych stanów. Bardzo prosimy o pomoc. I o podpowiedzi co możemy jeszcze zrobić, gdzie pisać, gdzie pytać...Jeszcze raz pragnę zaznaczyć bo wiem że dla wielu osób to kłopot że pomożemy finansowo w opiece, opłacimy wizyty lekarskie, pokarm. Niech tylko ktoś zapragnie podarować jej kochający dom. Z sunią poznajemy się coraz bardziej, to wprost niewiarygodne że mimo krzywd jakie doznała jest tak mądrym, uśmiechniętym, pogodnym psiakiem. Dziś ją wykąpaliśmy, zniosła to z klasą, choć mamy wrażenie że była to pierwsza kąpiel w jej życiu.
  3. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]Dziękuję za tę listę. Podzwoniłam. Niestety jak się okazujetrzeba spełniać określone warunki. Piesek musi być zaczipowany, zaszczepiony,właściciel musi być zameldowany w Warszawie. Zaczipowana, zaszczepiona niejest, i nie ma właściciela...Nawet gdyby tak było to każdy z kim rozmawiałampowiedział że umowa z miastem dotyczy wyłącznie sterylizacji, nie aborcji. Ktośzasugerował sterylizację aborcyjną przez Palucha. Oznacza to oddanie psa doschroniska. Z mojej strony nie ma takiej możliwości. Schronisko uważam zanajgorsze zło. Dziś byliśmy znów u lekarza bo niepokoiło nas to że się niezałatwia odkąd ją znamy (czyli od wczoraj od godz. 17-18). Bardzo dużo pije inic. Istniało ryzyko cewnikowania. Dostała leki rozkurczowe, antybiotyk i udałosię, było dużo siusiu...w mieszkaniu :) Ale dobrze, oznacza to (mam nadzieję)że z nerkami wszystko ok. Po wpisach na tym forum oraz po rozmowie z Panią Joląjesteśmy już przekonani, pewni co do aborcji. Dziękujemy, zrobiło się mimowszystko trochę lżej w sercu. Trzeba to traktować jako zło konieczne.Rozmawiałam jeszcze z weterynarzem z gabinetu wymienionego na liściepowyżej i powiedział że samasterylizacja suni diametralnie zwiększa jej szansę na znalezienie domu. Aniemal nierealne jest znalezienie domu dla suni w ciąży. Że z doświadczenia znadużo historii gdy ludzie adoptują suczkę a ona nagle rodzi pod stołem, i mówiąże gdyby wiedzieli to nigdy takiej suczki by nie wzięli, a często podejmujągłupie decyzje.[/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]Dziękujemy za dotychczasową pomoc i prosimy o jeszcze [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] My szukamy wszelkichsposobów, miejsc do umieszczania apelu/ogłoszenia. Wierzę, że uda nam sięszybko znaleźć dla niej miejsce. Choć jak przeglądam internet to podłamuję sięco chwila ale walczymy. Nasza Luna niestetyźle znosi jej obecność.[/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT]
  4. witam serdecznie, Wczoraj pytaliśmy weterynarza o aborcję gdyż też jestem zdania ze o kolejne nieszczęścia mniej, ale przeraziła nas a szczególnie mnie myśl że właściwie jest to na 3 - 4 tygodnie przed porodem, właściwie zaraz ma rodzić...Miałam jeszcze nadzieję że ze szczeniaczkami jest łatwiej, że może będzie więcej chętnych na "słodkiego" szczeniaczka. Ale jak zaczęliśmy szukać miejsc gdzie można umieszczać takie apele to szczeniaków wcale nie jest mało, jest ich dużo a chętnych brak. Czyli zrobić to? Przepraszam, że tak pytam wprost ale szukam podpowiedzi, samemu ciężko jest podjąć takiego kalibru decyzję. Będziemy wdzięczni za jakąkolwiek pomoc w znalezieniu jej domu, jesteśmy gotowi wspomagać finansowo, nie ma problemu. Obecnie jesteśmy z nią w Olsztynie, ale jesteśmy tu na chwilę. Żyjemy w Warszawie. Sunia możemy uznać że jest w każdym mieście, możemy ją wszędzie zawieść. Magda i Mikołaj
  5. witam, Dziś na trasie Warszawa - Olsztyn znaleźliśmy suczkę. Siedziała przy drodze. Zatrzymaliśmy się, nakarmiliśmy. Jest bardzo wygłodniała. Podjechaliśmy do pobliskiej wioski podpytać czy jej nie znają. Okazało się że była przy drodze od kilku dni. Ktoś jadąc na wakacje pozbył się kłopotu. Zajechaliśmy do weterynarza w Nidzicy aby sprawdzić czy nie ma chipu. Niestety nie ma. Zwróciliśmy uwagę na jej brzuszek. Zrobiliśmy USG, okazuje się że będzie miała szczeniaki. Widać 2. Suczka ma cudowny, łagodny charakter. Jest zaskakująco ufna. Mądra. pozwoliła się zbadać, położyć na plecach. Mimo wszystko jest wesoła, macha ogonkiem. Fantastyczna psina. Nie szczeka. Weterynarz szacuje że ma ok. 1,5 roku. Kupiliśmy karmę, tabletki na odrobaczenie, krople przeciwpchelne. Nie możemy jej zatrzymać, nie mamy warunków. 2 lata temu z wakacji przywieźliśmy psa przywiązanego do drzewa. Wymaga on specjalnego traktowania, ma problemy psychiczne, lęki i nie możemy dać jej towarzystwa innego psa. Pomożemy finansowo w opiece nad dzisiejszą znajdą. Jeśli jest szansa na dom tymczasowy to pomożemy w szukaniu domu stałego dla niej i jej dzieci. POMOCY! Wierzymy że nie mijając jej dziś na drodze tak jak zrobili to wszyscy inni odmieniliśmy jej los !! Magda i Mikołaj, 602 721 639 [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/844/3jkq.jpg/"][COLOR=#4444ff]http://imageshack.us/photo/my-images/844/3jkq.jpg/[/COLOR][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/59/jk5a.jpg/"][COLOR=#4444ff]http://imageshack.us/photo/my-images/59/jk5a.jpg/[/COLOR][/URL]
  6. witam, Dziś na trasie Warszawa - Olsztyn znaleźliśmy suczkę. Siedziała przy drodze. Zatrzymaliśmy się, nakarmiliśmy. Jest bardzo wygłodniała. Podjechaliśmy do pobliskiej wioski podpytać czy jej nie znają. Okazało się że była przy drodze od kilku dni. Ktoś jadąc na wakacje pozbył się kłopotu. Zajechaliśmy do weterynarza w Nidzicy aby sprawdzić czy nie ma chipu. Niestety nie ma. Zwróciliśmy uwagę na jej brzuszek. Zrobiliśmy USG, okazuje się że będzie miała szczeniaki. Widać 2. Suczka ma cudowny, łagodny charakter. Jest zaskakująco ufna. Mądra. pozwoliła się zbadać, położyć na plecach. Mimo wszystko jest wesoła, macha ogonkiem. Fantastyczna psina. Nie szczeka. Weterynarz szacuje że ma ok. 1,5 roku. Kupiliśmy karmę, tabletki na odrobaczenie, krople przeciwpchelne. Nie możemy jej zatrzymać, nie mamy warunków. 2 lata temu z wakacji przywieźliśmy psa przywiązanego do drzewa. Wymaga on specjalnego traktowania, ma problemy psychiczne, lęki i nie możemy dać jej towarzystwa innego psa. Pomożemy finansowo w opiece nad dzisiejszą znajdą. Jeśli jest szansa na dom tymczasowy to pomożemy w szukaniu domu stałego dla niej i jej dzieci. POMOCY! Wierzymy że nie mijając jej dziś na drodze tak jak zrobili to wszyscy inni odmieniliśmy jej los [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/844/3jkq.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/59/jk5a.jpg/[/URL] [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/59/jk5a.jpg[/IMG]
  7. pozdrawiamy z Brna! Nasza chorwatka jest cudowna, dzika, ale bardzo szybko się uczy. Mam nadzieję, że jest szczęśliwa, ja bardzo, cała akcja pięknie się udała:multi: Dziękuję za wsparcie. Luna (wstępnie wymyśliliśmy takie imię żeby nie cmokać cały czas) właśnie słodko śpi. Co za dzień....
×
×
  • Create New...