[quote name='Amber']Myślę, że wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/224270-Gutek-border!Wrócił-do-wspaniałego-DS-gdzie-nadal-pracuje-jako-zabójca-zwierzyny[/URL] o którym pisała Alla87 jest książkowym przykładem jak się to robi na dogo, a jak się tego nie powinno robić.
Rozumiem, że pies miał czipa, tatoo ale nikt tego nie sprawdził, nie powiesił choć jednego ogłoszenia o zaginięciu, ale od razu chciał psa wyadoptować? Brawo :lol:
Oczywiście już pomijając to do kogo należy i jak pracuje pies, bo to się w głowie już dogociotkom nie mieści. Że terrier poluje :p
:mdleje: Ale to też normalka :p[/QUOTE]
Tak pies miał tatuaż a mnie za oddanie go w ręce właściciela chciano postawić pod osąd publiczny. Panie nie dość że chciały Ero wykastrować to napisały publicznie że gdyby wiedziały do kogo należy to Pan by psa nie dostał. Co dla mnie podchodzi pod kradzież, miały fart że hodowca nie dał się sprowokować. Do tego inna fundacja od lipca do grudnia trzymała suczke z niemieckim rodowodem na paluchu.
Co do " cioteczek" ja też staram się pomagać w 2012 roku wyciągneliśmy i ulokowałyśmy w domach 7 psiaków w tym 3 w kojcach czego nie uważam za zbrodnie, ale nie mam potrzeby o tym pisać na fb czy forach ani zbierać kasy. Staram się mierzyć siły na zamiary. A najbardziej mnie boli to że wyciąga sie psy które wolały by dostać zastrzyk z morbitalu ale na siłę się je leczy żeby zebrać kase gdzie sprawa i tak jest z góry przegrana, opiekunki muszą o tym wiedzieć ale ludziom wciska się kit żeby współczucie było i pieniążki szły.