Jump to content
Dogomania

kiki13

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

About kiki13

  • Birthday 02/20/1992

Converted

  • Biography
    Studentka WSG Inowrocław
  • Location
    Chełmce
  • Interests
    Oczywiście zwierzęta :) Dobra muzyka, wciągające filmy i dobra książka
  • Occupation
    Studentka

kiki13's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Mogła sobie pani pani Jolu w takim razie darowac na poczatku te achy i ochy na temat mnie i moich rodzicow, jakze to jestesmy wspaniali i jak to mnie dobrze wychowali i teraz cięzko zastanawiam sie nad cala tą sytuacja. Niestac mnie na to zeby jezdzic po Polsce. A jesli chodzi o angazowanie sie z mojej i naszej strony jest male, bo tutaj ciągle ktos cos zmienia, jedni mowia tak, a drudzy inaczej. A nie wiem po prostu jak i na kiedy ja mam latwic transport skoro ciagle u Zosi byly jakies zmiany hormonalne i nikt nie wiedzial czy ona ma te cieczke czy nie. A nie bylo co latwic transportu skoro nie znano konkretnych dat i nie wiadomo bylo co z hormonami psiny, zeby czasem nie dopadl jej "mój pełen hormonów" kocany pies. OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, ŻE MOGĄ PANIE SZUKAC' NOWYCH CHĘTNYCH DLA ZOSI :( REZYGNUJĘ, MOI RODZICE TAKŻE, TO WSZYSTKO SIĘ ZA BARDZO ROZCIĄGNĘŁO, A MI JUŻ BRAK SIŁY :( ŻEGNAM I NIE BĘDĘ JUŻ ODWIEDZAC TEJ STRONY WIĘC NIE BĘDĘ ODPISYWAŁA NA ŻADNE PYTANIA.
  2. No ja dostałam wiadomośc, że pieniądze dla Zosi są i jeżeli nie będzie tam sterylizacji to te 150 zł dostaniemy my, bo to już są pieniądze na zabieg dla Zosi. Z początku każdy pisał wszystko jak najpiękniej, a teraz wszystko zaczyna się zmieniac o 180 stopni, Taka prawda, bo transport jak pod koniec lipca miał byc, to nikt nie mówił nic o zwrotach kosztów, a teraz rabtem ludzie się obudzili, że my mamy oddac za transport? Czegoś tu nie rozumiem, bo albo od razu stawia się jasno sprawę, ale nie robi się czegoś takiego, że nie ma na początku o niczym mowy, a w toku sprawy wszystko się diametralnie zmienia, no przepraszam, ale tak się nie umawiałam. No ja uważam, że lepsza jest dla psa trasa samochodem, ale skoro inni tak nie sądzą, to już nie mój problem. Od samego początku było, że będzie transport, nie ma problemu, że przewozi się psy, a teraz WSZYSCY ode mnie wymagają zwrotu kosztów. To mi się nie podoba.
  3. [quote name='IVV']po skonczeniu cieczki bedzie trzeba odczekac przynajmniej miesiac (najlepiej jest robic zabieg dopiero po 2 miesiacach) a pozniej 10 dni jeszcze po sterylce ,ale jesli chcecie poczekac to ok ,Zosienka bedzie miec zrobiony zabieg na miejscu u Funi[/QUOTE] Tak długo? Hmm...z jednej strony, to jednak bezpieczniejsze, a z drugiej, to ja porozmawiam z rodzicami. Bo z panią Martą, do której dzwoniłam, to była mowa o tym, że pieniądze przeznaczone na sterylkę dla Zosi są i jeśli u siebie byśmy ją sterylizowali, to te pieniądze dostaniemy. Pieniądze mam nadzieje są? Ja nie wytrzymam jeszcze aż tak długo czekac za Zosią :( tylko trzeba poczekac na koniec cieczki i transport łatwic, bo to jest teraz problem :( ale jestem dobrej myśli :)
  4. [quote name='IVV']Kiki czy wolalabys by Zosienka trafila do Was juz po sterylce ? jesli tak ,to mala moze spokojnie poczekac :) wszystko sie jakos pokomplikowalo ....no ,ale od czego my jestesmy ;) ? trzeba z tego wyjsc bo ta wspaniala psinka czeka . mialam przyjemnosc poznac to sunie i musze przyznac ,ze jest to najwiekszy slodziak gotowy na mizianki i szukajacy biskosci czlowieka (jak ryba wody ;) ) ,ktory teraz przebywa u Funi :)[/QUOTE] Tak IVV wolelibyśmy jednak jeśli taka możliwośc istnieje, by sterylizacja suni odbyła się u Funi, powtarzam jeśli jest taka możliwośc. Bylibyśmy wtedy spokojniejsi i mała mogłaby dojśc do siebie, żeby nie doznawac zbyt wielu szoków. Bo gdyby miała u nas przejsc zabieg, to najpierw musiałaby pokonac długą trasę, przyzwyczaic się do zmian i jeszcze ta sterylka. Dlatego lepiej chyba byłoby gdyby została wysterylizowana u Funi. Wiem, że są na to środki, dlatego chyba nie było by problemu?
  5. Właśnie po to poszłam do pracy w polu żeby zarobic dla naszej suczki. A co do szybkiego rozmnażania się, to niestety wiem coś na ten temat chociaż nie dotyczy to bezpośrednio mnie, ale parę domów dalej mieszka rodzina, która już nie kontroluje rozmnażania się ich psów. Czego jeszcze mało, nie są one dostatecznie karmione i są wypuszczane albo same wybiegają na wieś i stanowią zagrożenie dla zwierząt jak i ludzi. Już kulka kotów niestety padło ich ofiarą miedzy innymi moja jedna z 2 kotek, siostra tej, którą teraz mam :( ona nie miała jeszcze roku :( tak mi jej żal i nie mogę jej sobie odżałowac :( nie byłam tego świadkiem, ale nie ma innego wyjaśnienia na to, że nie ma jej już od 4 miesięcy, a nie odchodziła z domu poza zasięg wzroku :(
  6. Tak nikt nie będzie mi mówił, ponieważ nasze zwierzęta są czyste, i w świetnym zdrowiu, a mojej wiedzy nie muszę tutaj wypisywac i na szczęście nie zależy ta decyzja od pani. Nie jeden zwierzak chciałby miec tak jak nasze. Widzę tutaj świetną mobilizację i wsparcie z pani strony dla ludzi adoptujących zwierzęta. Na tym kończę, resztę zostawię bez komentarza. To jest strona dla zwierząt, a nie dla prowadzenia konwersacji i pisania o tym kto ma jaką rację. Pani wyobrażenia nie zupełnie zbytnio mnie interesują, jeśli uważa się pani za wspaniałą opiekunkę zwierząt gratuluję i powodzenia. A co do sprawy suni pozostawię bez komentarza, ja nie jestem panią.
  7. Ludko, czy dla Ciebie istnieje jakiś problem w tym, że mamy niewykastrowanego kundelka, niewysterylizowaną suczkę i kotkę też nie wysterylizowaną? Bo ja nie widzę w tym problemu, pies nie będzie kastrowany, nic tego nie zmieni i nie wymagają tego sytuację, a co do suki, to będzie sterylizowana takie są plany, tylko zbieram na to pieniądze. Co do mojej kotki nie jest wysterylizowana - raz się wykociła i wszystkie 4 kocięta są w dobrych domach - jeden u mojej przyjaciółki i świetnie się miewa co mnie cieszy :) a 3 pozostałe są w drugim domu, gdzie też mają raj na ziemi :) A teraz kotka aktualnie jest na antykoncepcji, co nie szkodzi jej zdrowiu, zresztą mam jej zdjęcie u siebie w profilu. Dobrze wiemy jak zajmowac się zwierzętami i nikt mi nie będzie mówił jak mam z nimi postępowac. Najwyraźniej nie chcesz abym zaadoptowała Zosię. Od początku czuję negatywne kwestie od Ciebie.
  8. No nie wiem IVV Funia pisała, że 2,5 togodnia, bo teraz Zosi zaczęła się cieczka w poniedziałek. A co do mojego pieska, to nie jesteśmy przekonani do jego wykastrowania. Aha, a ja wcześniej się nie odzywałam w sprawie transportu, bo dopiero w czwartek 11 sierpnia się tu pojawiłam, więc trudno byłoby mi skoro mnie tu nie było.
  9. Droga Jolu chęc odbioru była, ale tylko i wylącznie autokarem. Moi drodzy nas po prostu najnormalniej w świecie finansowo nie stac na podróż :( sama nad tym ubolewam :( Powiem teraz co myślę, gdybym kiedykolwiek widziała, że z chęci uratowania zwierzecia ze schroniska zrobi się taka "afera", to nigdy bym się na to nie zdecydowała. Jeśli ktoś oferuje swoją pomoc, to powinien byc tego świadomy, wyrzeczeń, itp. Obie strony powinny sobie pomagac, a nie przeszkadzac. Widzę, że już jedna osoba z chęcią transportu odpada - dziękuję, dobrze wiedziec przed faktem. Nie mam zamiaru toczyc tutaj wojny na słowa, bo mam szacunek do ludzi, jednakże nie spodziewałam się takiego obiegu sprawy. Ważna jest dla mnie Zosia i jej los dlatego robię to dla niej. Z początku wszystko było łatwe, umówiona była wizyta, potem tylko termin przywiezienia Zosi, następnie zaczęły dzwoniły do mnie różne osoby i sama zaczełam sie w gubic. A teraz zaczynają mijac dobre chęci i zaczynają się emocje - nie rozumiem :( Zosię możemy odebrac z miejscowości, o których wcześniej pisałam. Gdybym była bogata i była w stanie to od razu poleciała bym helikopterem po Zosię, ale niestety los nie jest łaskawy :(
  10. Aha i jeszcze jedno, wolę żeby Zosia została bezpiecznie przetransportowana samochodem niż komunikacją PKS czy PKP, to jednak parę godzin drogi.
  11. Droga Ludko - samej by mnie rodzice nie puścili, nie znam się na miejscowości w tym problem. Ja z mamą byłyśmy chętne jechac do W-wy jednak dostałyśmy wiadomośc, że u Zosi zaczęła się cieczka i że poczekamy aż ten czas jej minie i nawet sterylizacja może odbyc się u nas bez problemu, mamy dobrych weterynarzy. Dlatego też czekamy na czas gdy psinie minie cieczka, bo mamy NIE WYKASTROWANEGO psa i nie chcemy od razu separowac pupilków. Dlatego nikt na razie nie jedzie po Zosię, bo tak wygląda sprawa, lepiej nie ryzykowac. Nie widzę żadnych problemów tutaj, po prostu czekamy aż minie suni cieczka, sterylka może odbyc się tam, ale może też u nas :) i potem napiszę do ludzi odnośnie transportu, dla mnie to prosta sprawa. My w życiu nie wypuszczaliśmy się w trasę po Polsce. Ale jeśli są ludzie, ktrórzy mogą zabrac Zosię chociażby do Torunia, Bydgoszczy, Włocławka bądź Inowrocławia, to dlaczego nie korzystac.
  12. No i tata zgodził się, więc możemy pojechac po pieska do Bydgoszczy bądź Torunia :)
  13. Jestem dopiero, bo miałam osobiste sprawy i nie miałam czasu ogarnąc strony dogo, poczytałam sobie posty i trochę boli mnie, że są ludzie sądzący iż tylko z początku byliśmy zakochani w Zosi a teraz nie obchodzi mnie jej los, bo tak nie jest, nie należymy do ludzi nie odpowiedzialnych :( Przykro mi się czytało te posty. Na Facebooku często, jak tylko mogłam, pisałam do Pani Joli w sprawie Zosi, wiedziałam, że ma cieczkę i dlatego czekaliśmy na wiadomości bądź telefon czy już jest dla niej transport i czy możemy ją odebrac. Nie chcieliśmy sami wydzwaniac i pisac, bo wiemy, że panie opiekują się nie tylko Zosią ale są też inne psiaki, więc nie chciałyśmy z mamą zawracac głowy, ale nadal czekałyśmy na informację i co dzień o Zosi rozmawiamy :) Teraz już jestem na dogo i będę na bieżąco w sprawie naszej kochanej Zosieńki :) Mam nadzieję, że czuje się ona już lepiej :) Mam chyba dobrą wiadomośc, że chyba moglibyśmy odebrac Zosię z Bydgoszczy bądź Torunia jeśli będzie transport do tych miast - rozmawiałam z mamą. Wczesnym wieczorem potwierdzę wiadomośc, bo trzeba o tym uświadomic kierowcę i pana domu, czyli mojego tatę(on też nie może doczekac się Zosi :D ). Czekam na odpowiedzi w sprawie zdrowia Zosiaczka i szczegółów w sprawie transportu :)
  14. Witam, tu Klaudia przyszła pani Zosi :) Czekamy nadal tu na psinę i uspokoję wszystkich, że nie mamy zamiaru rezygnowac z adopcji tej uroczej suni :) Jestem od dzisiaj dostępna na dogo i zapytuję o informację i zdrowie Zosi. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim działającym na rzecz Zosi :)
×
×
  • Create New...