veneta
Members-
Posts
48 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by veneta
-
ewab, wybacz że będę absorbować ci czas, ale potrzebuję twoich złotych rad. Majki niestety jeszcze nie widać.... Dzisiaj jak wróciłam z pracy postawiłam Rudolfa na jednej szafie a Kubę na drugiej i wpuściłam Szopena do domu. Był spokojny puki nie zorientował się że kociaki są na szafach. Zaczął doskakiwać do nich, na szczęście szafa jest dla niego za wysoka. Koty trochę się zjeżyły, ale bez paniki. Ewab poradź jak mam zareagować gdy szopcio ujada na koty, jak go uspokoić, zdekoncentrować, żeby nie skakał na szafę.
-
[quote name='kaskadaffik']Dokładnie tak jak pisze Ewa, była Lusia w hotelu tym co Szopen, z kotami rewelacja, tuliły się, a jak poszła do PAni co miała 23 koty i nie było zapoznania, tylko koty były na zewnątrz a Lusia do domu, to po 3 dniach Lusia wróciła... bo koty się bały wejść do domu... Trzeba kota i psa ustawić na jednej pozycji, wziąć na ręce kota, Szopen napewno przyjdzie sam zaciekawiony, dać im się obwąchać, przytrzymac kota na podłodze przy psie, wtedy są nie jak wilk i zając, ale na równi. Najgorzej jest gdy kot ucieka, bo trzeba go gonić.tak nakazuje instynkt, a Szopen nie powinien się tego nauczyć od początku w Twoim domu bo stanie się to nawykiem i normalnym zachowanie w kontakcie z kotami..[/QUOTE] Gdy wzięłam na ręce Rudolfa - Szopen puścił sie pędem w moją stronę a Rudolf przeraził się, wyrwał i strasznie pokiereszował mi głowę i ręce. Jeszcze się kuruję i nie mogę czesać. Wiem że nie był to dobry pomysł:(
-
[quote name='ewab']U mnie zarówno psy jak i koty są oswajane razem w domu. Koty mają możliwość ucieczki na miejsca wyżej położone, patrzą na psa z góry, ale też przyzwyczajają się do jego obecności. Podobnie pies widzi kota, choć początkowo nie może go dostać. Zdarzało się, że kot przesiedział z krótkimi przerwami na parapecie w łazience - tam okno jest wyżej - przez trzy dni. Naturalnym jest, że Szopen chce do nich podejść, obwąchać, zapoznać się. Koty nie wiedzą czego się spodziewać po psie, więc uciekają. I znów instynkt psa nakazuje biec za rzeczą, która ucieka. Muszą się zapoznać, powoli skracać odległość. Ale o tym decyduje kot. Nie polecam izolacji na zasadzie, kot w domu - pies na dworze i odwrotnie -nie mają szans na poznanie się. A kot powinien przed obcym psem uciekać. Szopen szczeka, bo prawdopodobnie komunikuje, że chce się poznać kotem, nie musi to oznaczać, że chce mu zrobić krzywdę. Veneto czy masz możliwość zrobić kocie azyle w tym samym pomieszczeniu, ale tak by początkowo Szopen nie był w stanie ich dosięgnąć? Może kennel będzie w tym pomocny?[/QUOTE] Dzięki Ewab. Majka nie wróciła do rana... niestety... Na razie próbuję ogarnąć sytuację, która wczoraj mnie przerosła...
-
Szopuś dzisiaj nawywijał. Tak przestraszył moje koty, że Kubuś uciekł do domu a Majka i Rudolf nie wiem gdzie.... Naprawdę się martwię. Mam nadzieję że wrócą. Chłopak bardzo się nakręcił. Boję się że trudno będzie ich pogodzić, nie mogę przecież trzymać ciągle kotów zamkniętych w domu - przywykły do wychodzenia. Kochani pomóżcie mi i radźcie co robić.
-
Szopena na razie izoluję od moich kociaków, bo jak go Rudolf zobaczył to mnie ze strachu zdrapał, a Szopuś jak widzi kota przez okno - mocno ujada. Ale myślę że z czasem się będą przynajmniej tolerować:) Za to dzisiaj zauważyłam że chłopak prawie się nie drapie. W sobotę i niedzielę drapał się ciągle. Dzisiaj mój tato był z nim przez pół dnia, i ja zaraz po pracy - i podrapał się może raz. Myślę że karma którą mu od soboty daję (royal canin sensitivity control) dobrze mu robi. Oby tak było - bo to oznacza mniej strupków i ranek :multi:. Może macie jakieś rady co do poprawienia relacji kociaków z szopkiem - chętnie skorzystam. Terasz Szopcio śpi w pokoju obok, a kociaki ze mną. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wsparcie:)
-
witajcie Kochani:) Szopuś już w domku i śpi. Na razie w ganeczku, bo moje 3 koty buszują po mieszkaniu - powoli będę ich do siebie przyzwyczajać. Szopen jest strasznie spragniony kontaktu z człowiekiem. Jak wróciliśmy wypuściłam go na ogród - dałam michę - i pojechałam migiem siostrę odwieźć do domu. Później jak wychodziłam za ogrodzenie to biedaczek wariował -pewno bał się że nie wrócę. Wiem że chłopak potrzebuje dużo uwagi i miłości. Postaram się by nabrał do mnie szybko zaufania. jestem szczęśliwa że wszystkie moje zwierzaki już są w domu:)
-
cześć szopenku:) niespodziewanie powiększyła nam się rodzinka - dzisiaj w Krakowie na rybitwach znalazłam małego czarnego kociaka. Darł się niemiłosiernie i jest troszkę pokiereszowany. Weterynarz mówi że nic mu nie będzie - ma jakieś 8 tyg. Będziesz musiał okiełznać tą kocią gromadkę:) Znalazłam dla Ciebie elegancką budę - jeszcze tylko malowanie i ocieplenie - będziesz zachwycony:) Mam też już plan na kojec - chciałabym żebyś już u mnie był. Ale bądź cierpliwy - już niedługo mordo kochana:)
-
jesteście niesamowici:) czytając to forum wraca moja wiara w człowieczeństwo - naprawdę jestem pod wrażeniem. Szopen skradł moje serce od pierwszego wejrzenia:) To mój psiak i mam nadzieję że podołam szybko formalnościom. Nawet mi się śnił:) Mam też 2 słodkie kociaki - i mam nadzieję że się zwierzaczki dogadają. i naprawdę chylę czoła przed Wami - brak mi słów - Wasze zaangażowanie w pomoc szopenowi, zbieranie funduszy, odwiedziny.... naprawdę wielkie dziękuję.