Jump to content
Dogomania

pajeczyna

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

pajeczyna's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Foksia i Dżekuś']Dziewczyny ,czy zastanowiliscie sie ,ze byc moze te osoby nie były dobrymi potencjalnymi domkami i dlatego zostały chłodno potraktowane,przez pracownika. Przeciez nie wszyscy co przychodza do schroniska maja dobre intencje ale wy jestescie młode i pewnie trudno wam jest to zrozumiec. ale tak jest . Juz nie raz byłam na kontroli po adopcyjnej ,i pies miał mieszkac w bloku ,a okazuje sie ze wyjechał na wies, było tez tak ,ze pani podala mi adres pobytu psa u swojej matki ale zanim dojechalam na kontorole pies na drugi dzien zaraz z rana zostal oddany do schroniska(bo pewnie był przy budzie i łancuchu)juz nie raz odbieralam psa z adopcji ,a nawet nie zdjecie sobie sparwy ile Ktoz ma odbiorów wiec lepiej dmuchac na zimne. Ja równiez jestem czasem nie miła do ludzi (bo na to zasługuja) wiele osób mnie juz zwyzywalo , bo np.nie chciałam doac do adopcji psa bo ludzie byli starsi ,a chcieli młodego.To że [B]czasem jestem opryskliwa[/B] wcale nie przeszkadza mi w tym ,ze znajduje wspaniałe domki dla weteranow czy starszych chorych psów,poprostu wielu ludzi nie zasługuje na żadne zwierze.[/QUOTE] Nie chodzi o próbę zniechęcenia domu, który się nia nadaje, a traktowanie NORMALNYCH ludzi z góry, z pretensjami i bardzo nieprzyjemnie! To gratuluję kultury osobistej. [quote name='wilczyca']jest treserem ale nie behawiorystom[/QUOTE] to ja nie rozumiem co w ogóle robi w schronisku. udziela ludziom porad behawioralnych, skoro behawiorystą nie jest? Już bardziej zna się na rzeczy (tak mi się wydaje) opiekunka sektora Z (?), ktoś mi powiedział, że jest behawiorystą, więc powinna udzielać ludziom rad, a nie zwykły treser! [quote name='Alsza']Na codzień w schronisku jest 9 pracowników, ale bywają dni gdy jest nas 7-6 i w tedy jest duże obciążenie i natężenie pracy, w zimie gdy należy odgarnąć śnieg czy odbić lód, nosić w wiadrach wodę, dokładanie słomy, takich przykładów jest wiele. Jest to cudowna praca ale czasem bywa naprawdę cięźko, tródno to przekazać komuś kto spędza kilka godzin tygodniowo w schronisku. komuś kto nie przepracował jednego dnia jako pielęgniarz.[/QUOTE] Acha, to "w tedy" wszystko zrzucane jest na wolontariuszy, choć powinni z psami pracować, bo dlatego do schroniska przyszli, a nie żeby sprzątać... [quote name='niepokorna']Pragnę zaznaczyć, że świadkami szokujących wypowiedzi i zachowania osoby, o której mowa były również osoby starsze i bardziej doświadczone i mają identyczne odczucia. Osoba ta cierpi przede wszystkim na pomiesznie priorytetów: dobro zwierząt przedkłada nad dobro ludzi, a dzieci to dla nie po prostu bachory, itp. Nie można człowieka sekować za to, że nie śpi z psem czy kotem w łóżku, albo oferuje dużemu kudłatemu psu ocieploną budę i duży ogród zamiast puchatego dywanu przed kominkiem, a niestety do tego dochodzi. Poza tym, nawet jeśli pojawi się ktoś rzeczywiście denerwujący, dyżurna musi pamiętać, ze jest w pracy, że reprezentuje KTOZ i schronisko i odpowiednio się zachowychać, nie kompromitować swoich pracowdawców i nie nastawiać przeciw nim opinii publicznej - chyba nikt nie ma wątpliwości, że źle potraktowany człowiek opowie o tym doświadczeniu rodzinie i znajomych i zniechęci kolejne osoby do wizytu w azylu.[/QUOTE] Dokładnie o to mi chodziło, popieraam! Co innego jak ktoś jest niemiły do osób, które kompletnie się nie nadają do opieki nad psem albo czym innym jest dokładne, umiejętne wypytanie potencjalnych adoptujących o warunki życia psa niż bezczelne i szokujące oddzywki.
  2. Co do dyskusji, która toczyła się kilka wpisów wcześniej chciałam tylko dodać pewną kwestię. Zgadzam się z Wami i z tym, że schronisko zbyt mało robi, aby wydać zwierzęta do domu, a co gorsza, często to uniemożliwia. Jedna z dyżurnych już wielokrotnie w bardzo nieprzyjemny sposób zniechęciła chętnych na adopcję psa czy też kota. Ta kobieta jak dla mnie w ogóle nie powinna pracować na tym stanowisku, skoro nie potrafi normalnie rozmawiać z ludźmi i ma problemy w kontaktach z nimi! Traktuje ich z góry, nieprzyjemnie, niejednokrotnie chamsko. Zamiast normalnie rozmawiać, a nawet grzecznie wyrazić swoją opinię skoro już musi, ona ma do wszystkich pretensje! Rozumiem, że można się wkurzyć, jak ktoś pod byle pretekstem zwierzaka oddaje, ale nie ma prawa traktować prawieże jak śmieci NORMALNYCH ludzi chcących ADOPTOWAĆ psiaka, a tym samym mu POMÓC! Dyżurna zachowuje się, jakby pozjadała wszystkie rozumy tego świata! Czasem poleca ludziom psy, które nie nadają się do ich stylu życia, a innym odbiera możliwość adoptowania psa wręcz idealnego dla nich!! Wiele adopcji nie doszło przez nią do skutku, ludzie wybiegali ze schroniska zdenerwowani i oburzeni. Nie rozumiem, jak można robić takie coś zwierzętom?! Bo nawet nie patrzmy na to, jak traktuje ludzi (choć to też jest karygodne!), ale ona po prostu odbiera zwierzakom możliwośc pójścia do normalnego domu i skazuje na długie lata w schronisku! Pytam: Co to w ogóle ma być?! Ktoś może mi to wytłumaczyć, dlaczego jedna dyżurna potrafi być zupełnie normalną osobą, która przejmuje się losem zwierząt, a druga zachowuje się tak chamsko i bezczelnie?!!
×
×
  • Create New...