Witam wszystkich, jeszcze raz dziekuje za pomoc w spr.pieska.szczegolnie Fonie ;-))
dzisiaj pisze tak szybko,ale postaram sie cos wiecej napisac i moze jakies zdjecia dorzuce.
Tosia jest urocza,najchetniej by spala na lozku, staramy sie ja od tego oduczyc, na smyczy chodzi roznie-troche lepiej troche gorzej-szczegolnie jak sie czegos wystraszy.
Mam pewien problem -zaczynam sie o nia martwic -malo sie zalatwia -wychodze z nia czesto i to na dluzsze spacery tez a malo siusia... (dzisiaj tylko raz).przy tym na dworzu bardziej skupia sie na rozgladaniu (niekiedy zachowuje sie jakby kogos szukala... )najgorzej jest wieczorem - wyjde z nia a ona najchetniej by od razu wrocilam do domu... ani mysli sie zalatwic--jest taka troche przestraszona (moze ktos ja wyrzucil w nocy). W domu jest urocza -chetnie sie bawi, ale tez sporo spi (nie wiem czy 6miesieczna sunia -tyle powinna spac -zapomnialam jak to jest ze szczeniakami ), apetyt ma, najlepiej by jadla to co my ;-)
coraz bardziej mnie martwi to jej slabe zalatwianie. Nie wiem czy to nie wynik zmiany miejsca (najpierw bylysmy przez trzy dni u znajomych gdzie maja spory ogrod i dopiero od dwoch dnia jestesmy u nas w domu. Moze mi cos podpowiecie, moze ktos juz mial podobna sytuacje z tymi spacerami i zalatwianiem sie.