super dziewczynka!!! tylko z Nią na wybieg:)
Kochani, ja znowu przeżywam dramat :( nie mogę odmówić mojej 70 -letniej sąsiadce pomocy! co prawda ma synów bliźniaków - żonaci, są wnuki , ale tylko na papierze, bo wcale ich nie odchodzi los Tej schorowanej kobiety:( w styczniu i lutym leżała w Lublinie na urologii - jest podejrzenie nowotworu pęcherza, w lutym pobrano wycinki do badania. Robię Jej zakupy, pomagam jak mogę, synowie nawet nie zadzwonią do Niej ! ja nie mam telefonu do żadnego, chciałam wziąć od Niej, ale Ona stwierdziła .." po co będziesz dzwonić? skoro ich nie obchodzi czy mam co jeść i czy jeszcze żyję :(:(:(! od soboty w cewniku ma samą krew:( zawiozłam Ją na SOR u nas, wyniki ma złe! wczoraj zawiozłam Ją do Lublina na urologię i teraz mam taki mętlik w głowie co robić dalej? przecież jest rodzina, biję się z myślami :(:( w mojej głowie nie może się pomieścić jak można zostawić matkę w potrzebie ?!:):) wieczorem będę do Niej dzwonić i niewykluczone, że muszę jechać do Lublina :( wybaczcie mi moją nieobecność, ale muszę Tej kobiecie pomóc pod każdym względem i finansowo i rzeczowo. Z Jej renty 810,- zł. niewiele można zdziałać a jeszcze okazuje się, że wnukom pobrała na raty komputer, kredyt, więc nawet nie wiem ile Jej zostaje:( nie chcę wchodzić z butami w sprawy rodzinne! , ale wiem jedno, że tak nie może być!. Właśnie zadzwoniła do mnie sąsiadka, że ma mieć zaraz USG, później przetaczaną krew i jakiś zabieg , ale Ona nie wie co !:(:( nikt nawet do Niej nie zadzwonił z rodziny !!!