Jump to content
Dogomania

nmin

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nmin

  1. Nieaktualne, pies został odebrany przez właściciela. Tak odebrany, że już dwa razy spotkałam go na ulicy - raz znowu zadzwoniłam po straż i odwieźli go do właściciela, a raz już nawet nie dzwoniłam i nie brałam go do domu, przywitał się ze mną i pobiegł dalej. Dla mnie takie wypuszczanie psa na spacery jest niepojęte. Pocieszające jest to, że nie chodzi głodny i brudny, ale przecież jest ładny i niewykastrowany, ktoś może go ukraść do pseudohodowli, albo może wpaść pod samochód... :shake:
  2. Prawdę mówiąc, nie liczę na to, że znajdzie się właściciel. Gdy w piątek wieczorem pytałam przypadkowych ludzi, czy kojarzą psiaka, to dwie różne osoby mówiły mi, że widują go już cały dzień - czyli błąkał się od powiedzmy piątkowego poranka/południa, a gdy w sobotę rano dzwoniłam do schroniska spytać, czy ktoś zgłosił zniknięcie takiego psa, to osoba, z którą rozmawiałam, nic na ten temat nie wiedziała. Gdyby to mój pies zniknął, zadzwoniłabym do schroniska po godzinie.
  3. Witam wielbicieli foksterierów :) Nie wiem, czy jest sens to tutaj pisać, ale napiszę. Jeśli nic się od wczoraj nie zmieniło, to w poznańskim schronisku jest takie cudeńko: [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/7951/foxi.jpg[/IMG] W piątek późnym wieczorem wracałam do domu i spotkałam go na ulicy, od razu zwróciłam uwagę, bo sama miałam kiedyś foksia i nie potrafię przejść obojętnie obok tej rasy. Chodziłam z nim chwilę po pobliskich ulicach i pytałam ludzi, ale było już późno, więc wzięłam chłopaka na noc do domu. Z samego rana zadzwoniłam do schroniska i do straży miejskiej, przyjechali, sprawdzili chipa i zabrali go. Po południu dowiedziałam się, że właściciela nie ustalono, a psiak trafił do schronu :( No więc piszę tutaj, bo może jeśli nie znajdzie się właściciel, to po kwarantannie ktoś by się nim zainteresował. Cała się do niego rwę, ale mam już labradora, a drugi pies to w tej chwili ostatnie, na co mogę sobie pozwolić. Nawet DT odpada, bo pod koniec sierpnia kończy mi się urlop. Piesek jest przekochany, uroczy po prostu, grzeczny, łagodny i śliczny. Nie ma prawego oka, ale jest zarośnięte, żadnej choroby tam nie ma. Po prostu foksiu-ideał. Noc spędził w kuchni i przedpokoju i nie było z nim żadnych problemów. Wydaje mi się, że jest młody, ale siusia już na stojąco. Myślę, że ma rok, góra dwa. Może jeszcze kiedyś pokaże rogi, ale na razie to najłagodniejsze i najkochańsze stworzonko, jakie ostatnio widziałam. Z moim psem się nie widział, ale na ulicy zaczepiał obce pieski i widać było, że chce się bawić. Nie mam pojęcia, jakie były jego losy, bo widać, że jest ostrzyżony i zadbany. Może ktoś wziął go ze schroniska i nie zmienił danych z chipa, a pies mu uciekł? Nie mam pojęcia. Wykastrowany chyba nie jest, a nie wiem, czy w Poznaniu kastruje się psy przed adopcją, bo jeśli tak, to znaczy, że w schronie nie był. Chciałam napisać o nim już wczoraj, ale zapomniałam hasła na forum (miałam konto wieki temu, napisałam ze trzy posty) i od wczoraj czekałam na maila przypominającego. Nie doczekałam się, więc założyłam nowe konto.
×
×
  • Create New...