Witam ,jestem nowa na forum i nie ukrywam ze potrzebujemy pomocy.
Przygarnelismy znajde ,suczke (ok.rok i 3miesiace) blakala sie 2tyg pod naszym blokiem ,wyrzucona (jak sie pozniej dowiedzielismy) z auta.
Mamy problem z zostawianiem jej samej w domu,a niestety musimy .Nie sa to dlugie okresy -ok 1h czasami 2h i nie codziennie
Przystosowalimy jej lazienke dla jej bezpieczenstwa,zostawiamy w srodku zabawki ,gryzaki ,koc oraz szmatki do zabawy.Niestety nie rusza podczas naszej nieobecnosci nic! ani smakolykow ani zabawek.Zdarza sie ze popuszcza i znajdujemy podsikane plamy (malutkie) lub kupe ale nie zawsze i w nie duzych ilosciach.
Przed wyjsciem ma spacer z aportowaniem czyli mocno sie wygania az sama pozniej kladzie sie z zabawka i daje znac ze ma dosc.
Codziennie rano wychodzi na spacer ,pozniej za dwie godz spacer a aportowaniem ,oczywiscie przed wyjsciem naszym (jesli takie jest),pozniej sa jeszcze dwa wyjscia ,przed spaniem z aportowaniem.
Codziennie poswiecamy jej czas na zabawy intelektualne ,uczenie komend.itd
staramy sie aby sie jej nie nudzilo .
Za kazdym razem jak przychodzimy pies jest mocno pobudzony lata po calym domu,widac jak sie cieszy .
My ignorujemy ja przed wyjsciem ,nie dzieje sie nic specjalnego dla niej ,po naszym przyjsciu czekamy az sie uspokoi i dopiero jak siada spokojnie przed nami to glaszczemy ja pochwalnie i dostaje smaka .
Probowalam (i dalej to robie) oswajac z zostawaniem w lazience,wedlug zalecen jakie wyczytalam na tym forum,
Na razie jestesmy na etapie ,ze nie zawsze sie zalatwia ale szczeka i piszczy
acha jak przychodzimy to zdaza sie ze trzesie sie ze strachu -chyba ???
rozpisalam sie ale na prawde mamy z tym problem i nie wiem co moglibysmy jeszcze zrobic zeby jej lzej bylo.