Jump to content
Dogomania

usiowa

Members
  • Posts

    16
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by usiowa

  1. Moja suka przez [B]17 [/B]lat swojego życia była karmiona Pedigree, miała piękne zęby, wszystkie zachowała do końca, lśniącą sierść i zero jakichkolwiek problemów trawiennych czy ze stawami. Całe życie w ruchu, zawsze w świetnym humorze. Została uśpiona bo przyplątało się ropomacicze i zapalenie płuc, operacji by nie przeżyła.
  2. Świetny artykuł, tylko jak sprawić, żeby właściciele psów nie popełniali błędów w nim opisanych...? :shake:
  3. Może i ja się wypowiem, jako że mój pies też był wyrzucony przez poprzednich właścicieli z auta. Problemy jakie z nim mieliśmy: - brak możliwości wpakowania go do auta - drapanie w drzwi wejściowe do domu - szczekanie i wycie gdy wychodziliśmy chociaż na chwilę bez niego pierwszy problem rozwiązywaliśmy godzinami siedząc przy samochodzie, zachęcając na wszystkie możliwe sposoby, ale nic na siłę, ponieważ był też bity i nawet zmienionego tonu się bał. nic to nie dało, a że mąż jeździ tirem, to postanowiliśmy spróbować jazdy większym autem i udało się, przekonał się do ciężarówki, a z osobówką poszło jak z płatka. drapanie w drzwi i szczekanie było chyba największym problemem, stopniowo zaczynając od 2 minut zostawialiśmy go samego, nagradzając go gdy był cicho. Najlepszym rozwiązaniem w przypadku zostawienia go samego na czas wyjścia np. na zakupy okazała się klatka kennelowa, w której do tej pory chętnie śpi. Trwało to długo, bo jakieś pół roku i dopiero teraz mogę go samego zostawić na kilka godzin i gdy wracam drzwi są nie ruszone, a sąsiadka mówi, że tylko popiskiwał trochę, ale nie szczekał i nie wył. Do takich psów trzeba dużo cierpliwości i nie można oczekiwać, że w ciągu miesiąca pies będzie jak nowy. A co do zamykania w lazience to wydaje mi się, że to zły pomysł, bo nie wiadomo w jakich warunkach przebywał pies. Mój np. boi się bardzo małych przestrzeni, nawet miskę musi mieć odsuniętą od ściany, bo boi się podejść.
  4. Ja mam białego boksera, pomijam już fakt, że każdy myśli że to amstaff, lub pit, bo większość uważa, że białych boksów nie ma, ale szlag mnie trafia, bo mój pies jest na prawdę przyjaźnie nastawiony, do tego stopnia, że jak go inny atakuje, to on ucieka, nawet się nie broni i efekt taki, że w ciągu ostatnich 3 tygodni był już 3 razy pogryziony przez małe kundelki. za pierwszym razem kundelek poszarpał mu do krwi jajka, bo wyżej nie sięgnął, od dwóch tygodniu usiłuję zaleczyć potargane ucho, które ciągle się rozwala, a teraz doszła jeszcze sznyta na przedniej łapie. Dlaczego ja widząc innego psa mogę wziąć mojego na smycz, a puszczam dopiero upewniwszy się, jak właściciel mówi że mogą się pobawić, a inni właściciele tego nie robią? to chyba retoryczne pytanie :roll:
  5. I po trzymaniu kciuków :( Rozmawiałam z Adamem, okazuje się, że on już zostanie w niemczech :-/ no i nie weźmie Gandzi...
  6. na pewno, jak wróci to powiem mu, żeby się odezwał tu na forum.
  7. tak, jest w niej zakochany, wysyłał mi zdjęcia i filmik nakręcił jak ona biega za patykiem. Adam ma podejście do psów i dużo cierpliwości, mówił mi, że mogła być bita smyczą, albo coś w tym rodzaju, bo fatalnie na spacerze się zachowuje na smyczy. Ale on konsekwencją i cierpliwością nauczy ją wszystkiego :)
  8. Rozmawiałam niedawno z kumplem z Gorzowa, on chce zaadoptować Gandzię, był z nią na spacerach, teraz korzystając, że ona jest na kwarantannie wyjechał na trochę, ale jak wróci to znów przyjedzie do schronu. Będzie miała u niego jak w raju :cool3:
×
×
  • Create New...