Jump to content
Dogomania

letosia

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

letosia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Zadaję n-ty raz konkretne pytanie, oczekując konkretnej odpowiedzi. Brak odpowiedzi jest niezwykle wymowny.
  2. zabrać koty psy, znaleźć dt PYTAM PO RAZ KOLEJNY gdzie się one znajdą między odebraniem a znalezieniem domu tymczasowego? Ja nie mam do nikogo pretensji, a Leda nie może zamieszkać ze mną na 23m bo jest dużym psem, który nie zejdzie po bardzo stromych schodach-trzeba było by ją znosić. Poza tym ona nie jest w stanie mieszkać w domu-męczy się.
  3. [quote name='zioberek87']oburzone.... widzę że pięknie zostałam 2 razy zacytowana:) szkoda tylko że nie wiecieco mam na myśli i o co dokładnie chodzi ale to nic dziwnego wystarczy tylko zobaczyć jak często gościcie na wątku własnego psa... to już samo mówi za siebie ale ok. Czy Wy naprawde myślicie że to jest tak hop siup znaleźć psu dom??? że wystarczy założyć wątek i sprawa sama się rozwiążę?? otóż drogie Panie muszę Was głęboko rozczarować gdyż ja poszukuję dla swojego tymczasa domu od lipca i jest ciężko... Leda nie jest psem rasowym które mają większą szansę na adopcję, niestety tak jest i trzeba się z tym pogodzić. Niestety nie współpracujecie z nami... i tu jest ból, wchodzicie na wątek raz na ruski rok, nie dajecie zdjęć bo wszystkie które przesłałyście są na wątku a niestety do ogłoszeń są one niezbędne i im jestich więcej tym lepiej... co doReksia i kociaków... tu nie wiem czy chce się na temat Waszego podejścia wypowiadać bo poprostu brak mi słów!!!! takiej arogancji i braku serca już dawno nie widziałam, "To nie nasz pies" - ekstra ale czy to znaczy że nie możecie mu pomóc?? myślałam że jesteście odpowiedzialnymi kobietami z dobrym sercem dla wszystkich zwierząt nie tylko Waszego psa... same stwierdziłyście że Wasza rodzina nie dba o zwierzaki a wręcz przeciwnie stosuje w stosunku do nich przemoc jak pojawi się alkohol! To logicznie rzecz biorąc jeżeli Ledzie nie naleją wody ani nie dadzą jej jeść, to najparwdopodobiniej tamte zwierzaki też sa zaniedbywane, bo jeżeli robią jedzenie dla Reksia i kotów to ile jest zrobić trochę wiecej dla Ledy??? więc dla mnie bardzo logiczne jest zabranie Ledy Reksia i kociąt. To że Kava załatwiła tymczas dla Reksia to nie znaczy że zostawimy Ledę na pastwę losu....[/QUOTE] Proszę powiedz co masz na myśli. Wiem, że to nie jest takie proste szukam jej domu od stycznia, a ten wątek to jest pikuś przy tym wszystkim co ja zrobiłam (była zgłoszona do 15 fundacji polskich i zagranicznych, w ponad 16 różnych portalach, do tego na4 czy 5 społecznościowych + ogłoszenia w gazetach i ogłoszenia zawieszane w miejscach publicznych) , sądziłam, że może tutaj się coś ruszy...
  4. [quote name='Marycha35']Hm...letosiu kochana jeśli Tobie spadł ciężki przedmiot w ostatnim czasie na głowę, a nawet kilka to rozumiem Twój wpis. Leda jest nie naszym psem, tak jak Reksio i koty nie Twoimi zwierzakami może dlatego nie pomagamy, a może... przeczytaj raz jeszcze dokładnie wątek ze zrozumieniem i wyciągnij odpowiednie wnioski. Nie obrażaj nas, nie nabzdyczaj się i pomóż Ledzie, Reksiowi i kotom. A jeśli się zwyczajnie boisz to napisz wprost, a nie wymyślaj głupot. Takie długie, ale sensowniejsze wpisy powinnaś od miesiąca robić na wątku to pewnie Leda miałaby już dom.[/QUOTE] nic ciężkiego nie spadło mi na głowę, z brakiem zrozumienia był przeczytany mój list do Was. Pewnie Leda miała by już dom... znalazła się choć 1 osoba, która była zainteresowana Ledą ? spytam po raz 2 - chcesz ją odebrać i co dalej - schronisko?
  5. Heroiczna akcja odebrania ledy-i co dalej, co zamierzacie z nią zrobić po tym odbiorze?
  6. Przejrzałam dzisiaj wszystko od deski do deski i szczerze mówiąc to ja (i moja mama) powinnam być oburzona a nie poszczególne osoby z wątku. My prosiłyśmy o pomoc dla Ledy, a nie dla Reksia i kotów to-nie są nasze zwierzęta. Reksio jest dokarmiany przez sąsiadkę, śpi w suterynie, nie tęskni. Jedyną pomoc jaką mogłyście zaoferować Ledzie to schronisko i narzekanie, że nie ma kasy, aby jej pomóc. Same bez niczyjej pomocy też mogłyśmy ją tam oddać. Ona potrzebuję domu i kochających ją ludzi. Nigdzie, nigdy nie napisałam ( ani bym do tego nie dopuściła), że grozi jej śmierć głodowa-co pojawiło się w kilku ogłoszeniach jako nagłówek - KOMPLETNA BZDURA! Jesteśmy u niej co 2 dzień, dostaje tyle jedzenia, aby wystarczyło jej do następnego razu. Wodę też jej wymieniam. Dzisiaj naładowałam jej całą budę słomy. Poza tym nie jest nie jest mieszańcem teriera! "Leda na pewno też jest bita, to śliczna sunia, ale terytorialna i niestety strach oraz doznane krzywdy spowodowały, że jest bojowa dość mocno" Stwierdzenie, że na pewno jest bita jest dość odważne. Bojowa, obronna jest od szczeniaka to nie efekt strachu(?) krzywd(?). "naprawdę godne pożałowania jest podejscie właścicielek do tematu, narobiły szumu ajak przydzieco do czego to wszystko opóźniają nawet zdjęć nie dadzą... zioberek87" godne pożałowanie jest Wasze podejście. Prosiłam o pomoc, o znalezienie domu dla Ledy. PYTAM: JAKIE SĄ REZULTATY? Leda tęskni, Leda robi podkopy, to ona potrzebuje najbardziej domu, nie Reksio, który dobrze sobie radzi. Wy zobaczyłyście Reksia i narobiłyście szumu ALE WOKÓŁ REKSIA I DOM by się dla niego znalazł, a Ledę do schronu... "Kava jeżeli masz miejsce dla Reksia, to trzeba to jak najszybciej wykorzystać bo wiecznie czekać na niego nie będą, co do kociaków totak jak powiedziałyście z dt nie bedzie problemu, a Letosia... hmmm moim zdaniem umiesciłabym ją na chwilę w schronie i wtedy by był do niej swobodny dostęp, zdjęcia i mogłybyśmy ruszyć z ogłoszeniami - zioberek87" Letosia do schronu .... na chwilę, ile wg Ciebie zioberek87 miałaby trwać ta chwila? swobodny dostęp ? zdjęcia - przesłałam Wam jej zdjęcia (17) i nie możecie ruszyc z ogloszeniami? co Was powstrzymuje? Cały czas szukam dla niej domu. A nie może go znaleźć tylko dlatego, że jest dużym psem. Jeśli naprawdę chcecie jej pomóc, to pomóżcie zaleźć dla niej dom, a nie organizować heroiczne akcje w celu jej odebrania i umieszczenia jej w schronisku...
  7. witam, byłam dzisiaj u Ledy, nie jest głodna bo jesteśmy u niej co 2 dzień i zostawiamy jej więcej(tak, żeby wystarczyło jej do następnego przyjazdu) karmy w budzie, bardzo tęskni i znów robi podkopy. Cieszy się strasznie jak nas widzi.
  8. Rzadko tu zaglądam, ale dziękuję za pomoc i jestem bardzo wdzięczna wszystkim osobom, które chcą jej pomóc. Mam nadzieję, że ktoś będzie chciał zaopiekować się Ledą i dać jej nowy dom, ciepło i miłość. Jeśli mogę dostarczyć Wam jakieś informacje na jej temat to piszcie, w miarę moich możliwości postaram się szybko udzielić informacji.
  9. hej, dziękuję wszystkim za pomoc, w szczególności Ewie.
  10. Jestem zdesperowana. Moja sytuacja rodzinna jest bardzo skomplikowana. Zacznę od początku, 5 lat temu wraz z moim mężem przynieśliśmy do domu małego szczeniaczka (suczkę) mieszańca labladora z owczarkiem niemieckim. Piesek mieszkał w kojcu, miał duże podwórko na którym mogła się wybiegac, nigdy nie była przez nas skrzywdzona, ani uderzona, zawsze zajmował się nią mąż i to był jej pan, karmił ją, chodził z nią na spacery, bawił się. Gdy w styczniu tego roku mój mąż nagle zmarł, ja z córką musiałyśmy się wyprowadzić z domu teściowej, w którym mieszkałyśmy ponad 20 lat. Nie mogłam zabrac z tamtąd Ledy ( bo tak się wabi) ze sobą, ponieważ teraz wynajmujemy wraz z córkę 23 metrowe mieszkanie, w którym mamy jeszcze 2 małe psy. Leda została w tamtym domu, mieli się nią zajmowac teścowa i pasierb wraz z żoną, ale pasierb jest alkoholikiem.... i nie przyjmuje się zupełnie tym, że pies może byc głodny czy spragniony. 2- 3 razy w tygodniu ją odwiedzamy i sprawdzamy czy jej niczego nie brakuje. Jednka to tylko doraźna pomoc. Regularnie Dostarczamy im pokarm dla Ledy, wystrczy tylko ugotowac, ale dla niektórych ludzi to i tak za dużo. To co ostatnio ujrzałam będąc u nich, przeszło moje najczarniejsze wizje i niestety potwierdziło moje obawy, pies nie mial żadnego jedzenia i miska od wody była zupełnie sucha a jest to duża miska, poza tym ostatnim razem dostawiłam jej jeszcze wiadro z wodą, którego nawet nie było w kojcu, podejrzewam, iż mogła nie dostawac wody przez kilka dni. Nikt z nią nie chodzi na spacery, nie bawi się, z tęsknoty probuje się podkopac wykopując ogromną dziurę w kojcu, którą za każdym razem kiedy tam jestem zakopuje, ale ona kopie nadal. Jestem zbulwersowana i bezradna, drżę na samą myśl o zimie, nie licze na podgrzane jedzenie dla niej, to za dużo dla ludzi z którymi musiałam ją zostawic, martwie sie o to żeby wogóle dostala. Nie wyobrażmy sobie oddac jej do schroniska, ale też musimy ją jak najszybciej stamtąd zabrac, dlatego kiedy tylko znalazłam stronę tej fundacji, odrazu zgłosiłam się do Nich o pomoc. Leda jest psem bardzo spontanicznym, wesołym, radosnym, przyjaznym ludziom, nigdy nie chorowała, lubi spacery, potrzebuję dużo miłości łasi się i przytula, uwielbia byc głaskana, przepada za chałką. A w tych warunach ten pies się męczy, jest smutna, posępna, serce mi pęka kiedy ją taką widzę i mam świadomośc, że jestem bezradna, bo nie mogę jej pomóc, bo nie mogę zabrac jej ze sobą, ani od [B]STYCZNIA[/B] nie mogę znalesc dla niej domu z kochajacymi ją ludźmi. Pomimo tego, że dałam wiele ogłoszeń, wielu miejscach. Apeluję i błagam o pomoc dla mojego psa, jeżeli ktoś taki istneje i może mi pomóc ręczę, że pomoc ta będzie wynagrodzona w postaci wdzieczności Ledy i naszej, a także wierności i wielu radości jakiej dostarcza ten pies, kiedy jest kochany, szczęsliwy. Wiemy, że jest cieżko znalesc dom dla dużego psa i Wasza fundacja oraz życzliwi ludzie, którzy chcieliby przygarnąc Ledę są naszą ostatnią deską ratuku, jej ostatnią deską ratunku. [B]Proszę pomóżcie nam, pomagając Ledzie. [/B] [B]ŁÓDŹ[/B] Mój telefon [B]694 – 996 -150[/B] oraz tel córki: [B]604-631-291[/B]
×
×
  • Create New...