Mamy problem z psiakiem. Pies jest po przejściach, trafił do nas kiedy miał 2-3 miesiące teraz ma 2 lata. Wszystko było dobrze do momentu kiedy narzeczony dziwnie się na niego patrzył. Wiem że to może wydawać się śmieszne, ale tak było. Nie krzyczał, nie bił, nic po prostu patrzył. Pies nawet rzucił się na niego i próbował ugryźć. Od tamtej pory narzeczony nie może podejść do psa. Strasznie na niego warczy, unika kontaktu, nie chce się bawić nawet smakołyków nie bierze. Pies nawet nie przebywa w jednym pomieszczeniu z narzeczonym jeśli mnie nie ma. Narzeczony się go boi, jestem pewna że pies mógłby go ugryźć. Jedynie kiedy pies zachowuje się normalnie to moment wyjścia na spacer. W tedy narzeczony może zrobić z nim wszystko i nawet nie piśnie, a tak nie ma mowy o tym żeby się zbliżył choćby na 1m.
Co zrobić z tą sytuacją? Nie wiemy jak postąpić.