Jump to content
Dogomania

Sigourney.Weaver

Members
  • Posts

    452
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sigourney.Weaver

  1. Zdarza mi sie krytykować poczynania niektórych hodowców DA i wtedy użyam określenia "popłuczyna do DA", albo "różowe prosiaki" . Cudnie, że razi cię słownictwo, mnie razi brak argumentów na ratowanie psa. Założę, że gdyby nie pojawiła się informacja o tym, że dziś pies zaatakowął Michaął, wymyśłiłybyście coś idiotycznego
  2. Kundel to pies nie rasowy pomiot pseudohodowlany - takiego określenia użyłam . Tak nazywam psy produkowane przez wszystkich pseudohodowców, psy które mają udawac psy rasowe i za które pseudo birą kasę od naiwniaków, a jak nie dostaną kasy to wywalają psy na ulicę , oddają do schronisk , porzucają, zabijają . tyle
  3. Proxy : MIchał podjął tą decyzję po tym jak pies zaatakował kogoś trzeciego. do jakich argumentów się posunęłam ? opowiedz mi o tym
  4. Vini : ja rozumiem, że dokąd podobało ci się co piszę (bo było "po twojemu") , to pisałaś, że jestem "mądrą kobietą" , jak doszłam do wniosku, że bardziej przekonuje mnie osobista relacja jednego z opiekunów psa , niż myślenie życzeniowe i wyraziłam swoją opinię otwarcie , to przestało ci się moje zdanie podobać i zostałam chciwa (czy ja coś chcałam od kogoś w związku z tym , że zabrałam głos w sprawie tego przypadku? - nie , więc kłamiesz). Tak bywa . Rozumiem . Nie zamierzam dokładać się nawet złotówką. Ponieważ finansowo angażuję się tylko w sprawy w których jestem "od początku" . Za nieroztropne decyzje osób trzecich nie mam zamiaru płacić. Wystarczy, że żyję w demokracji.
  5. Vini : ja mam swoje zwierzaki , bratanków, mam na kogo wydawać forsę :) Pamiętaj nawet śowp nie jest obowiązkowa :) pies jest mixem DA, AB, AST - nie jest rasowym psem, jest dowodem na to, jak szkodliwi są pseudohodowcy
  6. Najsmutniejsze jest to, że niektórzy tak są zacietrzewieni, że nie mają nawet na tyle przytomności, albo dobrego smaku, żeby powiedzić : "o cholera, zaatakował Michała, kogoś z kim zawsze było ok, no to chyba faktycznie coś z tym psemjest nie tak , lepiej go uspić niż narażać innych" . Nic z tych rzeczy, nikomu nie jest łyso.
  7. Temat jest nieaktualny . Jeżeli ma pozostać to należy zmienić tytuł na inny coś w stylu pies został uśpiony , potrzebujemy forsy na dług w lecznicy. Skoro była kasa na pomoc dla psa to powinna tym bardziej być na pomoc dla Michała. 100 euro aktualne ? Nie pytaj mnie "dlaczego", dokładasz się wtedy, kiedy masz ochotę się dołożyć ochłoń , zjedz batonik . Nikt nie uprawiał nagonki , tu cały czas toczyła się rozmowa o granice rozsądku
  8. a. s. czy z MIchałem wszystko ok ? teraz temat powinien zostać usunięty
  9. Proxima wybacz ale dla mnie znaczenia ma to co napisały osoby obcujące z tym psem . Nawet MIchał doszedł do wniosku, że uspienie to najbezpieczniejsza dla otoczenia opcja i to jest zupełnie kluczowe. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że wszyscy któzy zaangażowali się w temat są miłośnikami zwierząt ale czasem warto na chwilę się zatrzymać i zwrócić uwagę na rzeczywistość . Nie ma sensu narażanie ludzi na ryzyko, nie ma sensu ładowanie forsy w psa, któremu i tak będzie/byłoby bardzo trudno znaleść mądrego, odpowiedzialnego opiekuna. Czasem dobre chęci nie wystarczą, bo trzeba liczyć się z rzeczywistością edit : a.s. mnie ubiegła Z Michałem wszystko ok ?
  10. dlaczego temat nalezy poddać do oceny moderatorom ? Bo napisałam, że Michał powinien zadbać o swoje "prawne bezpieczeństwo" ? czy dlatego, że nie ma powodu do upierania się , że decyzję o uśpieniu psa po prostu należało pozwilić podjąć Michałowi ?
  11. Wiesz, banda oszołomów stara się za wszelką cenę odkręcić pomysł uśpienia psa, który możliwe, że ma coś z głową -kupę kasy kosztowałoby zdiagnozowanie czy problemy z jego zachowaniem mają podłoże medyczne czy to tylko behawior - ja skłaniam się ku zdaniu osób, które z nim obcowały , miały go u siebie i które atakował, że przyczyna jest bardziej złożona i że nie chodzi o problemy z dominacją, a w każdym razie , że nie tylko dominajca wchodzi w grę. Pies jest kundlem. Na fm ogłaszany jako pies w typie DA , na dgm jako DA - obok dogo to może kiedyś jego stryjeczna ciotka poleżała przez parę minut ale to wszystko. Najciekawsze, że oszołomy nie bardzo umieją podać argumenty na to ratowanie za wszelką cenę. Chłopak , który go uratował jest już wyczerpany tym wszytskim , bo włożył masę serca w znalezienie mu domu. Po kolejnyim incydencie uznał, że najbezpieczniej będzie psa uśpić. Ale teraz jago aktualni opiekunowie doszli do wniosku, że go nie oddadzą... Klakierzy sprzed ekranu kompa walczą klknięciami w klawiaturę o nie uspypainie tego psa, ja modlę się, żeby chłopak zrzekł się za niego odpowiedzialności i oddał wszystkie dokumenty opiekunom, którzy nie chcą go uśpić (dla własnego dobra) , a wszystko to dzieje się w oparach absurdu, że ten kundel to dogo ... I tak przez jakiś zupełnie nieodpowiedzialnych ludzi znowu idzie w świat fama, że dogo to niebezpieczna rasa ... Wszystko mi opdało ...
  12. Proxima : bądź solidarna na maxa z aktualnymi opiekunami tego psa i podziel za niego odpowiedzialność i jako gorący zwolennik jego nie uspypiania napisz oświadczenie, że jeżeli pies wyrządzi komuś krzywdę to w razie czego odpowiadasz jako osoba za niego współodpowiedzialna i wszytsko będzie przynajmniej uczciwiej
  13. proxima upadłaś/łeś na głowę ??? I imię czego walczyć o nie uśpienie tego psa ??? Olewając przy tym głos osoby, która tego psa u siebie miała - Michał , który nie miał z nim problemu , oraz a. s. (mam nadzieję, że nie pomyliłam inicjałów) , u której pies był i występowały problemy ??? Dlaczego ktoś kto nie obcował z psem wie na 100%, że warto o niego walczyć za wszelką cenę i nie umie przy tym odpowiedzieć na najprostrze pytanie : w imię czyjego dobra walczcie o jego nie uśpienie ? Co złego wyniknie/może wyniknąć z uspienia tego psa i co złego wyniknie /może wyniknąć z jego nie uśpienia ???
  14. VitisVini : nie obrażaj się i nie zabieraj foremek z piaskownicy tylko powiedz dlaczego tak wam zależy na tym, żeby psa nie usypać ? w imię czego ?
  15. Tak się kurcze wszyscy martowią i lubią Michała ale dlaczego nikt mu nie radzi, żeby teraz zaczął dbać o swój tyłek i oficjalnie zrzekł się odpowiedzialności za psa ??? Wam się pomyliło ratowanie z udowadnianiem sobie i innym jacy jesteście fajni i wielkoduszni . Jak Kiler kogoś pogryzie to nie wy-klakierzy sprzed kompa będzieć bekać za to przed sądem tylko ten chłopak
  16. m s wspomniałą ile kosztuje tomografia , dodajcie do tego hotel , kasę dla behawiorysty , anie przypadkowego szkoleniowca i gwarancję, że najdzie się dla tego psa odpowiedni człowiek , najlepiej singiel-domator z ogódkiem , nie bardzo lubiący przyjmowac gości , to wtedy może to miałoby sens . ALE : ilu innym zwierzakom mogłoby pomóc wasze zaangażowanie ???
  17. VitisVini : błagam o rozsądek - w ogóle dlaczego zamist skupiać się na tym, że ja NA KONIEC ZWRACAM UWAGĘ, że to kundel, Ty nie czepiasz się o całą resztę -> treść mojego posta ?! Pytam czy ten pies ma komuś coś odgryść i dopiero wtedy uznacie, że nie ma sensu go "ratować" ? czy dopiero jak nie pogryzie ,a coś komuś odgryzie się wam przelelje ??? A może jak zagryzie ??? Kiedy powiecie dość ???
  18. Proxima to bądź sobie w szoku, kiedyś z niego wyjdziesz . Ja jestem w szoku jak czytam infantylne teksty i nic na to nie poradzę Wrona : postaraj się porządek w dokumentach, Powinieneś dla własnego dobra zrzec się jakiejkolwiek dopowiedzialności za tego psa. Jeżeli aktualni opiekunowie chcą ponosić za neigo odpowiedzialność to ich decyzja . Zabezpiecz się, bo jeżeli pies kogoś pogryzie zostaniesz pociągnięty do odpowiedzilności. Oddaj im książeczkę zdrowia i wykreśł się z jakiejkolwiek ewidencji
  19. Po przeczytaniu postów z ostatnich dwóch dni : do wszystkich dopingujących zza ekranu kompa : jeżeli tak wam na sercu leży los tego psa, to go weźcie i sobie z nim „pracujcie”, zamiast przerzucać odpowiedzialność na innych, PO CO ZA WSZELKĄ CENĘ (ZDOROWWEGO ROZSĄDKU) CHCECIE URATOWAĆ TEGO PSA ??? Staracie się „uratować” kundla, który obok dogo nie leżał. To jest jakiś mix ale nie rasowy dogo. Rozkręcacie akcję, której osią jest to, że to dogo i narażacie w ten sposób rasowe DA (i wszystkie psy z chorej listy), bo jak pies, którego tak uparcie nie chcecie uśpić odgryzie komuś d. to oberwą za to rasowe psy, ich właściciele i hodowcy W tej chwili istotne jest tylko to, że Michał już podjął BEZPIECZNĄ DLA OTOCZENIA DECYZJĘ O EUTANAZJI - zrobił co do niego należało, a wy za wszelką cenę staraliście się go od niej odwieść. Skutek jest taki, że aktualni opiekunowie zamierzają uparawaić sztukę dla sztuki i "pracować z psem" (JAK, jakim kosztem dosłownie i w przenośni). Jeżeli pies zrobi komuś krzywdę to to nie będzie wina chłopaka, który go uratował i włożył mnóstwo serca i wysiłku w to żebymu pomóc ale was → ludzi uparcie ratujących psa, który nie jest do uratowania : koszt finansowy + nakład pracy łamane przez wyjątkową osobę, która miałaby się zająć psem w przyszłości (gwarantując, że pies jest bezpieczny dla otoczenia) Upartość z jaką walczycie o nieusypianie tego psa uderzy we wszystkie rasy z listy – mimo że Kiler jest kundlem – kiedy wreszcie naprawdę zrobi krzywdę albo któremuś z opiekunów albo dzieciakowi na ulicy. To co robicie jest skrajnie nieodpowiedzialne i podłe w stosunku do Michała, który ma dobre serce i daje wam sobą manipulować. Ja pierniczę wy naprawdę uważacie, że dokąd TEN PIES KOGOŚ NIE ZABIJE TO NIE MA PROBLEMU?! Ludzie czyście poszaleli ? Ten pies atakuje ludzi, to wystarczy. Dlaczego wypaczone rozumienie „dobra psa” ma być ważniejsze niż bezpieczeństwo osób trzecich ??? Ten pies nie jest Dogiem Argentyńskem !!! do ciężkiej cholery !!! To jest jakiś biały kundel, pomiot pseudohodowlany, a nie rasowy pies , więc nie róbcie krzywdy rasie i nie piszcie, że jest DA !!! edit : zaczynam rozumieć skąd biorą się pomysły na ban'y poszczególnych ras w niektórych krajach. Jeżeli większość, kompletnie nie ogarniających rzeczywistpości ludzi myśli jak wy i pomimo nieubłagalnych faktów, nie chce przyjąć do wiadomośći odpowiedzilności jaką jest utrzymywanie psa z jego wszytkimi konsekwencjami - w tym przypadku dokąd nie wyłoży się [bezsensownie] dużej forsy na przebadanie psa i wylkuczenie medycznego podłoża problemu, o odpowiedzialności mówić nie mozna, to zaczynam rozumieć dlaczego niektórzy uważają, że bazpieczniej jest pewnych ras w ogóle zabronić hodować/utrzymywać. Mogę to zrozumieć, bo jeżeli atakuje cię pies i odgryza nos , to masz w d to, że ktoś "bardzo go kocha" i podobnne infantylizmy, wykorzytujesz prawo i starasz się przeforsowac swoją wizję świata.
  20. a.s. dzięki za wyjaśnienia. Wrona - od początku do końca zrobiłeś co mogłeś. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić i wychodzi na to, że to jest ten właściwy moment. Nie czuj się winny, nie twoja wina, że niektórych psów nie da się uratować. Uszy do góry. VitisVini czy myślisz, że te pieniądze o których wspominałaś mogą pójść na spłatę długu w lecznicy ? Ogólnie : niestety okazuje się, że w takich przypadkach najprostrze skojarzenia są najwłaściwsze :( Myślę, że wszyscy daliśmy się uwieść myśleniu życzeniowemu -> ja na pewno
  21. Mam tylko jedno ale : wcale nie wiem aż tak dużo o Dogo Argentino → hodowcy wiedzą znacznie więcej ←wiem dużo jak na przyszłego właściciela dogo i wychodzę z założenia, że to co wiem ja powinni wiedzieć wszyscy, których interesuje ta rasa :) Wiesz, myślę, że nie tyle chodzi o „perfekcyjnego szczeniaczka”, co o szczylka z możliwie najbardziej przemyślanego kojarzenia, oraz minimalizowanie zagrożeń typowych dla danej rasy. A obiektywnie wybierając hodowlę należy mieć świadomość, że nawet kiedy nie jesteśmy zainteresowani wystawamii po prostu chcemy mieć psa konkretnej rasy, a więc interesuje nas „pet na kolanka”, musimy wybierać hodowlę tak samo roztropnie, jak wtedy gdy szukamy psa, z którym w przyszłości będziemy mieli szansę odnosić sukcesy na znaczących (przede wszystkimzagranicznych) światowych wystawach, z dużą liczbą konkurentów. Nie ma się co oszukiwać ; nie wszystkie pety są „takie same”. Nie powinniśmy decydować się na pierwszą z brzegu hodowle tylko dlatego, że jej ogłoszenie pierwsze rzuciło się nam w oczy. Dlaczego ? Dlatego, że pety z dorobku jednej hodowli mogą być psami w przypadku, których jeden rzut oka wystarczy, żeby nie mieć wątpliwości, że to Dogo Argentino np. tylko wada umaszczenia →kolor w niedozwolonym przez wzorzec miejscu dyskwalifikuje je z wystaw -i niestety hodowli- i pies posiada wszystkie anatomicznecechy typowe dla dogo. Podczas gdy w przypadku innej hodowli trudno czasem na pierwszy rzut oka jednoznacznie zidentyfikować ich nie-pety jako „typowe dogo” (o właściwych petach niewspominając... A przecież to, że nie zamierzamy wystawiać psa nie znaczy, że nie oczekujemy, że będzie wyglądał jak Dogo Argentino → oczywiste jest to, że tego oczekujemy ! przecież dlatego właśnie decydujemy się na zarejestrowaną hodowlę, a nie kupujemy psa od pseudohodowcy czy z niewiadomego źródła na jakimś bazarze... Ludzie są tylko ludźmi i nie każdy hodowca stawia sobie poprzeczkę równie wysoko... Jak z dużym prawdopodobieństwem określić czy pet z kolorem na tyłku z danej hodowli wyrośnie na psa, na którego wystarczy spojrzeć, żeby wiedzieć, że to to dogo ? Wystarczy prześledzić dorobek hodowcy :)
  22. Tak więc jako rasowy mix bazarowo-dresiarzowy, w dodatku element aspołeczny → jednostka czująca wewnętrzną potrzebę oporu wobec systemów opresyjnych, opowiadam się za wolnością kopiowania psich uszu pozostawianą sumieniu właścicieli psów. I zdania nie zmienię.
  23. psia paczka : jakiś miły ktoś, kto żyje z paroma psami byłby ideałem :) W hotelu potrzeba behawiorysty , nie tresera ! Obejrzyj filmik i zobacz co można zrobić z bardzo, bardzo trudnym psem :) nadzieja jest zawsze :) Spokojnych :) !!! Twoja sucz pewnie z natury jest fallower'em i nawet jeżeli nie zawsze twoje sygnały odczytuje w 100% to nie się nie "kłóci" :)
  24. VitisVini – jeżeli odebrałaś mójpoprzedni post jako jakiś osobisty przytyk, to cię bardzo przepraszam. Może to co napisałam zabrzmiało oschle ale to właśnie brak czasu -tak się u mnie objawia. Obiektywnie po pierwsze : może mamy problem z semantyką (słownictwem) i osoby opisujące zachowanie psa używają niewłaściwych określeń → nie rozumieją zachowania psa i interpretują je w sposób niewłaściwy ← to jest typowe dla wielu osób. Sposób opisywania zdarzeń z Kilerem niby jest suchy i nie emocjonalny i przez to sugeruje, że zachowania psa jest nieprzewidywalne i zajeżdżają problemem neurologicznym...jeżeli przyjmiemy, że opiekunowie psa przekazują same, nieubłagane fakty to Kiler jest psem wysokiego ryzyka Po drugie : myślę, że można przyjąć, że problem neurologiczny i jego złożoność może polegać właśnie na tym, że jego wystąpienie/objaw jest nie do przewidzenia -zwłaszcza dla kogoś, kto ma problem z rozumieniem psich zachowań (mowa ciała, sygnały ostrzegawcze itp.) → jak wprzypadku ludzkiego ataku epilepsji – zazwyczaj jego wystąpienie jest niespodzianką (dla otoczenia)... Po trzecie : nie wiemy też jakie doświadczenia miał pies. Być może jest określony klucz ludzkich zachowań uruchamiający w psie traumatyczne wspomnienie i stąd reaguje on agresywnie. Raz jeszcze wracam do punktu pierwszego : semantyka opisu wydarzenia – ludzie bardzo często totalnie olewają ileś tam sygnałów ostrzegawczych wysyłanych przez psy i ich mowę ciała, zupełnie ich nie dostrzegając lub błędnie interpretując, a liczy się sposób w jaki pies patrzy, oddycha, trzyma głowę, napięcie mięśni → często można uniknąć agresywnego zachowania/ugryzienia jeżeli się te sygnały właściwie odczyta. Teraz zastanawiam się czy pies np. nie czuł się „przyczłapiony”/„zapędzony w kozi róg”, kiedy zaatakował opiekuna po spacerze. Może opiekun podchodził do niego zbyt szybko, dominująco co pies odebrał jako groźbę/próbę ataku na niego ??? Może w przeszłości ktoś bił go i znęcał się nad nim, a sposóbw jaki zbliżył się do niego opiekun przypomniał mu tamte zdarzenia ??? Kluczem do zrozumienia sprawy Kilera jest słownictwo, którego używają jego opiekunowie i stopień ich znajomości psiej psychologii. Raz jeszcze zwracam uwagę, jeżeli przyjmiemy, że osoby, które „atakował” rozumieją psia mowę ciała i psią psychologię, to pies może mieć medyczny problem... KURCZE : JAK PIES GRYZŁ ??? Czy to była seria rozdawanych na ślepo ukąszeń, jedno kłapnięcie ? Jak kiler gryzie ??? Jeżeli mamy do czynienia z problemem behawioralnym a nie medycznym (ostatni opisany incydent, po którym powstał problem uśpienia, dla mnie był sygnałem, że problem może być głębszy niż jedynie behawioralny) to może rzecz w tym, że opiekun -z punktu widzenia psa, który jeżeli nie ma lidera takiego jak Wrona, to „wchodzi na głowę”- zachował się niewłaściwie -nie uszanował dominującej pozycji psa -Kiler może uważać się z a dominanta w zetknięciu z każdym kto nie jestWroną- i dlatego skorygował uległego osobnika po czym poszedł na swoje legowisko... - i nie ma w tym nic zaskakującego Po czwarte : biorąc pod uwagę, że Wrona jest w stanie być dla Kilera autentycznym/naturalnym przewodnikiem, myślę, że można przyjąć, że pozostałe osoby, które miały z psem do czynienia nie do końca umieją go „ogarnąć”,stąd te różnice w zachowaniu w domu i na spacerze (weź pod uwagę, że to bardzo typowy problem klientów Cesar'a Millan'a) Co do aktualizowanego fragmentu : opiszachowania psa zupełnie nie jest miarodajny. Jeżeli pies zachowuje się w sposób niepożądany to wyprowadzenie go z pokoju nie ma sensu i nic nie wnosi dokąd nie damy mu jasnej wskazówki, że wymagamy od niego zaprzestania zachowania i ulegóści. Większość psiarzy popełnia błąd polegający na przerwaniu zachowania, ale nie doprowadzeniu do wyjaśnienia psu sytuacji. Tak więc za każdym razem zachowanie się przerywa ale pies nie wie o co chodzi. A cały pic polega na tym, żeby podać psu receptę, z której dowie się czego oczekujemy od niego (zamiast złego zachowania) → chcemy uległości i posłuszeństwa. Pies odesłany tylko do innego pomieszczenia ale pozostający wciąż w nieodpowiednim stanie ducha nie kuma, że coś jest nie tak. Odsyłać na miejsce można tyko po doprowadzeniu sytuacji do końca : skorygowaniu psa i wprowadzeniu go w stans pokojnej uległości, bo ten stan = posłuszeństwo. Jeżeli pies „leżał i nagle wstałi ugryzł w rękę” to działał jak automat. Mówiąc szczerzenie nie bardzo w to wierzę... ale może tak być... może „mieć coś z głową” - słownictow, słownictow i jeszcze rza słownictwo łamane przez znajomość psiej psychologii Zaczynam skłaniać się ku przekonaniu, że pies ma skłonność do niepewnej-dominacji, szczęście na swojej drodze polegające na tym, że spotkał przynajmniej jedną osobę, która psów się nie boi i jest autentycznym przewodnikiem (wrona), masę ludzi nie mających pojęcia o psiej psychologii, przeszłość, w której złe doświadczenia z ludźmi skutkującą tym, że pewien klucz ludzkich zachowań uruchamia w nim specyficzne (agresywne) reakcje, które ludzie nie mający pojęcia o psim zachowaniu interpretują jednoznacznie fatalnie (dla psa). Ale równocześnie, dokąd nie dostaniemy jednoznacznego komunikatu co do znajomości psiej psychologii przez osoby, które go adoptowały, nie można wykluczyć, że pies możemieć jakiś głębszy problem. Ja powiem tak : ładowanie go w kolejne stresujące miejsce : hotel, inni ludzie niż ci, których zna itp. mogą tylko pogorszyć jego kondycję psychiczną. Bo jeżeli Kiler jest po prostu psem niepewnie-dominującym to wystarczy mu ktoś z energia wrony i nie będzie problemu. Jeżeli pies trafi do kogoś, kto nie jest prawdziwym behawiorystą to się zmarnuje, bo dostanie etykietkę „nienaprawialnego”... Bezczynność w psim hotelu i oczekiwania na pomoc polskiej wersji Cesar'a Millan'a będą źle na niego wpływać. Szkoda też, że Kiler nie miał okazji dołączyć do psiej paczki. Jeżeli nie jest „trzepnięty” i to tylko ludzie źle go etykietkują, to psia paczka potwierdziłaby to natychmiast. ps. Kaganiec na twarz odbiera mu siłę– nie może użyć swoich narzędzi → zębów, więc odpuszcza.To całkiem logiczne zważywszy, że on może być niepewnie-dominiujący (nie jest prawdziwym liderem , więc nie walczy, kiedy odbiera mu się siłę żebów) Proponuję obejrzeć occinek THE DOG WHISPERER z JonBee http://www.youtube.com/watch?v=IjLDQmgYd-s http://www.youtube.com/watch?v=Is_E0q1jsAE&feature=related - to był pies definitywnie dominiujący, którego kaganiec nie powstrzymywał ...
×
×
  • Create New...