Jump to content
Dogomania

dombor

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

About dombor

  • Birthday 08/10/1988

Converted

  • Location
    Gdańsk
  • Occupation
    Dentysta

dombor's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [url]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/3688/[/url] zrobiłam ogłoszenie, ale niestety mi nie wyszło :/ gdyby ktoś chciał je poprwić byłabym wdzięczna. Brałam kiedyś jednego pieska z tego schroniska, było naprawdę w porządku ludzie tam pracujący są super. A uważam, że każdy jamnik powinien spać w łóżku a nie w schronisku ...
  2. [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=279721635416808&set=a.180464612009178.57158.143460082376298&type=1&permPage=1[/url] jamnik szorstkowłosy do adopcji z Wejherowa( woj pomorskie) może ktoś jest zainteresowany?
  3. witam wszystkich po kilku dniach :) Z Indusiem coraz lepiej :) w końcu... Powoli, nawet szybciej zaczyna mnie akceptować. Dziura w łóżku została zatkana... Piesek jeszcze co nieco powarkiwał jak kładłam się do łóżka, kiedy jego PAN spał ;) po kilku nie wolno po warknięciu i "dobry piesek" kiedy nie warczał piesek pozwala wchodzić do łóżka, aczkolwiek kątem oka obserwuje rozwój sytuacji ;) Powoli staje się jego ukochaną Panią, w końcu to ja mu przyniosłam wspaniałą zabawkę ;), to ja mu daje przysmak, gdy przyniesie mi zabawkę na podwórku. Ale zrobił się nam kolejny problem, Induś nie chce zostawać sam w domku:( Przed wyjściem dajemy mu coś dobrego i zostawiamy go. Kilka razy stałam pod drzwiami raz szczekał raz nie, ale ostatnio sąsiadka zwróciła mi uwagę, że szczeka. Wydaje mi się, że jeszcze nie jest nas pewny i tego, że już na zawsze z nami zostanie. Ale poczytam trochę o uczeniu zostawania w samemu w domu i będę się stosować. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc :)
  4. Z tym miejscem to jest tak, że (dopiero dziś znajoma mi to zasugerowała), ze ono jest koło balkonu tak jakby w przejści i może pies nie czuje się w nim bezpiecznie. Jak myślicie czy warto zrobić mu nowe miejsce np w jakimś kącie, żeby pies mógł się osłonić. Może wtedy nie będzie wchodził pod łóżko. Pies dziś na mnie warczał, jak próbowałam wejść na łóżko, ale to dlatego, że trzymałam mogi obok wejścia pod łóżko. Próbowąłam go wywabić, ale nie reagował poszłam do lodówki po smakołyka to był już przy mnie, cwaniak. Chyba zaczne chodzić z torebką psich przysmaków ;) Piesek jedzie za tydzień ze mną na wieś do domu rodzinnego, na wakacje i na naukę tylko ze mną :) dostałam od Pani ze schroniska artykuł prawie o mnie pisany [url]http://pies.onet.pl/13,63815,1698,ekspert_artykul.html[/url] , postaram się dostosować do tych rad. Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły poradźcie będę bardzo wdzięczna :) Aha co to są zabawy budjące zachowanie psa. W co mogę się z nim bawić? Trzymajcie kciuki, bo Indś jest taki kochany, że nie zamierzam go nigdzie już oddawać ale bądź co bądź musimy nauczyć się razem "współżyć" :)
  5. No to pora na kolejne obserwacje i małe sprostowanie. Piesek nie śpi na łóżku tylko pod łóżkiem tam jest taka dziura oczywiście jak je rozścielimy. Coś na zasadzie azylu. I jak podchodzę tam to piesek się denerwuje. Próbuje go wywabić. Na zwykłe "Induś, chodź do mnie!" nie reaguje. Idę do lodówki, on już wyłazi spod łóżka bo wie, że jak wykona komendę to mu coś dobrego dam. Ten pies jest naprawdę cholernie mądry i cwany, co w tym momencie przeszkadza, bo chyba będę musiała wszędzie chodzić z torebką ze smakołykami. Dziś rano, znów dla sprawdzenia postawiłam nogi obok wejścia do azylu pieska i gdy chciałam wejść znów wylazł i zaczął warczeć, prawie capnął, na szczęście przechytrzyłam go bo wiedziałam czego mogę się spodziewać. Pies został skarcony przeze mnie słowami" Nie wolno!". Obecnie tylko ja mu daje jeść. Ogólnie jest kochany, przychodzi łasi się ale tylko jak on chce nie na każde zawołanie przychodzi. [I]Popierając [B]Martens[/B] oraz [B]evel[/B][/I] [I] Karcenie fizyczne psa, który już używa zębów nie jest najlepszym pomysłem - tu chodzi o Wasze bezpieczeństwo przede wszystkim. [/I] [I] dodałbym, ze przede wszystkim musicie uregulować pozycję psa w "Waszym stadzie" NA początek proponuję : 1 chodzenie z psem na smyczy i w kagańcu. 2. karmienie psa ZAWSZE [B]PO[/B] waszym posiłku, najlepiej jeśli do miski z jego karmą dodacie odrobinę tego co właśnie jedliście. [COLOR=darkgreen] Pod żadnym pozorem nie "częstować" psa podczas Waszego posiłku (choćby tańczył , śpiewał, recytował ;-) )[/COLOR] 3 nie zostawianie karmy w misce - pies nie zje .... czeka cierpliwie na następny posiłek 4. jak najwięcej zabaw budujących zaufanie psa do Was 5. jak najwięcej zabaw z psem w pozycji kucznej ( to nie żart) 6. ...więcej nie piszę, myślę, że na najbliższy tydzień macie co robić :evil_lol:[/I] Pierwsze dwa punkty już spełnione , 3 nie trzeba pies je wszytsko ;) nie trzeba go namawiać, 4 i 5 jakie są zabawy budjące zaufanie. Pytam poważnie, bo wydawało mi się że przeciąganie z psem zabawki tak żeby warczał i reagował na puść to nie jest najlepsza zabawa, a jednak oglądałam jakiś filmik w którym taka zabawa była nagrodą. Pani, która zajmuję adopcjami psów w schronisku, z którego braliśmy Indusia wysłała mi artykuł [url]http://pies.onet.pl/13,63815,1698,ekspert_artykul.html[/url] , prawie słowo w słowo jak u mnie z tym, że przy misce właśnie piesek na mnie nie warczy i tak samo cieszy się jak ja wracam do domu jak i Marcin. Są tu pewne porady, Czy można coś do nich dodać. Zamierzam psa zabrać do mojego dom rodzinnego na tydzień i tam powolutku odzyskać jego zaufanie i go uczyć ;) Ja wiedziałam, że z psami ze schroniska trzeba postępować inaczej, ale przez pierwze kilka dni piesek zachowywał sie jakby był już u nas co najmniej kilka lat. Dopiero potem coś mu się odwróciło. Chodził za nami jak go spuszczałam, nie załatwiał się w domu, grzecznie prosił o wyjście. Po pierwszym wyjści i zistawieni go samego kumał, ze wrócimy i już nie ma żadnego problemu. Dziś przyjechał mój tata z naszą jamniczką(oczywiście ustawiła sobie Indiego po swojemu), nie mógl uwierzyć w to co mówie, bo piesek był tak grzeczny mówiłam do niego siad, siadał, leżeć leżał, położył się jemu pod nogami. Naprawdę nie wygląda na takiego, co mógłby kiedykolwiek kły wystawić, a jednak... Ale jestem już trochę lepszej myśli. Szczęście w nieszczęściu, że nie jestem wyobcowana jeśli chodzi o taki problem, bo inni ludzie też piszą podobnie i to w dodatku o psach wychowywanych od szczeniaka.
  6. Na początek: Dziękuję za rady, bo one dla mnie dużo znaczą. Nie sądziłam też, że pies jest u nas katowany. Wychowywałam już 3 jamniki i każde z nich dostawało lekko po tyłku za złe zachowanie. Dla mnie nie jest to bicie tylko forma karcenia. żadna z moich jamnieczek nigdy nie wykazała agresji ani do właścicieli ani nawet do dzieci, które mogły zrobić z nimi wszystko. Jeśli takiego czegoś nie można stosować wobec psów ze schronika, rozumiem. Dużo czytałam zanim wzięliśmy Indusia ze schroniska, ale jak widzę jak mój pies żre wielką górę zgniłego bigosu szczerząc kły na mnie to wszystkie porady książkowe jakoś mi umykają. Piesek nie jest już wypuszczany bez smyczy. Wypuszczaliśmy go bo pierwsze kilka razy był grzeczny trzymał się nas. Tylko jak widzi żarcie to się tak zachowuje. Dodam jeszcze, że w domu jest zupełnie inaczej. Z ręki bierze delikatnie zawsze prosi albo podaje łapkę. Miskę można mu przesuwać. Tylko na podwórku taki jest. Gdyby sytuacja się powtórzyła co powinnam zrobić? Jeśli chodzi o "przesuwanie" psa w inne miejsce. W jaki sposób mam to zrobić jeśli nie mam go złapać za obrożę i przesunąć. Co mam zrobić jeśli zacznie na mnie warczeć? Na razie mówimy " Nie wolno" i ignorujemy. Na razie staram się go nie łapać za obrożę. Indi nie zaczepia psów ani uldzi, chyba, że ktoś idzie z torbą z jedzeniem. Gdybym musiała odciągnąć pieska od "torby" to jak mam to zrobić. Złapać za obrożę i przytrzymać jest najlepiej ale co jeśli zacznie warczeć? Aha.. tego dnia, kiedy pisałam posta po wyłączeniu kompa poszłam do łóżka. Pies gdy łóżko jest pościelone śpi pod nim. Gdy wchodziłam do łóżka pies ugryzł mnie w nogę. Nic mu nie zrobiłam, nie powiedziałam nic do niego, a on spał. Nie wiedzieliśmy co zrobić. Pies został skarcony słowami " Nie wolno". Nie uderzyliśmy go, ale powiem szczerze, że naprawdę się wystraszyłam bo mam ranę na nodze. Próbowaliśmy dojść czym zachowanie mogło być spowodowane. Wydaje nam się, że piesek się wystraszył, bo go obudziłam, ale też pies jest zazdrosny o chłopaka. Sprawdzaliśmy to: gdy chłopak się do mnie przytulał pies warczał i skakał. Teraz gdy przytulamy się i pies warczy mówimy nie wolno a gdy tak nie robi głaszczemy go. Opisuję wszystko, bo chciałabym, żeby osoby bardziej doświadczone mające większą wiedzę powiedziały mi czy robie źle i co powinnam robić. Tylko proszę się nie piszcie w stylu "brawo, tylko czekać aż Cię pies pogryzie" bo to nie pomaga, tylko pesymistycznie nastawia. Na koniec napiszę, że Indii jest bardzo mądry. Od razu kumał, że nie można się załatwiać w domu. Pierwsze dni trochę piszczał jak go zostawialiśmy, ale teraz już nie mamy z tym problemu. Na spacerach nie zwraca uwagi na nic oprócz śmietników. Nauczył się w dwa dni komendy leżeć, więc jesteśmy dobrej myśli. Mamy nadzieję, że się uda. Aha i napiszcie proszę w co się można bawić z psem w domu, skoro nie można się z nim czochrać i przeciągać zabawki. Swoją drogą piesek nauczył się już komendy:"Puść!" ale dotyczącej tylko zabawki, nie wiem jak będzie z żarciem. Wole na razie nie próbować ;) Mieszkamy w niewielkim mieszkaniu w bloku.
  7. Witam! Piszę, ponieważ potrzebuję pomocy. Dokładnie tydzień temu adoptowałam psa ze schroniska.ok 3letni kundelek średniej wielkości z dłuższą sierścią, wykastrowany. Bardzo długo szukałam pieska, który mi się spodoba. 2 miesiące temu znalazłam na stronie internetowej. Raz z chłopakiem pojechaliśmy okazał się cudowny. Nie skakał na klastkę ładnie chodził na spacerze. Mogliśmy go czesać, zajrzeć w zęby, wszystko. Ze względów mieszkaniowych nie wziełiśmy pieska od razu tylko czekaliśmy do poprzedniego czwartku. Po psa pojechał chłopak razem z moją siostrą. Indi ( bo tak się nazywa) od razu przywiązał się do mojego chłopaka ale do mnie też się przymilał chciał być głaskany. Przez piersze kilka dni bylo super, Wydawało nam sie, że nie będzie z nim żadnego problemu. Nadmienię, że piesek w schronisku w międzyczasie miał amputowany ogon. prawdopodobnie ugryzł go jakiś pies i wdało sie zakażenie. Piesek nie reaguje na psy ani na żadne inne zwierzęta. Był strasznie chdy. Na początku dawaliśmy po 3 razy dziennie jedzenie. Teraz już dwa. Przyszli do nas znajomi wszytsko było ok. Problem zaczął się dwa dni temu (10 sierpnia). Zrobiliśmy imprezkę zaprosiliśmy znajomych(para byli już po raz drugi u nas piesek ich poznał wcześniej). Indi strasznie prosi przy stole jest strasznie pazerny mógłby jeść non stop. Staramy się go oduczyć żebrania, obecnei stoi przy stole i prosi. Ale zdarza się, ze jak zostawimy na stole jedzenie i pies zostanie sam to włazi na stół i zjada. tego dnia pies również stał przy stole. Chciałam, zeby odszedł więc złapałam psa za obroże i próbowałam zaprowadzić na miejsce,. Pies pokazał mi zęby. Odpuscilam. Razem z koleżanką próbowąłyśmy nagrodami nauczyć go komendy zostać na miejscu. całkiem nieźle szło. Potem wziełam pieska na spacer znalazł w krzakach jakąs karkówkę. Złapał w zęby próbowałam mu zabrać nie chciał puścić. Po dłuższym mocowani otworzył buzię. Ale tylko na chwilę capnął tą karkówkę i przy okazji mój palec, Bardzo mnie zabolało. Nadmienię, że kilka dni wcześniej jak znalazł kości to bez problemu mogłam mu ją wyjąc z pyska. Palec naprawdę mnie zabolał. Wracając do domu zrobiłam błąd, pies zaczął sie szarpać na smyczy a ja uderyłam go w tyłek. Nie z całej siły ale trochę jej użyłam. Pies się wystraszył. Wróciliśmy do domu. W domu jak próbowałam brać psa za szyje warczal na mnie i pokazywał zęby, Na nikogo innego (ani na chłopaka ani na gości) nie warczal tylko na mnie. Próbowałam kilka razy jeszcze zaprwadzić psa na miejsce biorąc go za obroże, jak próbował warczeć mówilam nie wolno. Podobnie następnego dnia. Raz warczal raz przestawał. Wczoraj też wziełam go na spacer pod domem spuściłam go ze smyczy. Ten poleciał do śmietnika i pod śmietnikiem coś znalazł. Jak podeszłam i zaczełam do wołać znów warczał. Ale odsunełam śmietnik to przyszedł do mnie. Najbardziej zmartwił mnie dzień dzisiejszy. Rano przekomarzaliśmy się z psem, było takie szarpanie łapaliśmy go za pysk. Marcin (mój chłoak) moógł z nim robić wszytsko natomiast ja gdy go złapałam po jakimś czasie się denerwował to mnie capnął. Skarcicliśmy go od razu. Potem jednak wyprowadziłam go na spacer. Na spacerze znów spuściłam go ze smyczy myślałam, że jest bezpieczie (z dala od śmietników) ale nie.. Indi poleciął do śmietnika ja za nim. Znalazł tam śmierdzący zepsuty bigos. Od razu rzucił się na jedzenie. Już gdy podchodziłąm warczał na mnie. Mowiłam do niego spokojnie ale tez dalej warczal i żarł to okropne jedzenie. Odeszłam od niego, posżłam na polankę i czekałam po kilku minutach wróciłam ten dalej to żarł. Chciał go noigą odepchnąc, ale gdy go dotknęłam ten rzcił się na moją nogę i zaczał mnie gryżic. puścił i dalej warczał, więc sobie poszłam. Ten dalej nie przychodził. Wrcociałm do śmietnika a jego juz nie bylo.Wołałam za nim po jakimś czasie się znałazł. Wziełam go na smycz. pogłaskałam, że przyszedł, ale byłam zła smutna i zawiedziona,. Wróciliśmy do domu. Ten miał brzuch tak wypchany, że myślałam, że pęknie i się obrzyga.. ale nie ... W domu polozył się pod drzwiami. Gdy podchodziłąm do niego(najpiew go ingnorowałam) przyjmował pozycję czujno-poddańczą. Kładł się na plecach, ale gdy zbliżałam ręce do obroży obnażał zęby. Bałam się go. W końcu zostawiłam go w spokoju. Musiałam wyjść do pracy. Wobec mojego chłopaka tak sie nie zachowje, nawet jak ten na niego nakrzyczy czy też go zdzieli np za warczenie na mnie nic nie mu nie robi. Tylko wobec mnie taki jest. Nie wiem co mam zrobić. Nie chcę oddać go z powrotem do schroniska, ale jak na razie boje się go, a chłopak tak naprawdę wcale nie chciał psa. Cieszy sie, ze jest,a le jakby nie bylo to by się nie zmartwił. Wiem, ze nie będzie się nim zajmowałA ja nie chce bać się go na spacerze ani nic z tych rzeczy. Z drugiej strony chciałabym, zeby piesek też się do mnie przywiązał. Prosze pomóżcie!!!!
×
×
  • Create New...