[quote name='joaaa']Wiecie co, przepraszam, ale niedobrze mi.... :(
Rozmawiałam z panem Sławkiem w zeszłym tygodniu, mówiłam jak mają postępować, podałam namiary na bardzo dobrą, pozytywną szkołę w Wwie, gdzie tez jest bardzo dobry behawiorysta. Pan miał skontaktować się i pójść na szkolenie.
Wszystko było pięknie! Państwo chętni do pracy, trochę sami wymyślili jak z nim pracować(dobrze wymyślili), trochę im podpowiedziałam, na co pan mówił: "tak, ja wiem, wiem!".
Było pięknie, ale się skończyło. Pan nawet nie skontaktował się ze szkołą!
Dwóch szkoleniowców! Po jednej rozmowie! Jaka obserwacja?! Ile trwała? Godzinę?
Twarda ręka!!!!
To nie z psami coś się dzieje, a z ludźmi, którzy je biorą. Nie chcą nawet dać im szansy, myślą, że biorą pluszową zabawkę i nie będzie żadnych problemów.
A przecież psa, którego mamy od szczeniaka tez trzeba wychować i włożyć w to trochę wysiłku!
Dobrze, że trafił do Fur, ja, tak jak mówiłam Kapselek, nie mam miejsca teraz.[/QUOTE]
Zapisuję sobie tą wiadomość, jako szczyt głupoty. Zamiast narzekać na ludzi pełnych dobrych intencji, może wy się zastanówcie i zacznijcie mówić prawdę (którą ja powtarzam od dawna), że psy ze schroniska to potencjalni mordercy. W moim tematach śmiano się ze mnie, a jak się okazuje, to praktyka pojazuje, że ja mam rację. Pan Sławek to zapewne zacny człowiek, ale nawet anioł nie wytrzyma z psem, który ma popapraną psychikę. A takich jest zdecydowana większość ze schronisk. Ludzie adoptujący psów nie są bez winy, bo powinni rozumieć, że branie psa ze schronu to w 90% przypadków skrajna głupota i ryzyko dla nich oraz ich najbliższych. Ale ludzie ze schronisk, TOZów i "dogomaniackie cioty" to jeszcze większe cymbały, bo doskonale wiedzą, że większość psów do adopcji dla większości ludzi się nie nadaje a mimo wszystko wciskają im ile mogą tego towaru a jak prawda wyjdzie na jaw i pies zacznie gryźć i atakować, to opowiadają głodne bajeczki o behawiorystach. Dobre sobie! Wydawać kilka tysięcy na behawiorystę i jeszcze utrzymywać kundla. Ludzie! To jest paranoja. Lepiej kupić rasowego psa od hodowcy, nawet bez rodowodu jeśli finanse nie pozwalają.