Dokladnie wiemy ze w Polsce nie ma psow szkolonych do poszukiwan innych psow-wiemy poniewaz od 1 dnia zaginiecia Mimi wspolpracujemy codziennie z panem z"Ciapkowa",ktory pracowal wiele lat w wylapywaniu psow.Sami bylismy b.sceptyczni,on jednak sam doradzil nam zeby skorzystac z pomocy takich psow i mial racje-trzy niezalezne psy tropiace,ktore do tej pory tropily w odstepie ok.tygodniowym,wszystkie 3 wskazaly to samo miejsce,dodam w tym samym miejscu takze wielu ludzi widzialo naszego pieska(tylko jak wspominalam nikt nie zadzwonil).Dowiedzielismy sie o tym chodzac i pytajac wszystkich mozliwych ludzi po ulicach od 3 tyg od rana do nocy.To ze siedzimy w aucie nie oznacza ze doslownie SIEDZIMY.Siedzi 1 osoba i pilnuje klatki z ulubiona karma,pieska ulubionymi zabawkamii,kocykiem a 2 kolejne osoby caly czas szukaja i pytaja po CALEJ okolicy i nie chodzimy "tylko od 6 rano"(bo to smieszne)tylko pisalam juz ze 24 godz na dobe.Przez pierwsze 2 tyg.wolalysmy psa od rana do nocy,tracilysmy glos wieczorem(czasem trwalo to do 4 nad ranem)az mieszkancy ul.Zniwnej i calej okolicy zaczeli sie denerwowac ze zaklocamy spokoj.Co do ogloszen to wywiesilismy ok 150 moze 200 w 2 pierwsze dni zaginecia Mimi po CALYM Maly Kacku,Orlowie nawet na rynku w Orlowie i od centrum Gdyni na kazdym przystanku autobusowym w kierunku Orlowa,a potrzeba nam wiecej bo znalezli sie ludzie,ktorzy zaczeli je zrywac.. i to wielokrotnie..Nie mozemy opuszczac Malego Kacku"Martosekret"poniewaz dla Mimi kazda godzina sie liczy!Trzeba tez pilnowac klatki,ktora kosztuje 2,5 zl nie mozemy opuszczac tego miejsca(co nie oznacza ze siedzimy tylko w aucie,bo to byloby chore)Ludzie ROBI SIE CORAZ ZIMNIEJ A PIESEK JEST NAJWAZNIEJSZY I na wszelki wypadek dodam ze dzwonilismy pierwszego dnia do wszystkich klinik i schronisk w 3-miescie i codziennie dzwonimy do strazy,ktora zabiera martwe zwierzeta.Dalismy ogloszenia na kazdym mozliwym nam znanym portalu na necie,dalismy ogloszenie w Radiu Gdansk i chcielismy w TV Gdansk ale pan redakcji powiedzial ze za slaba rozdzielczosc zdjecia...Sprawdzamy tez miejsca dokarmiania kotow i podejrzane miejsca.. zrobilismy wiele innych rzeczy ale to niewazne-WAZNY JEST PIESEK!!!! Powtarzam PROSIMY DOBRYCH LUDZI O PSY TROPIACE(W RAZIE NAJGORSZEGO ZNAJDA JA NP.)PROSIMY O WIECEJ ULOTEK I KOGOS KTO MOGLBY ROZGLADAC SIE PO OKOLICY(TAKZE PRZY DOKARMIANIU KOTOW),TAK JAK MY TO ROBIMY ALE JEST NAS NIESTETY TYLKO 3 NA ZMIANE I CZASAMI TEN MILY PAN Z CIAPKOWA... "Elkate" dziekujemy za slowa otuchy,wogole za mile slowa,bo teraz tylko takie sa na miejscu